Tarnowskie Góry: Ślązak Roku przekazał swoją nagrodę...

    Tarnowskie Góry: Ślązak Roku przekazał swoją nagrodę dzieciom

    Krzysztof Szendzielorz

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Pomyślałem, że wygraną warto przeznaczyć na cel społeczny - mówi Jerzy Kiolbasa
    1/4
    przejdź do galerii

    Pomyślałem, że wygraną warto przeznaczyć na cel społeczny - mówi Jerzy Kiolbasa ©Krzyztof Szendzielorz

    Ślązak Roku 2012, Jerzy Kiolbasa, postanowił zrobić prezent podopiecznym Stowarzyszenia "Serdeczni" w Tarnowskich Górach. Organizacja pomagająca niepełnosprawnym dzieciom i ich rodzicom mogła za pieniądze podarowane przez mieszkańca Rudy Śląskiej kupić nowy sprzęt rehabilitacyjny.
    Okazja była szczególna, bo w tym roku "Serdeczni" obchodzą 15-lecie działalności. Za pieniądze z nagrody, które Kiolbasa otrzymał za pierwsze miejsce w konkursie "Po naszymu, czyli po śląsku", kupili treningowy rower rehabilitacyjny, fotel do masażu oraz masażer stóp. Będą m.in. służyły dzieciom z dystrofią mięśni.

    - Zdecydowaliśmy się akurat na taki sprzęt, bo niestety nie będziemy mogli już korzystać z pomocy masażystów z Zespołu Szkół Chemiczno-Medycznych w Tarnowskich Górach, z którymi mieliśmy podpisaną umowę. Szkoła już nie prowadzi naboru.

    Nie ma chętnych - mówi Marian Ciba, wiceprezes "Serdecznych". - Wybór sprzętu konsultowaliśmy z fachowcem, Janem Janotą (wicedyrektor ds. fizjoterapii w Górnośląskim Centrum Rehabilitacji "Repty"), więc wiemy, że kupiliśmy coś naprawdę dobrego - zapewnia Gabriela Kowalska, prezes Stowarzyszenia "Serdeczni".

    Jerzy Kiolbasa mówi, że startując w konkursie "Po naszymu, czyli po śląsku" w ogóle nie myślał o tym, że wygra jakieś pieniądze. - Dla mnie sama wygrana i występ to duża radość. Pomyślałem, żeby część pieniędzy oddać na jakiś cel społeczny.

    Żona mnie w tym tylko utwierdziła - mówi Ślązak Roku 2012, który zapewnił, że nie znał wcześniej Stowarzyszenia "Serdeczni". Jest jednak przekonany, że organizacja wykonuje fantastyczną pracę i pieniądze na pewno tu się przydadzą.

    Organizację zaproponowała mu inicjatorka konkursu "Po naszymu, czyli po śląsku", senator Maria Pańczyk-Pozdziej. - Ten gest Jurka pokazuje, że do naszego konkursu nie trafia nikt przypadkowo. To są po prostu wielcy ludzie - podkreśliła Maria Pańczyk-Pozdziej.

    To nie wszystko. Na konto "Serdecznych" wpłynęło już 10 tys. dolarów ze Stanów Zjednoczonych. Przesłali je członkowie Fundacji im. ks. Leopolda Moczygemby. Był to pierwszy duszpasterz Ślązaków w Teksasie i założyciel miejscowości Santa Maria. Wicemarszałek Senatu Maria Pańczyk-Pozdziej współpracuje z nimi. W Teksasie odbyły się także konkursy "Po naszymu, czyli po śląsku".

    - Te pieniądze będziemy chcieli przeznaczyć na budowę nowego Rodzinnego Domu Opieki i dofinansowanie naszej obecnej świetlicy środowiskowej - mówi Gabriela Kowalska.

    "Serdeczni" z Tarnowskich Gór działają już blisko 15 lat. Mają pod swoją opieką około 130 podopiecznych, również w kilku pododdziałach w kraju.




    *Nowe egzaminy na prawo jazdy 2013 [RANKING SZKÓŁ JAZDY]
    *Nowe egzaminy na prawo jazdy 2013 [ZOBACZ WIDEOTESTY]
    *STUDNIÓWKA 2013: Zobacz najpiękniejsze dziewczyny [SUPERFOTKI]
    *Sześć pomysłów na zmianę wizerunku Górnego Śląska [ZOBACZ I SKOMENTUJ]

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama