Menu Region

Fakoemulsyfikacja zaćmy z trabekulektomią, czyli jak mówią...

Fakoemulsyfikacja zaćmy z trabekulektomią, czyli jak mówią do nas lekarze

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Dziennik Zachodni

Agata Pustułka

Prześlij Drukuj
Fakoemulsyfikacja zaćmy z trabekulektomią, czyli jak mówią do nas lekarze Fakoemulsyfikacja zaćmy z trabekulektomią, czyli jak mówią do nas lekarze

(© arc)

Są słowa, które trudno przeczytać i jeszcze trudniej wypowiedzieć. Studenci medycyny uczą się ich niemal jak obcego języka, powtarzając sylabami. Zresztą spróbujmy przeczytać: fakoemulsyfikacja zaćmy ze wszczepem z trabekulektomią i irydektomią przeciwjaskrową.
Proste? Docent Ewa Mrukwa-Kominek, wicedyrektor Szpitala Okulistycznego w Katowicach przy Ceglanej, wypowiada całą nazwę bez zająknięcia. Przecież chodzi o "zwykłe" usunięcie zaćmy i wszczepienie sztucznej soczewki oraz operację przeciwjaskrową. Jakiż banał, prawda? Lekarze jeszcze bardziej ułatwiają sobie sprawę i o zabiegu mówią "fako z jaskrą".

A co na to biedny pacjent? No cóż, prosi o wyjaśnienia, a potem i tak przetrząsa internet.


- Mamy świadomość, że musimy mówić do pacjentów w sposób jasny i zrozumiały, odpowiedzieć na wszystkie ich wątpliwości. To, co dla nas jest łatwe, dla nich brzmi jak chińszczyzna - śmieje się doc. Mrukwa-Kominek.

Do sprawy postanowiono jednak podejść naukowo. Język lekarzy stanie się bowiem przedmiotem badań językoznawców z Uniwersytetu Śląskiego (pierwszych takich w Polsce), którzy pod wodzą prof. Jadwigi Stawnickiej, kierownika Studiów Podyplomowych Negocjacji Kryzysowych, będą przysłuchiwać się, jak rozmawiają lekarze z pacjentami i lekarze między sobą, np. podczas odpraw.

Sprawdzą, jak na informacje przekazane od lekarzy reagują pacjenci, jakie są ich oczekiwania i największe problemy.- Wzajemne zrozumienie ma wielki wpływ na skuteczność procesu leczenia - ocenia prof. Stawnicka.

Jak dodaje doc. Mrukwa-Kominek, język medyczny cały czas się zmienia i jest coraz bardziej skomplikowany. - Pojawiają się nowe urządzenia, nowe procedury, które trzeba nazwać - wyjaśnia okulistka.

- Ja mam zaufanie do lekarzy i nawet jak czegoś nie rozumiem, to wiem, że chcą dla mnie dobrze. Nie boję się jednak pytać - mówi Stefan Kołek, pacjent szpitala przy Ceglanej.

Im starszy pacjent, tym często większy stres, co powoduje, że przekaz ze strony lekarza staje się jeszcze bardziej skomplikowany. - Pojawia się informacyjny szum - ocenia fachowo prof. Stawnicka.

Badania zostały zaplanowane na trzy lata. Dzięki nim lekarze dowiedzą się, jak rozmawiać z pacjentem, aby być zrozumianym, a pacjent, czego powinien oczekiwać od lekarza.

Na początku będzie badany przeniknięty fachowością język okulistów, ale zaraz potem alergologów, dermatologów, onkologów, czyli ze wszystkich oddziałów pracujących w katowickim szpitalu.

Warto pamiętać, że dla pacjentów mogą okazać się niezrozumiałe słowa wydawałoby się proste. Lekarzy i studentów Śląskiego Uniwersytetu Medycznego od lat śmieszy prawdziwa historia, jaka spotkała jednego z nobliwych profesorów. Lekarz ów zapytał pacjenta: - Czy był stolec? W odpowiedzi usłyszał: - Był tu jakiś pan z wąsikiem, ale nie wiem, jak się nazywał.

Cóż, jak widać śląskich naukowców czeka sporo pracy. Zwłaszcza że w medycznej praktyce można znaleźć trudniejsze słowa niż tytułowa fakoemulsyfikacja.

Przykład? Proszę bardzo: uwulopalatofaryngoplastyka. Nawet nie zamierzam sprawdzać w słownikach, co to jest. Czekam na wyniki badań UŚ.




*Michał Smolorz nie żyje ZDJĘCIA I WIDEO Z POGRZEBU
*Dramatyczny pożar kościoła w Orzeszu-Jaśkowicach [UNIKATOWE ZDJĘCIA I WIDEO]
*Ogólnopolski Ranking Szkół Ponadpodstawowych 2013 SPRAWDŹ NAJLEPSZE LICEA I TECHNIKA
*Horoskop na 2013 rok ZOBACZ, CO MÓWIĄ KARTY

Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
Reklama
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Reklama
Reklama