Doktor Dżuma i wschodnie demony

    Doktor Dżuma i wschodnie demony

    Henryka Wach-Malicka

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Nie wiadomo kiedy pojawiła się w życiu człowieka, choć wiadomo, że towarzyszyła mu od najdawniejszych czasów. Archeolodzy znajdują maski w grobowcach faraonów, w grobach ludów prekolumbijskich i wykopaliskach prowadzonych na terenach Azji.
    Maska to najbardziej "globalny" wytwór kultury, który przez tysiąclecia zmieniał wprawdzie swoje przeznaczenie, ale wciąż pozostaje znakiem tajemnicy i dwoistości natury ludzkiej. Nie brakuje jej przecież we współczesnych obrzędach plemion afrykańskich i... na balach sylwestrowych nowoczesnej Europy.

    Najnowsza wystawa Muzeum Śląskiego w Katowicach nosi tytuł "Maska. Magia, sztuka, metamorfoza" i oddaje istotę dziejów tego dziwnego przedmiotu, który ma więcej znaczeń niż nam się na pozór wydaje.

    Na ekspozycji zgromadzono 170 masek, pochodzących z całego świata. Większość z nich powstała w XX wieku, ale wiernie naśladuje stare wzory i zaskakuje niesłychaną wręcz ekspresją, zaklętą w kolorystyce, ozdobach i grymasach sztucznych twarzy.

    Maski towarzyszyły człowiekowi w każdej dziedzinie życia - w rytuałach magicznych, leczeniu, zabawie. Ale także w zaświatach, maski pośmiertne znane były bowiem we wszystkich cywilizacjach starożytnych i wędrowały ze zmarłym bez względu na jego status społeczny i ekonomiczny za życia.

    To z masek funeralnych zrodziły się prawdopodobnie maski teatralne, w Grecji hellenistycznej podstawowy element widowiska religijno-scenicznego, a dziś symbol sztuki aktorskiej. W starożytnych spektaklach wykorzystywano 76 masek, z których każda charakteryzowała określony typ osobowości i zachowań człowieka.

    Po wiekach równie skodyfikowana w formie, choć w sferze treści oparta na improwizacji, okazała się w Europie konwencja komedii dell'arte, w której maska i kostium były symbolem konkretnej postawy życiowej. Ten fragment katowickiej wystawy został pięknie zaaranżowany przez Mariusza Paluchiewicza, który połączył znaki teatralne z zainscenizowaną sceną z karnawału weneckiego. Pośrodku obracającego się koła dominuje okryty czarną peleryną Doktor Dżuma (Dottore Peste), z twarzą osłoniętą maską drapieżnego ptaka z haczykowatym dziobem, w którym znajdował się pojemniczek z leczniczą miksturą.

    Nieopodal tej grupy wyeksponowane zostały maski kompletnie inne, a przecież o takim samym, teatralnym przeznaczeniu, do dziś wykorzystywane w tradycyjnych widowiskach azjatyckich. Są naprawdę niesamowite, zwłaszcza dwie, pochodzące z Indii maski boga Kriszny i pasterki Radhy.

    Ogromna liczba postaci w azjatyckich mitologiach i religiach prezentowana jest na wystawie w Muzeum Śląskim przez oryginalne maski rytualne. Fantastyczna jest np. współczesna maska do egzorcyzmów, przedstawiająca demona na głowie innego demona, w towarzystwie 18 pomniejszych demonów, symbolizujących różne choroby.

    - Maska, kostium, przebranie - mówi Maria Michalczyk, kurator wystawy - wciąż obecne są także w polskiej kulturze ludowej, głównie (choć nie tylko) w karnawałowych obrzędach "dziadów". To żywy obyczaj, bo prócz masek przechowywanych w domach, często z pokolenia na pokolenie, tworzone są także nowe.

    W Muzeum Śląskim maski obrzędowe z Żywca czy Łąki koło Pszczyny dzieli tylko kilkanaście metrów od rytualnych masek z Czarnego Lądu czy Wężowej Księżniczki z Dalekiego Wschodu...

    22 stycznia muzeum zaprasza na wykład prof. Guido Lauro Parisiego, poświęcony karnawałowi weneckiemu i komedii dell'arte. 19 lutego Wioletta Laskowska wygłosi wykład o masce w Teatrze NO.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama