Literackie reportaże Marcina Kołodziejczyka. Z planety...

    Literackie reportaże Marcina Kołodziejczyka. Z planety prowincja bardzo trudno jest uciec

    Katarzyna Pachelska

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Literackie reportaże Marcina Kołodziejczyka. Z planety prowincja bardzo trudno jest uciec
    1/2
    przejdź do galerii
    Kołodziejczyk od 13 lat jest dziennikarzem tygodnika "Polityka". Specjalizuje się w reportażach, sama jestem fanką jego tekstów. Potrafi spojrzeć na nawet najbardziej oklepany temat w ten sposób, że człowiek czyta o tym z zapartym tchem. Ma na to wpływ pewnie też ciekawy język, bo Kołodziejczyk stosuje oryginalne porównania, ma też słuch do codziennego języka i doskonale wykształcony zmysł obserwacji.
    O ile w "Polityce", pisząc reportaż, musi trzymać się faktów, to nieduża książka "B. Opowieści z planety prowincja" to raczej zbiór literackich reportaży, w których autor wykorzystuje jakąś prawdziwą sytuację, by próbować odtworzyć wydarzenia, które do niej doprowadziły. Raczej wątpliwe, by te teksty ukazały się w "Polityce", bo i skąd autor może wiedzieć, nad czym zastanawiał się niejaki Ciągardlak przed śmiercią, czyli zanim wpadł po łokcie w zmurszałe ciało nieżywego od kilkudziesięciu lat byłego dziedzica okolicznej ziemi (umarł na tajemniczą chorobę, żona nie uczestniczyła w pogrzebie, leżała na oddziale medycyny tropikalnej).

    Kołodziejczyk porzuca wielkie miasto i udaje się na prowincję, tę mniejszą (jak podwarszawskie miasteczka) i tę większą, jak np. dolnośląskie wsie. Opowiada o zwykłych ludziach, nie żadnych lokalnych celebrytach.

    Portretuje na przykład aktorki, które jadą pociągiemdo Warszawy na casting. Próbuje odtworzyć ostatnie chwile Jadzi, elegantki bez zęba, pracownicy fabryki czekolady (ostatnio widzianej, gdy wsiadała do samochodu pewnego technika z zakładu).
    Poznajemy historię nieszczęśliwego w małżeństwie z Eweliną ("ona była fiu-bździu") Jana G. z 30-tysięcznego miasteczka. Mężczyzna bez stopy był pośmiewiskiem miasta, i to nie z powodu niepełnosprawności. Parę opowieści dotyczy starych kawalerów. Jeden z nich mówi: Psiakrew, staremu tylko wiatr w mordę.

    Marcin Kołodziejczyk, "B. Opowieści z planety prowincja", Wydawnictwo Wielka Litera, Warszawa 2013, str. 189, cena 29,90 zł
    Ocena 4/5




    *Ranking szkół nauki jazdy 2013
    *Restauracja Rączka gotuje otwarta ZOBACZ ZDJĘCIA
    *Granica polsko-niemiecka 1922 na Górnym Śląsku [SENSACYJNE ZDJĘCIA]
    *Podziemny dworzec autobusowy w Katowicach działa! [ZDJĘCIA]

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama