Wypadek w Kozach: Karolina Z. wyprzedzała lawetę, a dzieci...

    Wypadek w Kozach: Karolina Z. wyprzedzała lawetę, a dzieci jej mignęły? [ZDJĘCIA]

    KLM

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Wypadek w Kozach: Karolina Z. wyprzedzała lawetę, a dzieci jej mignęły? [ZDJĘCIA]
    1/5
    przejdź do galerii

    ©Łukasz Klimaniec

    Oskarżona powiedziała, że wyprzedzała lawetę, a dzieci jej mignęły. Zobaczyła je dopiero na masce swojego samochodu - zeznała przed bielskim Sądem Rejonowym prokurator, która prowadziła czynności w miejscu wypadku w Kozach. Trwa proces Karoliny Z. oskarżonej o śmiertelne potrącenie dwóch 10-letnich chłopców w Kozach Gajach.
    Podczas trzeciej rozprawy przed sądem przesłuchiwani byli kolejni świadkowie m.in. prokurator, która prowadziła czynności w miejscu wypadku w Kozach, pracowniczka sklepu, obok którego wydarzył się wypadek i pracownicy warsztatu samochodowego sąsiadującego z miejscem tragedii.

    Prokurator zeznała, że dopiero, gdy pierwsze dziecko zmarło, policjanci zostali wysłani do domu Karoliny Z., by ją przewieźć do szpitala na badanie krwi. Wcześniej badanie alkomatem dało wynik 0,0.
    -Jeśli alkomat pokazuje 0,0, a wypadek nie jest ciężki, nie stosuje się pobierania krwi, chyba że inne okoliczności to uzasadniają - wyjaśniła prokurator. Wtedy też poprosiła policjantów, by przywieźli Karolinę Z. na miejsce wypadku.

    W radiowozie Karolina Z. poprosiła o rozmowę z prokurator w cztery oczy. Wtedy na pytanie o przyczyny wypadku, zdaniem prokurator, Karolina Z. powiedziała, że "wyprzedzała lawetę, a dzieci jej mignęły, zobaczyła je dopiero na swojej masce".
    - Oskarżona powiedziała, że nie piła alkoholu, ale od miesiąca bierze leki na tarczycę, po których czuje się źle, czuje się ospała. Odpowiadała z opóźnieniem, mówiła spowolniona - zeznała prokurator. Dopiero za kolejnym pytaniem Karolina Z. przyznała się, że rano tego dnia zażyła amfetaminę. Wtedy się rozpłakała. Krótko potem została zatrzymana.

    CZYTAJ TAKŻE: KAROLINA Z. PRZEPROSIŁA ZA SPOWODOWANIE WYPADKU

    Pracowniczka sklepu znajdującego się tuż obok miejsca wypadku zeznała, że widziała chłopców i przechodzących obok sklepu. Wyszła tuż za nimi i wsiadała do samochodu. - Gdy wsiadałam, stali przed przejściem i czekali. Ruszyłam i skręcając w stronę Bielska upewniłam się, że nic nie jedzie. Przecinając oś jezdni zobaczyłam rozbite auto od strony Kęt. Pomyślała: z czym mogło się zderzyć? Przecież nic nie jechało. Dopiero w lusterku wstecznym zobaczyłam leżące najezdni dziecko - opowiadała.
    Ze łzami w oczach wspominała, jak reanimowano Patryka. Jego ojciec krzyknął w jej stronę, że z Patrykiem jest źle, chyba nie żyje. - Wołał: błagam, Patryczku, żyj!.... - szlochała kobieta.

    Pytana przez prokuratorów przyznała, że cztery miesiące przed wypadkiem Patryk pomógł uratować jej syna, gdy ten miał wypadek rowerowy. - Patryk udzielił pomocy, pobiegł po rodziców, by wezwali pomoc. A potem był przy synu. Zachował się jak mały bohater - powiedziała.

    RODZINY CHŁOPCÓW PRZYSZŁY NA ROZPRAWĘ ZE ZDJĘCIAMI 10-LATKÓW

    Zeznający przed sądem kierowcy wypytywani zarówno przez obronę oskarżonej, jak i prokuratorów, odkreślali, ze dzień wypadku był słonecznym i ciepłym dniem. - Słońce świeciło, ale w żaden sposób nie utrudniało jazdy i nie ograniczało widoczności - podkreślali.

    Świadkowie zeznali także, że chłopcy do przejścia dla pieszych podążali normalnych krokiem. A przed przejściem zatrzymali się i rozejrzeli, czy bezpiecznie mogą przejść.

    Kolejna rozprawa została zaplanowana na 17 kwietnia. Sędzia zapowiedział, że będzie wyłączona z jawności ze względu na przesłuchanie małoletnich. Po nich na wokandzie znajdzie się biegły.

    Prokurator zarzuca Karolinie Z., że 10 października 2102 roku znajdując się pod wpływem amfetaminy kierowała samochodem i przekraczając dozwoloną prędkość administracyjną, nadmierną w stosunku do swoich umiejętności, nie zachowała należytej ostrożności w trakcie zbliżania się do prawidłowo oznakowanego przejścia dla pieszych, zaniechała należytej obserwacji tego miejsca i zachowań pieszych i śmiertelnie potrąciła 10-letnich chłopców.

    Karolina Z. nie przyznała się do winy.

    Grozi jej do 12 lat więzienia.




    *Strajk generalny 26 marca w woj. śląskim
    *Bandycki napad na sklep w Mysłowicach ZOBACZ WIDEO
    *ZOBACZ luksusowe samochody prezydentów miast. Po co im to? ZOBACZ ZDJĘCIA
    *Serial Anna German [STRESZCZENIA ODCINKÓW]

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze (5)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Co za śmieciara wstrętna. Mam nadzieje że gnije w sztumie

      Or (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Co za śmieciara wstrętna. Mam nadzieje że gnije w sztumie

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      zamknąć

      klawisz (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 62 / 44

      po ryju widać, że to żydówka !! zamknąć tę żydowską narkomankę, niech do końca życia klawiszom pałki obsługuje!!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      A skąd amfa?

      bladomont (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 41 / 36

      Czy prokuratura przesłuchała ją na okoliczność nabycia narkotyku?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Przecież

      Jura (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 44 / 27

      Przecież w tym miejscu jest rozgałężienie drogi , przejście dla pieszych a przed tym na jezdni ciagłą linia oraz znak zakazu wyprzedzania ! Byłoby dobrze ujawnic właściciela szkoły nauki jazdy...rozwiń całość

      Przecież w tym miejscu jest rozgałężienie drogi , przejście dla pieszych a przed tym na jezdni ciagłą linia oraz znak zakazu wyprzedzania ! Byłoby dobrze ujawnic właściciela szkoły nauki jazdy który ukończyła ! Jak można było tam wyprzedzać ? zwiń

      Zdjęcie autora komentarza
      Wypadek w Kozach: Karolina Z. wyprzedzała lawetę, a dzieci jej mignęły?

      Henryk Mościbrodzki

      Zgłoś naruszenie treści / 39 / 44

      "Karolina Z. nie przyznała się do winy." Może to nie Ona tylko "amfetamina" przejechała te dzieci na przejściu dla pieszych ???

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama