Częstochowa: Dyspozytorka pogotowia ratunkowego była pijana...

    Częstochowa: Dyspozytorka pogotowia ratunkowego była pijana podczas dyżuru

    Bartłomiej Romanek

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Częstochowa: Dyspozytorka pogotowia ratunkowego była pijana podczas dyżuru

    ©arc.

    Dyspozytorka pogotowia ratunkowego, która dyżurowała w nocy z soboty na niedzielę, miała ponad 2 promile alkoholu we krwi. Sprawa wyszła na jaw dzięki czujności dyżurnego częstochowskiej policji.
    Częstochowa: Dyspozytorka pogotowia ratunkowego była pijana podczas dyżuru

    ©arc.

    Dyżurny podczas służbowej rozmowy z dyspozytorką zwrócił uwagę na jej dziwne zachowanie. Wysłał na miejsce patrol policji, który skontrolował kobietę alkomatem. Okazało się, że miała ona ponad 2 promile alkoholu. Nie została zatrzymana, a jej miejsce w pracy zajęła inna osoba.

    Wczoraj dyspozytorka była przesłuchiwana, bo wcześniej nie pozwalał na to jej stan. W tej chwili nie ma jeszcze żadnych informacji o tym, że podczas jej dyżuru mogło dojść do sytuacji zagrożenia zdrowia i życia pacjentów.


    - Ale to jest bardzo wczesny etap postępowania i niewiele można jeszcze powiedzieć - zaznacza Romuald Basiński, rzecznik prasowy częstochowskiej prokuratury. - Prowadzimy czynności w kierunku stworzenia zagrożenia dla życia i zdrowia pacjentów.

    Niestety, nie wiadomo, czy pracodawca zwolni dyscyplinarnie dyspozytorkę. Wczoraj próbowaliśmy uzyskać informację w częstochowskim pogotowiu ratunkowym, jednak nie udało się nam porozmawiać z pełniącym obowiązki dyrektora Leszkiem Łyko, ani z jego zastępczynią, Barbarą Seweryn. Sekretarka poinformowała nas, że to niemożliwe z powodu niezapowiedzianej kontroli Narodowego Funduszu Zdrowia.

    Pijana dyspozytorka to tak naprawdę jedynie wierzchołek góry lodowej. O tym, że w częstochowskim pogotowiu ratunkowym dzieje się źle, wiadomo od dawna. Leszkowi Łyko trudno zapanować nad personelem.

    Kilka dni temu pisaliśmy o skandalicznym zachowaniu kierowcy karetki, który naubliżał rowerzyście w centrum miasta. Pogotowiem najmocniej wstrząsnęła jednak seksafera. Jeden z pielęgniarzy molestował sanitariuszki. Sąd skazał Witolda N. na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na 4 lata oraz grzywnę w wysokości 4 tys. zł. Pracę po seksaferze stracił Damian Chmielarz, który ją ujawnił, oraz jedna z ofiar. Dyrektor Łyko nie przedłużył im umowy o pracę.

    Praca częstochowskiego pogotowia ratunkowego w ostatnich kilkunastu miesiącach także była źle oceniana. Ciągle badane są okoliczności śmierci kobiety podczas porodu. Nie wiadomo, jaką rolę odegrała w tym organizacja pracy pogotowia, ale po tym zdarzeniu pracę straciła jedna z dyspozytorek. 26 sierpnia ubiegłego roku na ulicy Szczytowej zmarł 38-letni mężczyzna. Ratownicy być może mogliby go uratować, gdyby przyjechali wcześniej. Karetka dojechała jednak dopiero 55 minut po jej wezwaniu.

    Z tymi problemami będzie musiał sobie poradzić nowy dyrektor pogotowia, bo w styczniu Leszek Łyko złożył rezygnację. Jak udało się nam nieoficjalnie dowiedzieć, na rezygnację naciskały władze miasta, które nie były zadowolone z jego pracy.

    - W lutym zostanie ogłoszony konkurs na stanowisko dyrektora Stacji Pogotowia Ratunkowego w Częstochowie. Powinien zostać rozstrzygnięty pod koniec marca - mówi Włodzimierz Tutaj, rzecznik prasowy Urzędu Miasta.

    Prokuratura czeka na opinię

    Prokuratura nie zakończyła dochodzenia w sprawie pijanego lekarza, który przyjmował pacjentów.

    32-latek pełnił dyżur w Wielkanoc w jednej z częstochowskich przychodni. Mężczyzna kilka razy wychodził w tym czasie po alkohol. Mężczyznę zatrzymała policja po interwencji matki 11-letniego chłopca. Pijany lekarz przepisał mu nieprawidłową dawkę leku. W chwili zatrzymania miał 2,6 promila alkoholu. Został przesłuchany dopiero po dwóch dniach, kiedy wytrzeźwiał.
    Jak udało się nam ustalić, dochodzenie w tej sprawie jest zawieszone, bo śledczy czekają na opinię z jednego z uniwersytetów medycznych. - Lekarz podał nieodpowiednie dawki leku, ale biegli muszą ocenić, jakie zagrożenie dla życia i zdrowia mogły one spowodować - tłumaczy prokurator Romuald Basiński.




    *Ranking szkół nauki jazdy 2013
    *Restauracja Rączka gotuje otwarta ZOBACZ ZDJĘCIA
    *Granica polsko-niemiecka 1922 na Górnym Śląsku [SENSACYJNE ZDJĘCIA]
    *Podziemny dworzec autobusowy w Katowicach działa! [ZDJĘCIA]

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama