Dario, wracaj do domu, bo oszaleję z rozpaczy

    Dario, wracaj do domu, bo oszaleję z rozpaczy

    Barbara Kubica

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    To miał być kolejny, zwykły dzień w szkole. 14-letnia Daria Gajer wstała o siódmej rano i zaczęła szykować się do wyjścia z domu. O 7.25 rzuciła mamie szybkie "cześć", wzięła na plecy tornister i wybiegła. Do szkoły, oddalonej zaledwie o kilkaset metrów od domu jednak nie dotarła. Od przedwczoraj szuka jej rybnicka policja, rodzina, znajomi.
    - Córka wyszła do szkoły kwadrans wcześniej niż zazwyczaj. Zdziwiło mnie jedynie, że nie pożegnała się ze swoim ukochanym psem, bo robiła to każdego ranka - mówi zrozpaczona Wioletta Gajer, mama zaginionej.

    O tym, że córka nie dotarła do szkoły, matka dowiedziała się po godzinie 16.

    - Widziałam, że wzięła ze sobą swoje oszczędności. To było jakieś 100-200 złotych. Pomyślałam, że córka pójdzie po lekcjach z koleżankami do centrum handlowego na zakupy, ale kiedy długo nie wracała, to zadzwoniłam do jej koleżanki. Powiedziała, że Darii nie było w szkole - mówi matka dziewczyny. Rodzice zaalarmowali policję.

    - Wszczęliśmy natychmiastowe poszukiwania.
    Pogoda nie sprzyja zbyt długiemu przebywaniu na dworze, więc mamy nadzieję, że szybko znajdziemy dziewczynę zdrową i całą. Sprawdzamy każdy z możliwych tropów. Rozmawialiśmy już z koleżankami i kolegami zaginionej, jej śladów szukał też pies tropiący, ale bezskutecznie. Podejrzewamy, że Daria mogła uciec z domu - mówi nadkomisarz Aleksandra Nowara, rzeczniczka rybnickiej policji.

    Daria jest jedynaczką. Ze zdjęć uśmiecha się wesoła, blondynka o niebieskich oczach, z włosami do ramion.

    - Nie wzięła nic z domu, nawet ładowarkę do telefonu zostawiła na biurku - łka Wioletta Gajer. Czy córka kiedykolwiek sprawiała problemy? - Nie, to grzeczna dziewczyna. Udziela się w kościele, uczestniczy w spotkaniach oazowych. W tym semestrze miała problem z matematyką, groziła jej jedynka, ale chodziła na korepetycje - podkreśla Wioletta Gajer.

    Jako ostatni z dziewczyną kontaktował się jeden z jej szkolnych kolegów. Kilka minut po ósmej odebrał sygnał z jej telefonu komórkowego.

    - Od tego czasu telefon córki jest wyłączony, milczy. Modlimy się o to, by córka wróciła do domu cała i zdrowa. Dario, prosimy wracaj do nas - błagają rodzice 14-latki.

    Jeszcze w poniedziałek wieczorem rodzice zaginionej dziewczyny przeszukali jej pokój i zawartość domowego komputera.

    - Widziałam, że często rozmawiała z jakąś Agnieszką R. Dopiero kiedy złamaliśmy hasło do jej komputera okazało się, że ta osoba to 33-letni Robert z Iławy - mówi mama Darii.

    - Daria na kilka dni przed zniknięciem sprawdzała w internecie rozkład jazdy pociągów. Mimo to ja nie wierzę, że mogła wyjechać po prostu tak bez słowa, coś musiało jej się stać - płacze matka. Policjanci z Rybnika już powiadomili swoich kolegów po fachu na odległych Mazurach o tym, że zaginiona 14-latka być może przebywa w ich mieście. - Nie mamy jeszcze informacji zwrotnej - mówi A. Nowara.

    Rysopis



    Zaginiona Daria Gajer ma 160 cm wzrostu.

    Ubrana była w ciemnozielony płaszcz, niebieskie dżinsy, różowy golf, czarną czapkę, rękawiczki i buty. Policja czeka na sygnały od osób, które ją widziały: 032 429-52-00.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama