Piłkarze GKS Tychy zaprezentowali się... na lodowisku...

    Piłkarze GKS Tychy zaprezentowali się... na lodowisku [ZDJĘCIA]

    Patryk Trybulec

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Piłkarze GKS Tychy zaprezentowali się... na lodowisku [ZDJĘCIA]
    1/21
    przejdź do galerii

    ©Arkadiusz Ławrywianiec

    Na kilka dni przed początkiem rundy wiosennej piłkarze GKS Tychy wylądowali na lodzie. Ale spokojnie, w ekipie pierwszoligowego beniaminka prawie wszystko w porządku. Drużyna trenera Piotra Mandrysza w hali tyskiego lodowiska spotkała się po to, by w tych nietypowych warunkach zaprezentować się kibicom przed nową rundą.
    - Zdecydowaliśmy się na prezentację drużyny w takich okolicznościach, bo w Tychach trudno znaleźć lepsze miejsce - przyznaje rzecznik spółki Tyski Sport, Michał Rus. - Latem jest łatwiej, bo drużyna może się spotkać z kibicami w plenerze.

    Piłkarze tyskiej publiczności zaprezentowali się w przerwach półfinałowego meczu fazy play-off pomiędzy GKS Tychy z JKH GKS Jastrzębie. Dlatego zanim pojawili się na lodowej tafli, mieli okazję poczuć gorącą atmosferę panującą w hali lodowiska.
    Niektórzy na to co dzieje się na trybunach, spoglądali z lekką zazdrością. Przypomnijmy, że GKS swoje mecze w roli gospodarza rozgrywa w Jaworznie, gdzie nie może liczyć na wielkie wsparcie swoich fanów.

    - Na pewno zazdrościmy hokeistom takiego dopingu, rozmawialiśmy o tym z chłopkami - przyznał kapitan piłkarzy, Łukasz Kopczyk. - Ten play-off ma na prawdę fajną atmosferę. Najważniejsze, że hokeiści są u siebie, ale kilka lat temu oni też jeździli do Katowic grać mecze, bo ich hala była w budowie. Tym się więc pocieszamy. Za dwa lata będziemy mieć nowy obiekt, a co za tym idzie, także kibiców - uśmiecha się Kopczyk.

    ZOBACZ TAKŻE:
    Polska Liga Hokejowa: GKS Tychy - JKH GKS Jastrzębie 3:4 po karnych [ZDJĘCIA]


    Na razie jednak piłkarze namiastki własnego domu muszą szukać właśnie na lodowisku. - Tworzymy tutaj jedną drużynę i jedną rodzinę - zauważył trener Mandrysz. - Oczywiście aspiracje mamy różne. Tradycje hokejowe w Tychach są olbrzymie, stąd nie dziwi, że ambicje sięgają mistrzostwa Polski. My po kilkunastu latach nieobecności jesteśmy na szczeblu centralnym i gramy w I lidze z nienajgorszym skutkiem. Myślę, że mimo naszych problemów będziemy chcieli zaprezentować się na wiosnę jak najlepiej, żeby ta I liga już na stałe zagościła w Tychach. A może w przyszłości - gdy powstanie już nowy obiekt - także ekstraklasa - wybiegał w przyszłość Mandrysz.

    Na razie szkoleniowiec musi jednak uporać się z kilkoma problemami, bo na kilka dni przed inauguracją rundy wiosennej nie wszystko dopięte jest na ostatni guzik.

    - Czas na grę, a my borykamy się z problemami. W związku z budową stadionu, obiekt na którym mogliśmy chociaż trenować, w tej chwili jest dla nas niedostępny. Mamy też trochę kłopotów z atakiem, bo na chwilę obecną dysponuję tylko jednym napastnikiem. Na dodatek jest to bardzo młody zawodnik, który na tym szczeblu jeszcze nie grał - kręci głową Mandrysz.

    Mowa o 21-letnim Marcinie Ściańskim, który trafił do Tychów z Ruchu Zdzieszowice. Stawkę nowych nabytków uzupełnili Adam Imiela (pomocnik z Granaty Skarżysko-Kamienna), a także powracający z wypożyczenia do Podbeskidzia Bielsko Damian Szczęsny.

    - Ubyło nam czterech piłkarzy, doszło trzech. Można powiedzieć, że to był tylko kosmetyczny zabieg. Mamy ograniczone możliwości finansowe i nie możemy sobie pozwalać na szaleństwa. Dlatego na więcej niż obrona tego 6. miejsca w tej chwili nas nie stać. To może źle brzmi z ust trenera, bo przecież chciałoby się grać o najwyższe cele, ale nie miejmy złudzeń. Róbmy wszystko, aby ten zespół zmieścił się w środku tabeli - podkreśla Mandrysza.

    Tymczasem piłkarze zapewniają, że ich głowy są zadarte mocno do góry. - Jesteśmy gotowi do gry i czekamy na niedzielę. Ciężko nie patrzeć do góry. Po to się gra, żeby wygrywać. Świadomi jesteśmy jednak, że teraz rywale będą nas postrzegać inaczej i będzie to już inna runda - dodaje Kopczk, który co chwilę spoglądał na to, co dzieje się na lodzie.

    Wsparcie piłkarzy nie pomogło jednak gospodarzom. Ostatecznie to jastrzębianie po raz drugi z rzędu byli górą i po karnych wygrali 4:3. Do finału awansuje zespół, który wygra cztery razy.

    Półfinał hokejowych mistrzostw Polski

    GKS Tychy - JKH GKS Jastrzębie 3:4 w karnych (1:1, 2:2, 0:0, 0:0, karne 0-2)
    0:1 Petr Lipina (16), 1:1 Bronislav Janos (17), 2:1 Mikołaj Łopuski (23), 3:1 Adrian Parzyszek (24), 3:2 Miroslav Zatko (29), 3:3 Mateusz Danieluk (37).
    Decydujący karny: Radek Prochazka
    Widzów 3000
    Kary GKS - 38 min, JKH - 18 min
    Stan rywalizacji do trzech zwycięstw: 0:2 Następny mecz dziś o 18 w Tychach.

    Comarch Cracovia - Ciarko PBS Sanok 3:6 (0:2, 1:2, 2:2)
    Stan rywalizacji do trzech zwycięstw: 0:1




    *Ranking szkół nauki jazdy 2013
    *Restauracja Rączka gotuje otwarta ZOBACZ ZDJĘCIA
    *Granica polsko-niemiecka 1922 na Górnym Śląsku [SENSACYJNE ZDJĘCIA]
    *Podziemny dworzec autobusowy w Katowicach działa! [ZDJĘCIA]

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama