Bóg, honor, ojczyzna? Dla niego liczy się morfina. Recenzja...

    Bóg, honor, ojczyzna? Dla niego liczy się morfina. Recenzja książki Szczepana Twardocha

    Katarzyna Pachelska

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Szczepan Twardoch, "Morfina", Wydawnictwo Literackie, Kraków 2012, str. 584, cena 44,90 zł
    1/2
    przejdź do galerii

    Szczepan Twardoch, "Morfina", Wydawnictwo Literackie, Kraków 2012, str. 584, cena 44,90 zł ©arc.

    Morfina - powieść Szczepana Twardocha, Ślązaka mieszkającego w Pilchowicach (powiat gliwicki), to jedna z najciekawszych polskich książek ubiegłego roku. Została nominowana do Paszportów Polityki w kategorii literatura (głosować można na nią do 6 stycznia na stronie polityka.pl/paszporty).
    To książka szalona, coś jakby powieściowy Quentin Tarantino. Autor stosuje retrospekcje, często zmienia narratora, czasami czytelnik może się poczuć jakby to on, a nie główny bohater zażył morfinę...

    Rzecz dzieje się w pierwszych miesiącach II wojny światowej w Warszawie, choć autor sięga też do lat międzywojennych. Głównym bohaterem jest Konstanty Willemann, mieszkający od wielu lat w Warszawie syn niemieckiego arystokraty i nawróconej na polskość Ślązaczki milionerki.


    Kostek czuje się Polakiem, warszawiakiem, a przynajmniej tak mu się wydaje na początku (wojny). Jest też bon vivantem, dziwkarzem, morfinistą, pijakiem, mężem i ojcem. Oraz żołnierzem, ułanem, który po klęsce kampanii wrześniowej wrócił do Warszawy. Tam jednak życie, jakie znał i z jakiego bez umiaru korzystał, już nie istnieje. Nie ma już tych knajp, a jak są, to podają kiepskie jedzenie, kiepską kawę i jeszcze gorszą wódkę.

    Nasz antybohater pragnie wyłącznie świętego spokoju, który zapewniają tylko dorodne uda pół-Żydówki Salome i mała buteleczka morfiny. Ale wojna nie daje mu wyboru, a właściwie daje za dużo do wyboru. Bo Kostek niby jest Polakiem, ale mógłby też być Niemcem. Jest bohaterem wojennym, odznaczonym medalem, ale mógłby być też zdrajcą, w zależności od okoliczności i humoru. Życia nie ułatwia mu matka, która nagle postanowiła, że nie chce już być Polką oraz cudem odnaleziony ojciec, teraz wysoko postawiony oficer w armii niemieckiej.

    Kostek niechętnie daje się wkręcić do polskiej tajnej organizacji. Dla niej udaje Niemca i to udawanie zaczyna mu się nawet podobać...

    Ocena 4/5




    *Zachwycający pokaz fajerwerków na Nowy Rok w Katowicach ZOBACZ ZDJĘCIA
    *Horoskop na 2013 rok ZOBACZ, CO MÓWIĄ KARTY
    *Morderstwo w Grodźcu: Syn zabił swoich rodziców i uciekł. Trwa pościg ZOBACZ TWARZ ZABÓJCY
    *Akt oskarżenia wobec matki Madzi z Sosnowca TRZY ZARZUTY

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama