Tytuły i dyplomy za pieniądze z budżetu

    Tytuły i dyplomy za pieniądze z budżetu

    Piotr Sobierajski

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Rankingi promujące miasta i gminy coraz częściej przeradzają się w konkursy popularności, a uznawane za prestiżowe tytuły po prostu trzeba sobie... kupić. Tak jest m.in. w przypadku nagrody Gmina Fair Play. Za samo rozpatrzenie kandydatury lokalny samorząd musi zapłacić nawet 25 tysięcy złotych, a podobne scenariusze ma wiele rankingów przygotowywanych przez różne prywatne firmy i instytucje.
    By nie wydawać niepotrzebnie funduszy z gminnej kasy trzeba wziąć udział w konkursach organizowanych przez samorządy, władze wojewódzkie i centralne. Sęk w tym, że kryteria tych rankingów pozostawiają wiele do życzenia.

    W najnowszym rankingu Związku Powiatów Polskich punkty przyznawane są m.in. za mejla nadanego przez ZPP, udział przedstawiciela powiatu w szkoleniu z zakresu zarządzania w samorządach organizowanym przez związek, kamerkę internetową, czy umieszczenie w sieci prezentacji powiatu.

    Wśród 50 miast na prawach powiatu Sosnowiec uplasował się na odległej, 29 pozycji, ale lokalne władze traktują to z przymrużeniem oka.

    - To nie jest ranking oparty na merytorycznych kryteriach. Umieszczenie banera, czy logo ZPP na stronie internetowej, za co dostaje się punkty, nie jest wykładnikiem rzeczywistej kondycji miasta. Ważne jest to, że jesteśmy w strukturach związku i mamy wpływ na podejmowane wspólnych inicjatyw i przedsięwzięć - mówi Grzegorz Dąbrowski, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Sosnowcu. - Do naszego urzędu zgłasza się wiele firm i instytucji, które oferują udział w różnych konkursach. Za pieniądze. Już samo wpłacenie "udziałowego" często gwarantuje otrzymanie wyróżnienia. To całkowicie zamazuje rzeczywisty obraz współzawodnictwa. Często jeszcze trzeba zapłacić za zdjęcia z gali, folder, czy nawet ogłoszenie w mediach o wynikach.

    Władze Dąbrowy Górniczej, która wygrała ranking ZPP cieszą się z tego, choć podchodzą do wyników ostrożnie.

    - To jest nagroda za spełnienie standardów wytyczonych przez związek. Nie traktujemy tego, jako rywalizacji, czy wyścigu z innymi gminami - mówi Marcin Bazylak, naczelnik Wydziału Strategii, Promocji i Komunikacji Społecznej w dąbrowskim Urzędzie Miejskim.

    - To jest konkurs otwarty. Czy dana gmina lub powiat są wysoko sklasyfikowane zależy od tego, czy się w niego zaangażują, czy też nie - podkreśla Rafał Rudka ze Związku Powiatów Polskich.

    Zdaniem prof. Jacka Wodza, socjologa, wiele rankingów nie odzwierciedla rzeczywistości.

    - Jeśli organizują je branżowe, uznane instytucje albo media i dotyczą gospodarki, czy funduszy unijnych to raczej odpowiadają faktom. Inaczej jest w przypadku płatnych zestawień opracowanych przez prywatne firmy, czy instytucje. Mają wydźwięk typowo marketingowy. To czysta komercja. Gmina, która ma z organizatorami lepsze kontakty, wychodzi na tą dobrą - mówi Wódz.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama