Igrzyska w Katowicach? Już były! Grali tu tenisiści

    Igrzyska w Katowicach? Już były! Grali tu tenisiści

    Tomasz Kuczyński

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Igrzyska w Katowicach? Już były! Grali tu tenisiści
    1/3
    przejdź do galerii

    ©ARC

    Słyszeliście o pomyśle, aby w ramach zimowych igrzysk olimpijskich w 2022 roku w Spodku odbył się turniej hokeistów? Do tego jeszcze bardzo daleka droga, bo najpierw Polska wraz ze Słowacją musi otrzymać prawo do organizacji tej imprezy. Jednak w Katowicach już mieliśmy namiastkę olimpijskich zmagań, choć w dyscyplinie, która wtedy była jeszcze tylko pokazową. Na kortach im. Jadwigi Jędrzejowskiej rozegrano tenisowy "Turniej Przyjaźni". W 1984 roku kraje socjalistyczne zbojkotowały igrzyska w Los Angeles i zorganizowały cykl alternatywnych zawodów pod hasłem "Przyjaźń-84".
    W Polsce odbyły się zawody jeździeckie, hokeja na trawie kobiet, judo, pięcioboju nowoczesnego i właśnie tenisa.

    - Tyle się teraz mówi o turnieju WTA Tour w Spodku, a wtedy na czołówkach gazet były zawody na kortach Baildonu - wspomina Karol Zarzecki, który w sierpniu 1984 roku był odpowiedzialny za zakwaterowanie uczestników. Pokazuje wycinki gazet z archiwum redaktora Romana Paszkowskiego, prowadzącego biuro prasowe katowickich zawodów. "Dobra obsada na korach Baildonu" - pisał Sport. "Tenisiści 8 krajów na kortach Baildonu" - donosiła Trybuna Robotnicza.

    CZYTAJ WIĘCEJ O TURNIEJU:
    BNP Paribas Katowice Open


    - Byliśmy organizacyjnie przygotowani do tej imprezy, bo przecież co roku u nas odbywały się Międzynarodowe Mistrzostwa Tenisowe Polski - podkreśla Zarzecki. - Zresztą "Turniej Przyjaźni" został połączony z mistrzostwami. W 1984 roku czuliśmy się prawie jak na igrzyskach. Przyjechali znani zawodnicy, nas jako organizatorów ubrano w eleganckie stroje. Do tej pory przechowuję buty, które były ich elementem. Nie wiem tylko, dlaczego jest na nich... francuska flaga.

    Prasa zachwalała obsadę turnieju: "Wystąpiło 15 zawodników i zawodniczek sklasyfikowanych na listach komputerowych ATP i WTA oraz dwie aktualne mistrzynie Europy juniorek. W sumie można stwierdzić, że turniej obsadzony taką liczbą dość wysoko notowanych person może dorównywać rangą jednogwiazdkowym turniejom światowego Grand Prix, a to już się liczy" - czytamy w archiwalnym Sporcie.

    Kto do nas przyjechał? Były ekipy z Bułgarii, Czechosłowacji, Kuby, NRD, Węgier, ZSRR, Polski oraz... RFN. Obecność dwóch tenisistów z Zachodnich Niemiec jest zaskakująca, ale przecież do Los Angeles pojechali z krajów socjalistycznych Chińczycy, Jugo-słowianie i Rumuni.

    Turniej drużynowy o Puchar Przyjaźni wygrały zawodniczki Czechosłowacji, a wśród panów tenisiści Związku Radzieckiego. Polacy walczyli z Węgrami o trzecie miejsce, ale swoje mecze singlowe przegrali Waldemar Rogowski i Wojciech Kowalski. Wygrał tylko debel i skończyło się 1:2.

    ZSRR przysłał bardzo mocną ekipę, co przełożyło się na wyniki singla. Trzymając się terminologii olimpijskiej, złote medale zdobyli Elena Jelisiejenko i Aleksander Zwieriew, srebrne Wiktoria Milwidskaja i Wadim Borysow, a brązowe Julia Salinkowa i Węgierka Eva Rozsavolgyi oraz Andriej Czesnokow i Sergiej Leoniuk. "Na kortach Baildonu mistrzostwa... ZSRR" - pisał Przegląd Sportowy. Wspomniany Czesnokow zagrał później w ćwierćfinale wielkoszlemo-wego Australian Open (1988 rok) i półfinale Roland Garros (1989).

    W Katowicach najlepszy tenisista otrzymał... muzyczną mini-wieżę. Dla najlepszej zawodniczki przygotowano radiomagnetofon stereo "Klaudia". Zresztą wszyscy medaliści dostali sprzęt grający. Kibice od półfinałów musieli płacić za bilety - 150 i 100 złotych.

    Polscy sportowcy, którzy zdobyli medale w zawodach "Przyjaźń-84" od 2007 roku mogą czuć się jak olimpijczycy, bo przyznano im olimpijskie emerytury.

    - Jest to jakieś pocieszenie, bo te pieniądze wielu z nas pomagają teraz w codziennym życiu - mówi katowicki zapaśnik Jerzy Kopański, który zamiast do Los Angeles w 1984 roku musiał pojechać do Budapesztu, gdzie wywalczył trzecie miejsce w "Zawodach Przyjaźni". - Ominął mnie najważniejszy start w karierze, miałem szansę na olimpijski medal, rok wcześniej zdobyłem przecież srebro w mistrzostwach Europy. Cztery lata później na igrzyskach w Seulu byłem piąty...

    Kopański wspomina, jak dowiedział się, że z udziału w amerykańskich igrzyskach będą nici.

    - Miałem już nominację, byłem numerem jeden w Polsce, bo mój odwieczny rywal i kolega klubowy z GKS-u Andrzej Supron przeszedł do wyższej wagi. Trzy miesiące przed igrzyskami byliśmy na zgrupowaniu pod Rzymem. Jako kadra zapaśników braliśmy udział w audiencji u papieża. To on nam zdradził, że możemy nie pojechać do Los Angeles... Bardzo trudno było się zmobilizować na węgierskie zawody, bo nikt nie traktował ich jak igrzysk - podkreśla Kopański.




    *Michał Smolorz nie żyje ZDJĘCIA I WIDEO Z POGRZEBU
    *Dramatyczny pożar kościoła w Orzeszu-Jaśkowicach [UNIKATOWE ZDJĘCIA I WIDEO]
    *Ogólnopolski Ranking Szkół Ponadpodstawowych 2013 SPRAWDŹ NAJLEPSZE LICEA I TECHNIKA
    *Horoskop na 2013 rok ZOBACZ, CO MÓWIĄ KARTY

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama