Diagności w Jaworznie brali łapówki za przegląd techniczny

    Diagności w Jaworznie brali łapówki za przegląd techniczny

    Anna Zielonka

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Przegląd techniczny sprzyja bezpieczeństwu na drogach
    1/2
    przejdź do galerii

    Przegląd techniczny sprzyja bezpieczeństwu na drogach ©123RF

    Od 6 miesięcy do 8 lat więzienia grozi czterem diagnostom z Okręgowej Stacji Kontroli Pojazdów PKM Jaworzno za branie łapówek od kierowców w zamian za wystawianie lewych zaświadczeń o przeprowadzonej kontroli stanu technicznego samochodów. Do przeglądów oczywiście nie dochodziło. Diagności podbijali dowody rejestracyjne bez sprawdzenia auta.
    Jaworznicka prokuratura wniosła już do sądu akt oskarżenia w tej sprawie. Postawiła łącznie 44 zarzuty, w tym aż 25 jednemu z diagnostów. Ten dobrowolnie poddał się karze. Śledztwo w tej sprawie trwało od 2011 roku.

    - Diagności pobierali łapówki w wysokości od 20 do 50 złotych - informuje Lilianna Sobańska, prokurator rejonowy w Jaworznie. - Zdobyliśmy też dane 40 kierowców, którzy dawali diagnostom korzyści majątkowe. Nie poniosą oni jednak żadnych konsekwencji, bowiem ze względu na znikomą szkodliwość czynu postępowanie w ich sprawie zostało umorzone, w przeciwieństwie do diagnostów, którzy pełnili społeczną funkcję - dodaje Sobańska.


    Zarząd PKM Jaworzno o sprawie mówi otwarcie. - Pracownicy Okręgowej Stacji Kontroli Pojazdów PKM Jaworzno zostali odsunięci od pracy w stacji natychmiast po przedstawieniu im zarzutów przez odpowiednie organy naszego państwa - przyznaje Tomasz Wilgos, rzecznik PKM Jaworzno. - Ze względu na utratę zaufania otrzymali wypowiedzenia. Jednocześnie ich miejsce zajęli inni diagności, skutkiem czego, co podkreślam, stacja pracuje normalnie - dodaje.

    Informuje, że zarząd PKM Jaworzno znał szczegóły sprawy od momentu powzięcia pierwszych podejrzeń o braniu łapówek przez diagnostów. - I w pełni zaangażował się w przedsięwzięcia zmierzające do ustalenia osób odpowiedzialnych za nieprawidłowości, zakresu i skali ewentualnych nadużyć - podkreśla Wilgos.

    To niejedyna tego typu sprawa w naszym województwie. Gdy zapytaliśmy policjantów z Komendy Wojewódzkiej o liczbę podobnych przypadków, stróże prawa odpowiedzieli nam jednym słowem: mnóstwo! Takie sprawy funkcjonariusze policji odnotowywali w wielu miejscowościach województwa śląskiego. Wystarczy wspomnieć tę największą, która ciągnęła się przez kilka lat.

    Chodzi o śledztwo przeciwko nieuczciwym diagnostom z Tychów. Śledczy przesłuchali wtedy 3340 osób. Zgromadzony materiał pozwolił prokuratorom sporządzić 128 aktów oskarżenia przeciwko 457 podejrzanym. Diagności z Tychów bardzo często nie widzieli samochodów, którym do dowodów rejestracyjnych wbijali pieczątki, bowiem nie przyjeżdżały one do stacji. A z ich "usług" korzystali m.in. właściciele dużych baz transportowych.

    Policjanci podkreślają, że takie postępowanie oszustów może mieć tragiczne skutki. - Diagności i kierowcy, którzy dają łapówki, mogą przyczynić się do wypadku. Bowiem gdy na drogi wyjeżdżają nie zawsze sprawne technicznie auta, stwarzają zagrożenie dla ruchu. Do tragedii przykładają więc swoje ręce - komentuje asp. Karolina Błaszczyk z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.




    *Zachwycający pokaz fajerwerków na Nowy Rok w Katowicach ZOBACZ ZDJĘCIA
    *Horoskop na 2013 rok ZOBACZ, CO MÓWIĄ KARTY
    *Morderstwo w Grodźcu: Syn zabił swoich rodziców i uciekł. Trwa pościg ZOBACZ TWARZ ZABÓJCY
    *Akt oskarżenia wobec matki Madzi z Sosnowca TRZY ZARZUTY

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama