Na prima aprilis najlepsze historie z tabloidów, czyli nie...

    Na prima aprilis najlepsze historie z tabloidów, czyli nie śpię, bo trzymam kredens

    Marcin Zasada

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Na prima aprilis najlepsze historie z tabloidów, czyli nie śpię, bo trzymam kredens
    1/2
    przejdź do galerii
    "Antoś, przepraszam, że cię uprałam!", "Papier toaletowy zabił przyjaźń!", wreszcie kultowe, ponadczasowe: "Nie śpię, bo trzymam kredens!" - to tylko ułamek niezwykłych wieści, jakie od lat serwują nam wiodące na rynku tabloidy. W życiu bywa odwrotnie - to prawda wydaje się nieprawdopodobna, a fakty śmieszniejsze od fikcji. Zbliżający się prima aprilis to dobra okazja, by o tym przypomnieć. Poważnie.
    Strzelił do siebie, bo myślał, że jest Batmanem

    Co tydzień sami przywołujemy najbardziej niewiarygodne doniesienia prasy bulwarowej w naszym piątkowym Tygodniku Postbrukowym. To dobra szkoła wrażliwości na tłusty dowcip. W ostatnich tygodniach z kamienną twarzą relacjonowaliśmy m.in. historię pana Tomka z Elbląga, który zamiast telefonu odebrał żelazko, opowieść o niemieckiej krowie, która napadła na dom i o amerykańskim dziecku, które posila się wyłącznie przewodami elektrycznymi. Tak a propos: jadłospis na święta wielkanocne? Pewnie żurek pod napięciem z kablem wielożyłowym i jajka na drutach.

    W każdej takiej gawędzie kryje się ziarnko prawdy i jakiś morał. Ot, na przykład artykuł o Karolu z Ełku, który podczas zabawy sylwestrowej zapewniał kolegów, że jest odporny na kule, po czym postrzelił się z wiatrówki. "Strzelił do siebie, bo myślał, że jest Batmanem" - głosi tytuł. A w nim główny bohater lamentuje: "Jak ja mogłem mówić, że jestem jak Batman? Przecież ten gość chodzi w rajtuzach!".

    Albo: "Pani Albina z Nowej Huty omal nie dostała zawału serca, gdy zorientowała się, że jej ukochany zwierzak (tchórzofretka) właśnie pierze się w pralce!". "Antoś, przepraszam! Moje maleństwo!" - wyznaje na łamach gazety nieroztropna krakowianka. Na szczęście Antoś przeżył przygodę w bębnie, bo pralka była nastawiona na "tkaniny delikatne w temperaturze 40 stopni".
    To są ludzkie historie, to są ludzkie dramaty. "Nie śpię, bo trzymam kredens!" - grzmiał na łamach tabloidu pan Andrzej, któremu pod oknem tak jeżdżą tiry, że cała chałupa się trzęsie. "Jak przejeżdża ciężarówka, muszę przytrzymywać kredens, bo by spadł" - żalił się pan Andrzej. Swoją drogą, opowieść o niespaniu, tylko ubezpieczaniu meblościanki z miejsca stała się przebojem internetu.

    Zwyrodnialec napadał i pożerał kebaby

    Jeszcze jedna miażdżąca historia: "Cuchnące stopy najpierw zatruły, a w końcu zabiły ich miłość. Artur G. z trudem znosił wieczne pretensje kochanki, że śmierdzą mu nogi. Umyj je! - męczyła go ciągle. To ględzenie doprowadzało go do szału. Aż stracił panowanie nad sobą i udusił ukochaną poduszką". Konkluzja gazety: "Śmierdzące stopy doprowadziły Artura G. do więzienia. Grozi mu dożywocie".

    Czasem wystarczy rzut oka na nagłówek i wszystko staje się jasne. "Pobił mamę kiełbasą krakowską!", "Tarantule atakują Bochnię! Inwazja!", "Dzięki żabom przestałem pić", "Żona tłucze mnie trzepaczką!", "Miałem pożar w spodniach!", "Koń chuligan rozbił mu wino", "Napadał i pożerał kebaby!" - można by tak wymieniać w nieskończoność. To ostatni przykład: "UFO mnie oszukało! Kosmici obiecali panu Zdzisławowi zwycięskie cyfry w Dużym Lotku. Kłamali…". Życie, życie jest nowelą...

    Talerzyk kaszany z grilla

    Czasem nie trzeba wcale wielkiej fantazji i nic nie trzeba koloryzować, bo rzeczy, które dzieją się na naszych oczach, są jak żywcem wyjęte zza drugiej strony lustra. Weźmy choćby całą sprawę Kolei Śląskich - w filmach Barei wyglądałaby ona na przeszarżowaną fantastykę. A gdyby tak z pół roku temu ktoś powiedział, że nowym marszałkiem województwa zostanie Mirosław Sekuła, uznano by pewnie, że wyobraźnia płata mu figle.

    Z kolei obserwując działalność wielu naszych posłów, można odnieść wrażenie, że prima aprilis zdarza się częściej niż tylko raz w roku. Poseł Szymon Giżyński z Częstochowy złożył oświadczenie sejmowe w sprawie "złowrogiej analogii między naszymi czasami, a epoką drugiej połowy XVIII wieku, kiedy Polska traciła niepodległość". Poseł opisuje, jak posilali się nasi przodkowie z czasów króla Poniatowskiego i porównuje je do Polski rządzonej przez Donalda Tuska: "Dziś wyborca koalicji PO-PSL, posuwa sobie raz na tydzień, w weekend, ćwierć łokcia kiełbasy grillowej i plastikowy talerzyk kaszany z grilla". Na sali, choć późno, tumult. Jaka kaszana z grilla?

    Albo Henryk Siedlaczek, poseł z Raciborza. "Z ziemią naszą łączą nas różnorodne więzi, bez względu, czy dymi hałdami, czy odurza zielenią, czy gwarna jest hukiem miast, czy cichym szumem wierzb" - powiada parlamentarzysta w wystąpieniu.
    W poniedziałek nie tylko żarty sobie będziemy stroić, ale i wodę lać. Są ludzie, którzy potrafią obie rzeczy robić za jednym zamachem.

    RAŚ: POLSKAAA, BIAŁO-CZERWONI!

    Zrywanie jedności z państwem polskim nie ma sensu. Wypieranie się polskości to błąd, a przejawy separatyzmu są niebezpiecznym zjawiskiem, którego nie podziela większość Ślązaków. To mówi RAŚ!

    Czy ktoś spodziewał się takich deklaracji? Brzmi sensacyjnie i nie, to nie jest prima aprilis. Rozmówca to poseł RAŚ, którego imię zaraz ujawnimy. Co jeszcze powiedział w wywiadzie z DZ? "Takie historie jak autonomia szkodzą w załatwianiu np. kwestii języka śląskiego. Górale z Podhala też mają gwarę, ale nie negują swej polskości".

    Czas na ujawnienie naszego rozmówcy. To poseł RAŚ. IRENEUSZ RAŚ. Z PO. Z Krakowa. Zaznaczmy przy okazji jasno i wyraźnie, że poseł RAŚ nie należy do RAŚ. Choć złośliwcy w Sejmie czasem starają się sugerować jakieś związki między RASIEM i Ruchem Autonomii Śląska.

    - Koledzy z PiS-u przodują w tych dowcipach - mówi parlamentarzysta. - Mówię wtedy, że Jerzy Gorzelik nie konsultował ze mną, ani moją rodziną, czy może posługiwać się naszym nazwiskiem. Następnym razem wypadałoby o to zapytać - żartuje RAŚ. IRENEUSZ.




    *Strajk generalny 26 marca w woj. śląskim
    *Bandycki napad na sklep w Mysłowicach ZOBACZ WIDEO
    *ZOBACZ luksusowe samochody prezydentów miast. Po co im to? ZOBACZ ZDJĘCIA
    *Serial Anna German [STRESZCZENIA ODCINKÓW]

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama