Sport

    Australian Open: Polacy zawsze lubili ten turniej

    Australian Open: Polacy zawsze lubili ten turniej

    Hubert Zdankiewicz

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Rozpoczęty w nocy z niedzieli na poniedziałek Australian Open to wyjątkowy turniej dla polskiego tenisa. Powód? Banalny: po prostu odnieśliśmy w nim więcej sukcesów niż w jakimkolwiek innym Wielkim Szlemie. Być może nawet więcej niż na trawie Wimbledonu, choć tam dwie nasze zawodniczki (Jadwiga Jędrzejowska i Agnieszka Radwańska) grały w singlowym finale, a trzy inne (obie siostry Radwańskie i Aleksandra Olsza) wygrały w Londynie rywalizację juniorek. Tam było bardziej spektakularnie, za to w Melbourne...
    To jedyne miejsce, w którym polski tenisista stanął na najwyższym stopniu podium w seniorskim tenisie. Co prawda nie w singlu, ale w deblu. Nie sposób jednak nie docenić osiągnięcia Wojciecha Fibaka, który w 1978 r. wygrał AO w parze reprezentantem gospodarzy Kimem Warwickiem.

    - To były inne czasy - wspominał po latach nasz najbardziej (wciąż) utytułowany tenisista. Przede wszystkim dlatego, że turniej kończył wówczas, a nie zaczynał, tenisowy sezon.
    Nie rozgrywano go również na supernowoczesnym Melbourne Park, tylko na starym stadionie Kooyong. - Na suchej, nierównej i piekielnie niewygodnej dla Europejczyków australijskiej trawie. Z tego powodu wielu graczy światowej czołówki, m.in. słynny Szwed Björn Borg, do Melbourne po prostu nie jeździło. Turniej cieszył się więc mniejszym prestiżem niż obecnie. Ja sam wyżej ceniłem wówczas np. zwycięstwo w Monte Carlo - dodał Fibak.

    Jak przyznał, wygrał trochę przypadkowo, bo partnera znalazł dosłownie w ostatniej chwili. Początkowo miał grać z Arthurem Ashe'em, ale Amerykanin w ostatniej chwili się wycofał. - Siedziałem w szatni i zastanawiałem się, co robić, gdy podszedł do mnie Warwick i powiedział: "Słuchaj, mój partner też się wycofał, może zagramy razem". No i zagraliśmy. Po raz pierwszy i ostatni w życiu.

    Bliscy powtórzenia sukcesu Fibaka byli w 2006 r. Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski. W ich przypadku skończyło się jednak na dojściu do półfinału, co i tak trzeba uznać za wielki sukces. Podobnie jak półfinał Łukasza Kubota, który w 2009 r. powtórzył ich wyczyn w parze z Austriakiem Oliverem Marachem. Rok później w półfinale debla grała również Agnieszka Radwańska (ona z Rosjanką Mariją Kirilenko).Fibak o swoim zwycięstwie: "Z Warwickiem zagrałem wtedy pierwszy i... ostatni raz w życiu"

    Sukcesy odnosiliśmy również w singlu. Australian Open to dla naszych tenisistów turniej przełomowy - to tutaj po raz pierwszy do ćwierćfinału w Wielkim Szlemie przebiła się Agnieszka Radwańska. W 2008 r., po fantastycznej serii zwycięstw nad wyżej notowanymi rywalkami (m.in. Rosjanką Swietłaną Kuzniecową, wówczas nr 2 na świecie). To w ogóle był dla nas fantastyczny turniej, bo przez eliminacje przebiła się również Marta Domachowska. A potem doszła do 1/8 finału, gdzie uległa wprawdzie słynnej Amerykance Venus Williams, ale po nadspodziewanie wyrównanym meczu.

    To również w Melbourne po raz pierwszy w 1/8 finału w Wielkim Szlemie (w grze pojedynczej) zobaczyliśmy Łukasza Kubota w 2010 r. Polak miał co prawda trochę szczęścia, bo trzecią rundę przeszedł bez walki (rywal oddał mu mecz walkowerem). To jednak właśnie wtedy uwierzyliśmy wszyscy, że niemal 28-letni w tym czasie Kubot nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w singlu. Do tej chwili wydawało się, że może odnosić sukcesy już tylko w grze podwójnej...

    Australian Open był szczęśliwy również dla naszych juniorów. W 1996 r. triumfowała tu Magdalena Grzybowska. Dziesięć lat później jej wyczyn powtórzyli w deblu Grzegorz Panfil i Błażej Koniusz.

    Tegoroczny turniej też będzie przełomowy, bo po raz pierwszy w historii mamy w turnieju głównym trzech rozstawionych zawodników (siostry Radwańskie i Jerzego Janowicza). Pozostaje liczyć na kolejny przełomowy sukces...

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Sport z kraju i ze świata

      Zobacz więcej na Sportowy24.pl

      Tabela Ekstraklasy

      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Eliminacje Ligi Mistrzów
      Eliminacje Ligi Europy
      1 Legia Warszawa Live 37 44 21 10 6 70-31
      2 Jagiellonia Białystok Live 37 42 21 8 8 64-39
      3 Lech Poznań Live 37 42 20 9 8 62-29
      4 Lechia Gdańsk Live 37 42 20 8 9 57-37
      5 Korona Kielce Live 37 28 14 5 18 47-65
      6 Wisła Kraków Live 37 26 14 6 17 54-57
      7 Pogoń Szczecin Live 37 25 11 13 13 51-54
      8 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 37 25 13 7 17 35-55
      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Spadek do 1. ligi
      1 Zagłębie Lubin Live 37 34 14 11 12 51-45
      2 Piast Gliwice Live 37 31 12 10 15 45-54
      3 Śląsk Wrocław Live 37 29 12 10 15 49-52
      4 Wisła Płock Live 37 28 12 11 14 49-57
      5 Arka Gdynia Live 37 24 10 9 18 44-60
      6 Cracovia Live 37 24 8 15 14 45-52
      7 Górnik Łęczna Live 37 22 9 10 18 47-63
      8 Ruch Chorzów Live 37 19 10 8 19 42-62
      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Awans do grupy mistrzowskiej
      Miejsce w grupie spadkowej
      Ruch Chorzów został ukarany odjęciem czterech punktów za zaległości finansowe
      1 Legia Warszawa Live 37 73 21 10 6 70-31
      2 Jagiellonia Białystok Live 37 71 21 8 8 64-39
      3 Lech Poznań Live 37 69 20 9 8 62-29
      4 Lechia Gdańsk Live 37 68 20 8 9 57-37
      5 Zagłębie Lubin Live 37 53 14 11 12 51-45
      6 Wisła Kraków Live 37 48 14 6 17 54-57
      7 Korona Kielce Live 37 47 14 5 18 47-65
      8 Wisła Płock Live 37 47 12 11 14 49-57
      9 Pogoń Szczecin Live 37 46 11 13 13 51-54
      10 Śląsk Wrocław Live 37 46 12 10 15 49-52
      11 Piast Gliwice Live 37 46 12 10 15 45-54
      12 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 37 46 13 7 17 35-55
      13 Cracovia Live 37 39 8 15 14 45-52
      14 Arka Gdynia Live 37 39 10 9 18 44-60
      15 Ruch Chorzów Live 37 38 10 8 19 42-62
      16 Górnik Łęczna Live 37 37 9 10 18 47-63

      Gry On Line - Zagraj Reklama