Ważne
    Niewydolność krążenia to wyzwanie dla lekarzy

    Niewydolność krążenia to wyzwanie dla lekarzy

    Agata Pustułka

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Z dr hab. n. med. Andrzejem Lekstonem, kierownikiem Pracowni Hemodynamiki Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, rozmawia Agata Pustułka
    Co jest dziś największym zmartwieniem kardiologów?

    W ciągu dwudziestu paru minionych lat, od czasu, gdy zaczęliśmy wykonywać zabiegi balonikowania, powstała potężna grupa chorych, którym uratowaliśmy życie, a chorzy ci obecnie, z uwagi na starszy wiek i postępujące wraz z nim procesy miażdżycowe, które doprowadzają do uszkodzenia serca, cierpią na niewydolność krążenia. Teraz ci chorzy są naszym głównym wyzwaniem.
    Wymagają odpowiedniego leczenia farmakologicznego, żywienia, określonej terapii ruchowej, po to, by utrzymać ich serca w jak najlepszym stanie. Weźmy pod uwagę liczby. W ciągu roku w Polsce leczymy ok. 140 tys. cho- rych z ostrymi zespołami wieńcowymi. Jeśli nie obudzi się zdrowotna świadomość Polaków, statystyki będą coraz bardziej alarmujące.

    Dlaczego wciąż nie można ujarzmić chorób serca?

    Tempo życie jest nieporównywalnie większe do tego sprzed trzydziestu lat. Funkcjonujemy w stresie, który wyzwalają przede wszystkim konkurencja i strach przed bezrobociem. Często powtarzam: za komuny wszyscy mieli pracę, ale nie mieli pieniędzy. Obecnie doszło do ogromnego rozwarstwienia finansowego. Ci, którzy mają dużo, chcą jeszcze więcej.

    Przecież za PRL-u na zawały też umierano!

    Tak, ale rozwój medycyny spowodował, że ratujemy pacjentów, którzy dawniej nie mieliby prawa żyć. Mądrość polega na tym, by zapobiegać chorobom. Także dlatego, że profilaktyka jest o wiele tańsza od leczenia i rehabilitacji.

    Pacjenci z niewydolnością serca mają również problemy seksualne...

    To temat wstydliwy, rzadko podejmowany w gabinetach lekarskich. Tymczasem stan układu krążenia ma zasadniczy wpływ na jakość sprawności seksualnej. Bywa, że jednym z pierwszych objawów miaż- dżycy, wyprzedzającym inne, groźniejsze powikłania, są zaburzenia potencji.

    Jak to możliwe?

    Zmiany miażdżycowe dotyczą nie tylko naczyń wieńcowych, ale równocześnie i innych narządów, takich jak nerki, oczy, mózg, w tym i narządów płciowych. Szacuje się, że zaburzenia erekcji występują u 15 proc. pacjentów z nadciśnieniem tętniczym i od 38 do 75 proc. z chorobą wieńcową. Szczególnie ważna jest rehabilitacja pacjentów po przebytym zawale. Przez co najmniej 6 tygodni od zawału aktywność seksualna powinna być ograniczona i wyważona. Na czynnik seksualny trzeba zwrócić uwagę. Chory opuszczający szpital po epizodzie kardiologicznym musi być bezwzględnie pouczony w tych kwestiach. Zwróćmy uwagę, że chorują młodzi mężczyźni.

    Czy rozwój medycyny może całkowicie wyeliminować zawał?

    W obecnym stanie wiedzy medycznej - nie. On był, jest i jeszcze długo będzie. Skoro się już pojawi, to sztuką jest "złapanie go" w najodpowiedniejszej chwili. Nie wolno bezczynnie czekać. Do końca jednak nie jesteśmy w stanie przewidzieć reakcji naszego organizmu. Zwykle zawał serca objawia się bólem za mostkiem, ale może być manifestowany bólem kręgosłupa, bólami w okolicy międzyłopatkowej, a także nudnościami sugerującymi dolegliwości układu pokarmowego.

    Jak zdefiniować zawał?

    To ostre zespoły wieńcowe, które dzielimy na trzy grupy: niestabilną chorobę wieńcową, gdzie dolegli- wości bólowe występują naprzemiennie; zawał serca z uniesieniem odcinka ST (całkowite zamknięcie jednej z głównych tętnic), z bólem, z enzymami zawałowymi i zawał serca bez uniesienia odcinka ST, z bólami w klatce (w surowicy krwi są dodatnie markery zawałowe).

    Która z postaci zawału jest najgroźniejsza?

    Wszystkie te trzy postaci są niebezpieczne. Do tej pory zawał bez uniesienia był trochę niedoceniany. Tymczasem może być tragiczny w skutkach. U każdego chorego z dolegliwościami bólowymi o charakterze wieńcowym należy wykonać badania diagnostyczne, w tym koronarografię. To badanie precyzyjne, które pozwoli określić patologię naczyń wieńcowych i da możliwość wyboru najlepszej metody leczenia.

    Jak dalej będzie rozwijać się kardiologia?

    Najważniejsze, że wciąż powstają nowe pracownie hemodynamiki.

    Ich rozkład powinien być logiczny, by każdy chory miał równe szanse, by go nie wozić do balonikowania 200 km. Nasze województwo pod tym względem już teraz w 100 proc. zabezpiecza potrzeby wszystkich mieszkańców.

    Co nowego w ostatnich latach wprowadzono w kardiologii interwencyjnej?

    Przede wszystkim stenty powlekane lekami. Już odsądzano je od czci i wiary, a tymczasem okazuje się, że działają dobrze, przy czym wymagają współistniejącej terapii lekami przeciwpłytkowymi. Każde wprowadzenie nowego leku czy sprzętu musi być poprzedzone wieloletnimi doświadczeniami na zwierzętach.

    Drugim problemem, któremu świat nauki poświęca czas, są sztuczne zastawki aortalne i ich implantacja metodą przezskórną. To niezwykle skuteczna metoda, zwłaszcza dla chorych niezakwalifikowanych do leczenia kardiochirurgicznego.

    Rywalizacja z kardiochirurgami wciąż trwa?

    Kto zna swoją wartość, ten się nie boi. Kardiochirurdzy mają swoje utrwalone miejsce w leczeniu cho- rób serca i egzystencja oddzielna kardiologów i kardiochirurgów dziś jest po prostu niemożliwa. Konieczna jest symbioza.

    Przykładem może być przypadek sprzed kilku dni. Na oddział została przyjęta kobieta z bólami w klatce piersiowej. Stwierdzono krytyczne zwężenie tętnicy wieńcowej. Zwężenie zostało poszerzone, wygładzone stentem. Ale cóż, pacjentka nadal czuła się źle. Okazało się, że ma również zatorowość płucną. Natychmiast została więc przewieziona na salę operacyjną i usunięto jej skrzepliny z tętnicy płucnej.

    My, kardiolodzy, czujemy się pewniej wiedząc, że kardiochirurg jest dostępny w każdej chwili. Razem wybieramy najlepszą metodę leczenia dla danego chorego. Powiem truizm, ale nie ma tych samych naczyń, nie ma tych samych zwężeń tętnic. Bez rozwoju śląskiej kardiochirurgii, z prof. Zbigniewem Religą i jego uczniami, prof. Marianem Zembalą, Andrzejem Bochenkiem czy Stanisławem Wosiem, śląska kardiologia nie miałaby takich wspaniałych szans rozwoju.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      NIEWYDOLNOŚĆ KRĄŻENIA. A ŻYĆ TRZEBA! *****

      Lidia UCHER, Wwa (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      ODŻYWIANIE PRZY OTYŁOŚCI (CHOLESTEROL) / NADWADZE / CUKRZYCY / NADCIŚNIENIU / CHOROBACH SERCA: INTELIGENTNE, TAKIE POLECAM. *****

      1. Jemy niskotłuszczowo czyli:
      INDEKS ŻYWIENIOWY...rozwiń całość

      ODŻYWIANIE PRZY OTYŁOŚCI (CHOLESTEROL) / NADWADZE / CUKRZYCY / NADCIŚNIENIU / CHOROBACH SERCA: INTELIGENTNE, TAKIE POLECAM. *****

      1. Jemy niskotłuszczowo czyli:
      INDEKS ŻYWIENIOWY TJ. IŻ PRODUKTU.

      2. Niskowęglowodanowo, a zatem (energetyczne):
      NISKIE WĘGLOWODANY TJ. DO 26% WZROSTU.

      3. Puenta to tabele:
      IŻ PRODUKTU.

      P. S. Realizując klasyfikację IŻ, organizm sam wykorzystuje złogi trójglicerydów w żyłach, oczyszczając je. Zwyczajne biologiczne reakcje, które równocześnie eliminują miażdżycę i nadciśnienie, a także cukrzycę typu 2. Spożycie CHLEBA NA OSTEOPOROZĘ-IRL, szprotek wędzonych oraz fasoli czyli produktów o dużej zawartości wapnia wyjaśnia celowość umieszczenia tych produktów jako zalecane.

      4. Wykluczamy jednak z diety (niezdrowe dla człowieka) tzw:
      WYSOKIE WĘGLOWODANY TJ. OD 26.01% WZROSTU.
      zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama