Czterech mężczyzn zatruło się śmiertelnie dymem po pijackiej...

    Czterech mężczyzn zatruło się śmiertelnie dymem po pijackiej imprezie

    K. Suliga, E. Kurzak

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Do tragedii doszło w nocy z poniedziałku na wtorek. Straż pożarna otrzymała o godz. 2.35 zgłoszenie o pożarze od jednego z lokatorów bloku przy ulicy Sikorskiego 16a. Myszkowscy strażacy wyważyli drzwi znajdującego się na parterze mieszkania.
    W przedpokoju znaleźli nieżywego mężczyznę, w jednym z pokojów drugiego, który też już nie żył. W następnym pokoju było kolejnych dwóch mężczyzn. Ci jeszcze żyli. Strażacy przystąpili do reanimacji, którą kontynuowała później ekipa pogotowia ratunkowego.

    Próby uratowania im życia nie dały jednak rezultatu. Śmiertelnemu zatruciu dymem ulegli mężczyźni w wieku 32, 40, 41 i 46 lat.

    Jak mówi rzecznik myszkowskiej straży pożarnej, Sebastian Jurczyk, w chwili wejścia ratowników do mieszkaniu nie było tam pożaru. Tlił się jedynie materac, który zapalił się prawdopodobnie od papierosa. Być może to czad (tlenek węgla) albo inne substancje toksyczne zawarte w dymie zabiły osoby z tego mieszkania.

    - Od kilku lat w powiecie nie było tak wielkiej tragedii. W ciągu ostatnich pięciu lat nikt nie zginął w taki sposób. Były jedynie przypadki zaczadzenia, ale wskutek niedrożnej instalacji wentylacyjnej lub prowizorycznych urządzeń stosowanych do ogrzewania - twierdzi Jurczyk. Z relacji sąsiadów wynika, że w mieszkaniu była melina. Od dawna lokatorzy walczyli o pozbycie się sąsiada.

    Właścicielem mieszkania był 32-letni Arkadiusz S.

    Wcześniej mieszkał w ponadpięćdziesięciometrowym lokalu z matką i ojcem. Rodzice zmarli. Do Arkadiusza S. przychodzili koledzy. Nie stronili od alkoholu, a sąsiedzi i spółdzielnia mieli z nimi niekończące się problemy.

    Ostatnio uciążliwości wiązały się jednak głównie z ciągłym pojawianiem się na klatce zaniedbanych osób. W domu popijali alkohol, nie robiąc jednak burd.

    - W ostatnim roku nie mieliśmy żadnych zgłoszeń dotyczących zakłócania porządku przez lokatora tego mieszkania i jego kolegów. Policja interweniowała jedynie po zgłoszeniach, że mieszkają tam osoby, które nie mają zameldowania - mówi Aneta Orman-Klamek, rzeczniczka myszkowskiej policji.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama