Plakaty wyborcze powinny zniknąć z Katowic. Czy uda się...

    Plakaty wyborcze powinny zniknąć z Katowic. Czy uda się wprowadzić zakaz?

    Justyna Przybytek

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Zakaz plakatów wyborczych w Katowicach - to może się udać
    1/3
    przejdź do galerii

    Zakaz plakatów wyborczych w Katowicach - to może się udać ©Maciej Gapiński/Dziennik Zachodni

    Lada moment miasta zaleje fala wyborczych plakatów. Ale nie wszystkie. Gdynia wprowadziła zakaz ich wieszania. Czy tym tropem pójdą Katowice?
    Katowicki radny Krzysztof Pieczyński chce, aby w Katowicach - wzorem Gdyni - wprowadzono zakaz wieszania plakatów wyborczych w przestrzeni miasta. Odpowiednia interpelacja trafiła już do władz Katowic. Prezydent Marcin Krupa jeszcze na ubiegłotygodniowej sesji Rady Miasta odpowiadał, że temat jest do rozważenia.

    Plakaty wyborcze kandydatów do Sejmu i Senatu w wyborach wyznaczonych na 25 października zaleją ulice śląskich miast lada moment. Będą wieszane na latarniach, słupach, płotach, przystankach autobusowych i tramwajowych, w miejscach dozwolonych i takich, gdzie wieszać ich absolutnie nie wolno, na przykład na znakach drogowych czy ogrodzeniach szkół, bo i takie przypadki się zdarzają.


    Kandydaci, a właściwie ich sztaby, będą ścigać się z czasem (rozwiesić plakatów jak najwięcej, jak najszybciej) i konkurencją (zająć najlepsze miejsce), tradycyjnie najczęściej na bakier z poczuciem estetyki i z brakiem szacunku dla przestrzeni publicznej, a często z naruszeniem przepisów prawa. Co gorsza, w większości plakaty będą jednakowo szpetne, naklejone na dykcie i mocowane przy pomocy plastikowych pasków - bo tak najtaniej.

    "Nie" takiej reklamie powiedziały już władze Gdyni, które wieszania plakatów zakazały w przestrzeni miasta, za wyjątkiem terenów prywatnych i miejsc do tego wyznaczonych. Materiały agitacyjne nie mogą się więc pojawiać na latarniach czy przystankach. Plakaty będą mogły się pojawiać jedynie na wyznaczonych dla nich tablicach.

    Jeśli któryś ze sztabów zakaz złamie, wówczas zapłaci grzywnę, która maksymalnie może wynieść 5 tys. zł. Inne rozwiązanie rozważa Opole, które też chce ograniczyć wyborczy chaos, tyle że planuje wprowadzić opłaty - złotówkę albo dwie - za każdy dzień obecności plakatu na miejskiej latarni. Prekursorem obostrzeń, choć w mniejszym zakresie, była za to Biała Podlaska, która już w 2010 roku zakazała wieszania plakatów i treści agitacyjnych na latarniach i słupach oświetleniowych w pasie drogowym.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Super pomysł!

      Jankes (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Radny Krzysztof Pieczyński, po raz kolejny zaskakuje fantastycznym pomysłem.
      Tak trzymać!

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      DZ poleca

      DZIEWCZYNA LATA 2017 | Głosujemy!

      DZIEWCZYNA LATA 2017 | Głosujemy!

      Dopasuj słowa do opisów i sprawdź, czy znasz język śląski

      Dopasuj słowa do opisów i sprawdź, czy znasz język śląski

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Światło i kolor w pokojach dziecięcych

      Światło i kolor w pokojach dziecięcych

      Gry On Line - Zagraj Reklama