Osiem chorób, które doprowadzą samorząd w Polsce do uwiądu -...

    Osiem chorób, które doprowadzą samorząd w Polsce do uwiądu - diagnoza Jerzego Hausnera

    Jerzy Hausner, ekonomista

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Osiem chorób, które doprowadzą samorząd w Polsce do uwiądu - diagnoza Jerzego Hausnera
    Samorząd w Polsce stopniowo traci samodzielność, staje się pomocniczym organem państwa. Trzeba to szybko zmienić
    Osiem chorób, które doprowadzą samorząd w Polsce do uwiądu - diagnoza Jerzego Hausnera
    Samorząd terytorialny jest największym w Polsce pracodawcą i inwestorem publicznym, właścicielem ogromnego majątku. Jest także dostawcą zasadniczych dla mieszkańców usług publicznych - od edukacji przez transport do kultury. I najbliższą obywatelom szkołą demokracji. Wreszcie w znaczącym stopniu może wpływać na rozwój lokalny i regionalny, czyli na to, jak jutro będzie się powodziło nam i naszym dzieciom. Mówiąc kolokwialnie - samorząd współdecyduje o jakości naszego życia.
    Jednocześnie przez władze centralne samorząd zdaje się dostrzegany głównie w sytuacjach, gdy trzeba go obciążyć kosztownymi zadaniami. Można powiedzieć, że rząd silnie angażuje się w decentralizację wtedy, gdy dotyczy ona pomniejszenia deficytu budżetu państwa.

    Pod koniec stycznia przedstawiliśmy przygotowany przez grupę ekspertów pod moim kierownictwem "Raport o stanie samorządu terytorialnego". W ten sposób chcemy - jako obywatele i eksperci - uruchomić debatę wokół zasadniczych problemów samorządności terytorialnej w Polsce. Debaty, która doprowadzi do uzgodnienia i realizacji niezbędnych działań dla naprawienia sytuacji. Nie uważamy, iż samorząd jest w stanie zapaści. Przeciwnie, dowodzimy, że samorządność terytorialna jest koniecznym i korzystnym elementem naszej państwowości, przyczyniającą się do rozwoju gospodarki i społeczeństwa. Jesteśmy natomiast przekonani, iż narastające od dłuższego czasu słabości doprowadzą do sytuacji przewlekłej nieodwracalnej choroby. Przedstawione w naszym raporcie poważne dysfunkcje będą się pogłębiać, prowadząc do trwałej degeneracji systemu samorządowego. Tego nie da się już później naprawić. A jeśli nawet, to ponosząc niezwykle wysokie koszty.

    Wiele z kwestii, na które zwracamy uwagę, było już wskazywanych wcześniej. Na ogół jednak w oderwaniu od siebie, nie podejmowano do tej prób przedstawiania ich całościowo. Dla ich skutecznego podjęcia i rozwiązywania narastających problemów konieczne jest rozstrzygnięcie zasadniczych dylematów, które ujawniają się dopiero, gdy zestawimy razem wszystkie zasadnicze choroby samorządności terytorialnej w Polsce. Gdy widzimy las, a nie jedynie drzewa. Dlatego właśnie przedstawiamy zestawienie najgroźniejszych chorób, na jakie cierpią polskie samorządy.
    Choroba pierwsza: postępujące "upaństwowienie" samorządu

    Jednostki samorządu terytorialnego w coraz większym stopniu wykonują zadania "zlecone", a faktycznie narzucone z góry, nie dostając jednocześnie wystarczających środków na ich realizację. Przestają być gospodarzem swojego terenu, a bardziej stają się administratorem, który nim tylko zarządza. Samorząd w coraz mniejszym stopniu jest podmiotem na własnym terenie, czyli lokalną wspólnotą obywateli. Zamiast tego staje w coraz większym stopniu narzędziem do realizacji polityki władz centralnych.

    Choroba druga: autokracja, stopniowe osłabianie demokracji samorządowej

    W wielu miejscach mamy do czynienia raczej z odnawianiem się władzy niż z autentycznymi wyborami. Iluzoryczny jest nadzór rady nad działaniem zarządu - komisje rad faktycznie nie mają zdolności kontrolnych. Słabo również funkcjonują narzędzia kontroli obywatelskiej: media lokalne często są kontrolowane przez władze samorządowe, a dostęp do informacji publicznej jest ograniczony.

    Radni nie są w stanie sprostać znacznie lepiej poinformowanym i wyposażonym urzędnikom, których tłumnie zatrudniają samorządy. Rola radnych jest przeważnie fasadowa, natomiast decyzje podejmowane przez urzędników są słabo kontrolowane. To sprawia, że przestają się oni czuć odpowiedzialni za własne działania.

    Choroba czwarta: finanse samorządowe
    System dochodów jednostek samorządu terytorialnego jest wypadkową przypadkowo ukształtowanych i niestabilnych rozwiązań. Samodzielność finansowa samorządów jest stopniowo ograniczana. Od 2009 r. spada udział dochodów własnych oraz udział w PIT i CIT jednostek samorządu terytorialnego przy jednoczesnym wzroście dochodów z dotacji. Jednocześnie samorządy muszą realizować zadania, których koszty narzucane ustawami przekraczają środki otrzymywane na ten cel - najbardziej jaskrawym tego przykładem jest tu szkolnictwo (niektóre samorządy otrzymują mniejszą subwencję oświatową niż wynagrodzenia nauczycieli, które muszą zgodnie z Kartą nauczyciela wypłacić).

    Choroba piąta: wydawanie środków unijnych
    Symboliczne mogą tu być aquaparki. Bardzo często samorządy, budując je ze środków unijnych, nie zadawały sobie pytania, z czego je teraz utrzymać. To samo zresztą dotyczy np. uczelni. Tak silnie uzależniając działalność inwestycyjną od środków unijnych, tracimy stopniowo zdolność do efektywnego wykorzystywania własnych zasobów i wpadamy w pułapkę zadłużenia.

    Choroba szósta: ułomna wspólnotowość

    Powszechne jest narzekanie na niski poziom zaangażowania społecznego i fasadowe konsultacje społeczne. Obecny sposób funkcjonowania samorządów wytwarza bardzo specyficzny kapitał społeczny, który można nazwać "patrymonialno--klientelistycznym". Władza lokalna przyznaje "swoim" różne dobra (stanowiska, środki finansowe, inwestycje…) i w ten sposób obywatele stają się klientami, a nie partnerami w dialogu o rozwiązywaniu lokalnych problemów. Trudno się zatem dziwić, że aktywność obywatelska na rzecz dobra wspólnego słabnie, a kwitnie kumoterstwo. W niektórych gminach prawa i świadczenia są tylko dla swoich.
    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze (7)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jest także dostawcą zasadniczych

      roz (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 35 / 24

      od edukacji przez transport do kultury bez ani rozumu o co chodzi:)

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      A U T O N O M I A

      Autonomia dla Śląska (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 37 / 55

      A U T O N O M I A !!!!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Osiem chorób, które doprowadzą samorząd w Polsce do uwiądu - diagnoza Jerzego Hausnera

      Stały 59 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 47 / 49

      Na to jest jedno lekarstwo: oparta na szerokiej decentralizacji /zgodnie z naszą śląską koncepcją/
      rzeczywista regionalna autonomia.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      jak ten facet mówi to wijem ze to ma drugie dno !pewnie etatowe

      la cabarete (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 46 / 57

      samorząd ma trzy choroby panie her Hausner !
      socjalistyczne przepisy
      socjalistyczne myślenie
      socjalistyczną biedę


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      A to ciekawe....

      jasiek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 39 / 48

      Ciekawe jest to,że te socjalistyczne choroby realizuje kapitalistyczny system społeczny.To znaczy ,że sam nic nie potrafi stworzyć czyli jest do bani,albo Pan mądralo jesteś solidarnościowym...rozwiń całość

      Ciekawe jest to,że te socjalistyczne choroby realizuje kapitalistyczny system społeczny.To znaczy ,że sam nic nie potrafi stworzyć czyli jest do bani,albo Pan mądralo jesteś solidarnościowym dupkiem z uczuleniem na socjalizm.Do psychiatry.Terapia konieczna,najlepiej w zakładzie zamkniętym psycholu.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jest na to prosta rada:

      AMBER GOLD (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 75 / 43

      Jest na to prosta rada:
      1. Cała produkcja do Chin lub innego Bangladeszu.
      2. Wiek emerytalny 100 lat.
      3. Sprowadzic więcej wyjatkowo lubiacych socjal emigrantów wyznających religię pokoju
      4....rozwiń całość

      Jest na to prosta rada:
      1. Cała produkcja do Chin lub innego Bangladeszu.
      2. Wiek emerytalny 100 lat.
      3. Sprowadzic więcej wyjatkowo lubiacych socjal emigrantów wyznających religię pokoju
      4. kształcić samych socjologów i psychologów.
      5. lansować w mediach "celebrytów", których jedynym osiągnięciem jest proces o zapłate za powiększenie cycków
      6. Jeszcze więcej seriali, gdzie wszyscy są piękni, młodzi, bogaci, kariery same się robią, a najwiekszy problem to kto kogo "kocha"
      7. całe wynagrodzenia w ręce prezesów zarządów korporacji
      8. lansowanie wyścigu szczurów od żłobka po zakład pogrzebowy
      9. wszystko powinno być dostępne tylko na kredyt, nawet kredyty powinny być na kredyt
      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      No coż - premier patrzy w słupki.

      Gość1 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 55 / 52

      Dla niego to tylko zawracanie głowy...

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama