Reklamy w Tychach: Jak uwolnić się od chaosu? [WYRZUĆMY...

    Reklamy w Tychach: Jak uwolnić się od chaosu? [WYRZUĆMY SZPETNE SZYLDY]

    Jolanta Pierończyk

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Blok przy Rondzie Lwowskim w 2009 r.
    1/3
    przejdź do galerii

    Blok przy Rondzie Lwowskim w 2009 r. ©Jolanta Pierończyk

    Na łamach DZ zainicjowaliśmy dyskusję pod hasłem WYRZUĆMY SZPETNE SZYLDY na temat przestrzeni publicznej, ponieważ chcemy, aby zniknęły z niej reklamowy chaos, nieporządek i bylejakość. Przyglądaliśmy się już centrum Katowic, teraz natomiast odwiedziliśmy Tychy.
    Wyrzućmy szpetne szyldy w Tychach! Okazuje się, że miasto zrobiło porządek z reklamami. Nie wyeliminowało ich całkowicie ze swojej przestrzeni publicznej, ale jest lepiej niż było jeszcze półtora roku temu. Przede wszystkim na Rondzie Lwowskim, na skrzyżowaniu ulic Dmowskiego i Józefa Piłsudskiego.

    Reklamy wisiały głównie na trakcji trolejbusowej. Wyglądały jak rozwieszone pranie. Szpeciły miasto i nie spełniały swojej funkcji informacyjnej, bo w tym miejscu kierowca musiał się koncentrować na bezpiecznym przejeździe przez skrzyżowanie, a nie studiowaniu treści plakatów, bannerów i tablic.


    Miło nam, że w tym porządkowaniu przestrzeni publicznej DZ miał swój udział. Pierwszy artykuł na temat oszpecania miasta reklamami pojawił się na łamach tyskiego tygodnika "Dziennika Zachodniego" w czerwcu 2009. Wykazaliśmy w nim, że zyski z takich reklam to dla miasta zaledwie kilkaset tysięcy złotych rocznie, co przy budżecie równemu kilkuset milionom złotych niekoniecznie jest kwotą, której nie można by odżałować na rzecz poprawy estetyki. Tym bardziej, że napełnienie przestrzeni publicznej reklamami w owym czasie sięgnęło zenitu. Widzieli to także goście.

    - Przyjechali do nas kiedyś licealiści ze Szwecji i na pytanie "co ich uderza w pejzażu tyskim?" powiedzieli: "Nadmiar reklam" - mówiła wówczas architekt Ewa Dziekońska.

    Kwestia reklam pojawiła się w dyskusji podczas jednego z Tyskich Seminariów Majowych, gdzie padło hasło "Odsłońmy miasto!". Wziął się za to Michał Gramatyka, gdy w czerwcu 2009 roku został zastępcą prezydenta ds. gospodarki przestrzennej. Powołano komisję estetyki i zaczęto prace nad kodeksem reklamy, jedynym takim na Śląsku. Miasto miało być podzielone na osiem stref, z jasnym przekazem, co w każdej z nich reklamodawcy wolno. Kodeks nie został jednak skończony i nie trafił pod głosowanie radnych. Michał Gramatyka, który od miesiąca nie jest już zastępcą prezydenta Tychów, nie pamięta już, dlaczego sprawa nie doczekała się zamierzonego finału. Efekt samych prac nad porządkowaniem przestrzeni publicznej był jednak taki, że miasto nie przedłużało umów z reklamodawcami w najbardziej oszpeconych miejscach.

    Konkurs DZ: rower dla zwycięzcy

    Rozejrzyjcie się, spójrzcie na ulice śląskich miast. Czy widzicie miejsca, w których liczba i rodzaj reklam oraz szyldów powodują "oczopląs"?

    Zróbcie zdjęcia i wysyłajcie je do 22 lutego włącznie na adres: absurdyreklamowe@dz.com.pl. Nagrodą w konkursie reklamowych absurdów jest rower.




    *Ranking szkół nauki jazdy 2013
    *Restauracja Rączka gotuje otwarta ZOBACZ ZDJĘCIA
    *Granica polsko-niemiecka 1922 na Górnym Śląsku [SENSACYJNE ZDJĘCIA]
    *Podziemny dworzec autobusowy w Katowicach działa! [ZDJĘCIA]

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jak uwolnić się od chaosu?

      TERH (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 49 / 38

      Jedne reklamy znikają, inne się pojawiają. Walka z reklamowym bełkotem tak długo będzie bezskuteczna, dopóki większość obywateli nie zrozumie, że o wspólną przestrzeń wizualną trzeba się troszczyć,...rozwiń całość

      Jedne reklamy znikają, inne się pojawiają. Walka z reklamowym bełkotem tak długo będzie bezskuteczna, dopóki większość obywateli nie zrozumie, że o wspólną przestrzeń wizualną trzeba się troszczyć, a nie pozostawać wobec niej obojętnym.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama