Andrzej Lipski - artysta polskiego teatru [WSPOMNIENIE]

    Andrzej Lipski - artysta polskiego teatru [WSPOMNIENIE]

    Henryka Wach-Malicka

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Andrzej Lipski
    1/7
    przejdź do galerii

    Andrzej Lipski ©arc

    W Wielki Piątek zmarł Andrzej Lipski. Znakomity aktor… Tylko bardzo młodym miłośnikom teatru, jego nazwisko mówić może mniej, niż powinno. Pogrzeb już w czwartek.
    Dla pozostałych, Andrzej Lipski zawsze kojarzyć się będzie z pięknymi, zróżnicowanymi rolami i z Teatrem Nowym w Zabrzu, który nigdy nie był dla niego miejscem pracy, lecz miejscem, o którym mówił "mój teatr". Na tej scenie debiutował, na niej tworzył aktorskie kreacje, a w końcu został jej dyrektorem. Dopiero ciężka choroba, a wcześniej splot nieprzyjaznych okoliczności, sprawiły, że opuścił Zabrze i związał się z Teatrem Zagłębia i Teatrem Śląskim.


    CZYTAJ KONIECZNIE:
    ANDRZEJ LIPSKI ZMARŁ PO DŁUGIEJ I CIEŻKIEJ CHOROBIE


    Trudno i bardzo smutno jest pisać wspomnienie o kimś, kogo się ceniło, szanowało, ale też szczerze lubiło. Tym trudniej, że z zagranych przez Andrzeja ponad stu ról, nie widziałam najwyżej dziesięciu… Po latach sama jestem zaskoczona, jak wiele z nich, i jak dokładnie, pamiętam. Trudno, żeby było inaczej, skoro Andrzej Lipski był z tych aktorów, których na scenie zauważało się od razu. Może sprawiał to jego głos, o pięknej, dźwięcznej barwie, może doskonała dykcja, a może sceniczny instynkt, z którym jedni się rodzą, a inni nie. On go miał.

    Był osobowością, skupiał wzrok i uwagę widza w każdej minucie.

    Już w rok po skończeniu krakowskiej PWST stał się ulubieńcem publiczności. A na scenę Teatru Nowego dosłownie wtargnął, bo jego Janosik w śpiewogrze Ernesta Brylla i Katarzyny Gaertner "Na szkle malowane" to było uosobienie żywiołu, swobody, no i - urody, co dodatkowo przysparzało mu popularności wśród damskiej części widowni. Andrzej zawsze świetnie śpiewał, dokładając do tekstu własną interpretację, dzięki czemu nawet znane piosenki nabierały w jego wykonaniu nowego charakteru. W tamtych latach powstawało w Teatrze Nowym sporo przedstawień muzycznych, on był w nich gwiazdą. Ale jednocześnie z sukcesem mierzył się zawsze z wielką klasyką, by wspomnieć choćby Trieplewa w "Mewie", i dramaturgią współczesną, z utworami Sławomira Mrożka na czele - był m. in. Arturem w "Tangu" i AA w "Emigrantach. Tekst sztuki był dla niego ważnym, jeśli nie najważniejszym elementem, każdego spektaklu…
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      "Rzeczywistość przedstawiona"

      ów (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 65 / 38

      Warto także przywołać znaczącą rolę Andrzeja Lipskiego jako współtwórcy i głównego organizatora Ogólnopolskiego Festiwalu Dramaturgii Współczesnej "Rzeczywistość przedstawiona".

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nie zapomnijmy o pięknych rolach Andrzeja Lipskiego w śląskich filmach Antoniego Halora

      Henryk (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 41 / 51

      Nie zapomnijmy o pięknych rolach Andrzeja Lipskiego w śląskich filmach Antoniego Halora. Jego role w filmach "Siedem Zegarków" i "Ulica, o której trochę wiem" powinny być obowiązkową filmową...rozwiń całość

      Nie zapomnijmy o pięknych rolach Andrzeja Lipskiego w śląskich filmach Antoniego Halora. Jego role w filmach "Siedem Zegarków" i "Ulica, o której trochę wiem" powinny być obowiązkową filmową lekturą dla uczniów gimnazjów lub liceów. Nie tylko śląskich - to jest właśnie najwyższej próby, bardzo niedoceniana śląska sztuka filmowa przez duże "S", której młode pokolenie nie ma skąd się nauczyć.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama