Do zburzenia jest ostatni dom na trasie autostrady

    Do zburzenia jest ostatni dom na trasie autostrady

    Tomasz Siemieniec

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Lokatorzy domu, który przeszkadza robotnikom w budowie śląskiego odcinka autostrady A1 w Żorach Rowniu, będą musieli go opuścić. Jeśli tego nie zrobią, zostaną wyprowadzeni siłą.
    - Mamy już decyzję wojewody śląskiego o niezwłocznym zajęciu terenu - mówi Wojciech Gierasimiuk, rzecznik prasowy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Katowicach. - Decyzja ta została wydana z rygorem natychmiastowej wykonalności i jest podyktowana wyższym interesem społecznym - dodaje.

    Oznacza to, że zaraz po tym, jak GDDKiA znajdzie rodzinie z Rownia lokal zastępczy, robotnicy będą mogli zrównać z ziemią ich dom i dalej spokojnie budować autostradę.

    Mieszkańcy domu nie chcą rozmawiać z dziennikarzami. Przez uchylone drzwi wejściowe informują tylko, że odwołali się od decyzji wojewody Zygmunta Łukaszczyka i czekają na rozstrzygnięcie sprawy.

    Całe zamieszanie wyniknęło z tego, że właściciele piętrowego domu nie zgadzają się z wysokością odszkodowania, które proponowała im Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.

    - Ci państwo otrzymali od nas trzy oferty i na żadną się nie zgodzili - mówi Wojciech Gierasimiuk. - Każda z propozycji była wyższa o stopień inflacji. Nawet gdybyśmy chcieli więcej zapłacić, to zgodnie z prawem, nie możemy - dodaje rzecznik. W efekcie dom pozostał wyspą w morzu gruzowiska, jakie zostało po kilkudziesięciu wyburzonych sąsiednich budynkach.

    Odwołanie mieszkańców Żor trafiło do Ministerstwa Infrastruktury, które zgodnie z prawem ma 30 dni na odpowiedź. Jeśli minister podtrzyma decyzję wojewody, co wydaje się przesądzone, rodzina z Rownia będzie mogła odwołać się do Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Zatem na rozstrzygnięcie w tej sprawie przyjdzie poczekać prawdopodobnie jeszcze kilka miesięcy.

    Tyle tylko, że oczekiwanie na to, kto w tym sporze ma rację, nie uchroni protestującej rodziny przed przymusową przeprowadzką.

    - Prawo jest tak skonstruowane, że my zajmujemy grunt, a protestujący mogą dochodzić swoich praw w różnych instytucjach - wyjaśnia Wojciech Gierasiniuk. - Na szczęście ten teren będzie nam potrzebny dopiero pod koniec pierwszego kwartału przyszłego roku, więc nie ma pośpiechu - dodaje Gierasimiuk.

    Wygląda na to, że protestujący spędzą w swoim domu przynajmniej najbliższe tygodnie. Tylko w samym Rowniu wyburzono prawie 60 domów, w tym także dom Zygmunta Łukaszczyka, wojewody śląskiego.

    Opóźnienie po protestach



    14-kilometrowy, środkowy odcinek planowanej autostrady A1, od Bełku do Świerklan, ma wyjątkowego pecha.

    Z powodu wielomiesięcznych protestów mieszkańców Rownia, a później firm, które dwoływały się po przegranych przetargach, termin oddania tej części drogi został przesunięty o pół roku. Według prawa rodzina, która zostanie siłą wysiedlona, otrzyma odszkodowanie, zgodnie z wyceną przeprowadzoną przez biegłego. Autostrady A1 na Śląsku to prawie 167 km. Odcinek od węzła Sośnica do granicy z Czechami ma 47,8 km. Jego wykonanie kosztuje 4 miliardy złotych.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama