Krzysztof Karwat: Jak z Bączka robi się Bontzek (i vice...

    Krzysztof Karwat: Jak z Bączka robi się Bontzek (i vice versa)

    Krzysztof Karwat

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Krzysztof Karwat: Jak z Bączka robi się Bontzek (i vice versa)
    Jestem fanem lokalnych portali internetowych, zakładanych przez entuzjastów "małej historii" naszych małych miejscowości, na ogół wchłoniętych już przez duże śląskie miasta.
    Krzysztof Karwat: Jak z Bączka robi się Bontzek (i vice versa)
    To zdumiewające, co ci hobbyści potrafią wyszperać, jakie wspaniałe fotografie zdobyć, do jakich map dotrzeć, czyje biografie odsłonić, jakie szczegóły ustalić. Jeśli pojawiają się tam dyskusje i spory, to zwykle prowadzone są w przyjaznym tonie, choć nieraz manifestowane są różne stanowiska ideowe. Widać, że ci ludzie z odruchu serca chcą dotknąć tego, czego już nie ma lub za chwilę zniknie, i to ich łączy ponad podziałami. To budujące, że jednak można w sieci rozmawiać bez inwektyw, nawet na trudne tematy.

    Tu raczej nie dochodzi do internetowych burd. I chyba dlatego przestało mnie nawet irytować używanie w tych narracjach nazistowskich nazw miejscowości, które w niemieckiej części Górnego Śląska funkcjonowały najwyżej kilkanaście lat, wypierając te stare, znane od wieków.

    Na ogół bowiem nie ma w takich praktykach podejrzanych intencji. To efekt wyciągania z familijnych szuflad i zakamarków pamięci swych krewniaków właśnie z tamtego czasu świadectw; starszych najczęściej nie ma. Dyskutujący tego odium po prostu nie czują.

    Niekiedy sami autorzy owych notek, polemik, fotograficznych wlepek i komentarzy mitygują się, nawet delikatnie strofują, skrupulatnie poprawiając błędy rzeczowe i szukając szerszych - a nie tylko rodzinnych - kontekstów historycznych.
    Bywa jednak, że błądzą, gdy - na przykład - ideologizują, nasycając wątpliwymi treściami narodowymi brzmienie (a przede wszystkim dawne zapisy urzędowe) nazwisk swych bliższych czy dalszych przodków.

    To frapujące i niejednoznaczne zagadnienie. Warto się przy nim zatrzymać, oddalając kwestię imion, które jeszcze kilka dekad temu tak wyraźnie "zdradzały" etnicznych Górno-ślązaków. To inna, skądinąd także niezwykle interesująca sprawa.
    Weźmy jakiś znany przykład. Oto mamy Norberta Bonczyka - wybitnego duchownego, najlepszego polskojęzycznego poetę XIX-wiecznego Śląska (raczej unikałbym "ń" w środku tego nazwiska).

    Niedawno byłem nad - do dziś zachowanym - grobem jego rodziców. Inskrypcje prze-trwały w języku polskim. Ale nazwisko zapisano tak oto: Bontzek. Zresztą na okładkach pierwszych wydań wspaniałego poematu "Stary kościół miechowski", napisanego - jak zaznaczył autor -"w narzeczu górnośląskiém", też znajdziemy ten sam zapis. W tekście zaś aż roi się od - uwaga! - Boncyków (jest ojciec poety Walenty i przywołuje się dziadka Marcina Boncyka, sołtysa wsi). Dlaczego tak?
    W moim przekonaniu, w poemacie autor świadomie "mazurzył", by oddać lokalny klimat, realne brzmienie owego "narzecza" (niektóre odmiany etno-lektu śląskiego rzeczywiście nie tolerują "sz" i "cz"). Sam jednak podpisał się "oficjalnie", "urzędowo", "po niemiecku": Bontzek. Dla mnie to zgermanizowana forma Bączka, ale może potem nie wypadało tak "tłumaczyć" nazwiska uczonego bytomskiego farorza?

    Odrębną kategorią są nazwiska skrajnie "ześlązaczone". Mam na myśli tych wszystkich Kowoli, Stolorzy, Drewnioków, Wyciśloków i... Smolorzów. Michał dostawał piany, gdy mu ktoś przez pomyłkę drugie "o" na "a" zamieniał. Jak mnie wkurzał, to mu zamieniałem. Oczywiście, w myślach. Bo nazwiska to delikatna materia.

    Pruscy urzędnicy delikatni nie byli. Przez kilkanaście godzin analizowałem zdigitalizowane zapisy nazwisk na XIX-wiecznych aktach urodzeń, ślubów i zgonów.

    Brawa dla katowickiego Archiwum Państwowego i wielkie dzięki, bo teraz już wiem, że jeden z moich prapradziadów nazywał się... Bainczik! Z dziwnym, jakby "czeskim ptaszkiem" nad "cz". Ach, jak te nazwiska były przekręcane! Skryba pisał, jak słyszał, ale w zgodzie z regułami jedynego tu języka urzędowego.

    Nic dziwnego więc, że na tych dokumentach odnajdujemy późniejsze adnotacje, by z Kraffczika jednak zrobić Krawczyka. No ale jak ktoś chce się dziś nazywać Skrzipczik, a nie Skrzypczyk, to jego wola.

    Bo germanizacja nazwisk bywa też... błogosławieństwem. Kiedyś brałem udział w panelu dyskusyjnym z prof. Robertem Trabą. Ten świetny znawca pogranicza kulturowego dawnych Prus Wschodnich publicznie wyznał, że jest wdzięczny Niemcom, że jego ojcu przymusowo wymienili w nazwisku "ą" na "a".

    - Tak jest lepiej, niech tak zostanie - przekonywał ze śmiechem.




    *Kutz: Autonomia okazała się oszustwem. Ślązakom należy się status mniejszości etnicznej [WYWIAD RZEKA]
    *TYLKO W DZ: Niesamowite zdjęcia górników i kopalń z XIX w. Maxa Steckla
    *Cygańskie wesele w Rudzie Śl. On - 21 lat, ona 16 lat. ZOBACZ ZDJĘCIA Z ZABAWY
    *Serial Anna German [STRESZCZENIA ODCINKÓW]

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze (34)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      i vice versa

      imc (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 4

      ten ,,,Baczek vel Bontzek,,,mogl byc Celtek ,,Galtzek,a potem Francek, Zachtzeki na koncu Slowianceki po drodze Gotceki Wandalcek a calkiem na koncu BACZKOWSKI i zeby byl robotniczy i mial punkty...rozwiń całość

      ten ,,,Baczek vel Bontzek,,,mogl byc Celtek ,,Galtzek,a potem Francek, Zachtzeki na koncu Slowianceki po drodze Gotceki Wandalcek a calkiem na koncu BACZKOWSKI i zeby byl robotniczy i mial punkty na studia to jak na poczatku Baczek.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      i vice versa

      imc (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 3

      ten ,,,Baczek vel Bontzek,,,mogl byc Celtek ,,Galtzek,a potem Francek, Zachtzeki na koncu Slowianceki po drodze Gotceki Wandalcek a calkiem na koncu BACZKOWSKI i zeby byl robotniczy i mial punkty...rozwiń całość

      ten ,,,Baczek vel Bontzek,,,mogl byc Celtek ,,Galtzek,a potem Francek, Zachtzeki na koncu Slowianceki po drodze Gotceki Wandalcek a calkiem na koncu BACZKOWSKI i zeby byl robotniczy i mial punkty na studia to jak na poczatku Baczek.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Kopalnia Doutchland...

      Gustlik (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9 / 6

      Dzisiej ...Polska
      Te nazwy Kopalnia Wawel...
      Szyb jagiello na starych ślonskich-pruskich kopalniach..
      Abo szyb warszawa kery bydzie we muzeum slonskim


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      nojlepszo bola ta "niymiecko" nazwa Gottwald-gruba

      Romanus Rex (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 6

      A potym sie okazalo, ze to czeski komunista, co miol syfilis i sie zachlol na smierc. :-)

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Ten temat trzebaby by bylo tu fest "rozwalkowac" (nudelkulom, hehe)

      Podpisovsky (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 13 / 3

      Artykul niezly, ciekawa materia, dziekuje i pozdrawiam.

      Ale tematyka oczywiscie duuuuzo bardziej zawila, zlozona, szersza i glebsza.
      Ten "mechanizm" (i inne, poodbne) albo proces nie dzialal...rozwiń całość

      Artykul niezly, ciekawa materia, dziekuje i pozdrawiam.

      Ale tematyka oczywiscie duuuuzo bardziej zawila, zlozona, szersza i glebsza.
      Ten "mechanizm" (i inne, poodbne) albo proces nie dzialal tylko na linii i w kierunku "polski"--> niemiecki.
      Przyklad: Zwilling --> uwaga!: Cwielong :-)

      Tez bohemoslaskie fenomeny: wpywy i przeinaczeniania/przemianowania czeskie i morawskie.

      Wielokrotne (czesto przypadkowe, "naturalne", wygodne, wynikajace z niezrozumienia lub nieporozumienia lub niedoczytania itd.) deformacje, ale tez tlumaczenia oraz "rück-"tlumaczenia i interpretacje. (Gwózdz-Nagel, MUschioll, Sztajnert, Sztajger, Kremer, Hunolt, )

      Ale dotyczy to tez Polski i Zydów (Truchan, "Lajkonik", Wierzynek, "Kopernik", Honigmann-Miodowicz, Goldberg-Zloty, Silbermann-Srebrny, Weissler-Bialy itd.), ale tez Niemców w glebi niemieckiego rajchu (np. germanizowanie nazwisk Hugennotów (por. nb slaskie nazwisko Respondek) i skreslanie slowianskich koncówek: Kadow-ski, Swietlow-ski, ....no i co drudi Junke i Ratzke tez byli przedtem Jungski albo Radzewicz.).

      Po prostu SLADY histori, a historia jedna wielka rzeka (zupa) jest.

      > nazwiska skrajnie "ześlązaczone".
      Od kilku tygodni uwazam uzywanie slowa "skrajny" za agresywna antyslaska i brudna propagande. Dzieki agitujacemu redaktorowi Szoltyskowi. "Skrajni autonomisci" ma nas lingwistycznie i konotacyjnie juz "przyblizyc" do.... ekstremistów i radykalów ? Terminy bojowe tzw. slowa sygnalowe (por.: wyksztalciuchy, lemingi itp.) jak widac juz z centrali przybyly, fe !

      > Pruscy urzędnicy delikatni nie byli.
      A co - polscy w 1945-50 byli ? Móglbym tu Panu niejedno napisac-opisac, ale mnie juz palce bola od klawiatury, no i "czas to pieniadz". :-) No nie, ale niedziela popolednie momy i slonskei zycie w realu jednak trocha bardzi wichtig, pra.

      srdPZDRzwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      "rozwalkowac" (nudelkulom, hehe)

      Hanys IQ -0 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 4

      No, coś w tym jest. Mój ojciec poznaniak, który na pocz. lat 30-stych "przywędrował" na G.Śląsk za swoim ojcem, który z kolei za pracą, przeżył w trakcie wcielania do Wehrmacht-u (miał lat 17 - w...rozwiń całość

      No, coś w tym jest. Mój ojciec poznaniak, który na pocz. lat 30-stych "przywędrował" na G.Śląsk za swoim ojcem, który z kolei za pracą, przeżył w trakcie wcielania do Wehrmacht-u (miał lat 17 - w 39 roku) taką przygodę: ponieważ miał nazwisko "czysto" niemieckie, potraktowano go jako Ślązaka. Tylko imię im się nie podobało. A brzmiało Leszek.
      Wcielający kancelista mówi: "komm mal hier Junge. Was ist das für ein scheißpolnischer Vorname!? warte mal - Leszek, Leszek..., lasek, lasek..., ja!!! las!!! - Wald!!! also Waldemar." I tak został Leszek Waldemarem. Ale wrócił z wojny jako Leszek, via Armia Andersa. :-)zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      no to: kompletnie i konsekwentnie

      Podpisovsky (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 5

      > wypierając te stare, znane od wieków.

      Czy mowa (tez) o "naopak-efektach" ? Np. 1) Chorzów- 2) -"Batory" ? DDD

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      panie redaktorze

      Tyta (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11 / 3

      a jak to bylo po 45-tym za Polski, jak sie to ze Schneidra, naroz Krawiec abo Krawczyk zrobiol, to bylo takie "polskie blogoslawienstwo", abo jak sie to trza tumaczyc?


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Niemcy cały czas zmieniali "obce nazwiska"

      Mike (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 4

      I tak np. na Łużycach z Nowaka zrobił się Noack, ze Slodara - Schneider, z Boleslawa - Bunzlau, z Huchaca - Hase, z Gotowy - Kruger (?) bo jakoś nie pasowało im "Gott". Tak biadolicie, żałujecie...rozwiń całość

      I tak np. na Łużycach z Nowaka zrobił się Noack, ze Slodara - Schneider, z Boleslawa - Bunzlau, z Huchaca - Hase, z Gotowy - Kruger (?) bo jakoś nie pasowało im "Gott". Tak biadolicie, żałujecie Schneidera... Nie pierniczcie, tylko powiedzcie szczerze, że ckni się wam za Niemcami.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wnioskuja...

      cirano (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 12 / 11

      ...że Polokom ciongle jeszcze sie wydaje że nami sie dalij do manipulować, że my som gupsi od nich, a nojgorsze, że i miyndzy nami durch takich znojdujom, (Marek i podobni), kerzy idom po jejich linii


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      dyć ! ..

      topcat11 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 6

      Wiyncy ty "yntylygyntnyj" Bartel, z jej tłustym kurduplem przygłupim w ogólnopolskiej TV i na pewno bydom Nos traktowac o wiele powaznij...sami se do żici kopiymy. Wstyd panie (celowo z małej...rozwiń całość

      Wiyncy ty "yntylygyntnyj" Bartel, z jej tłustym kurduplem przygłupim w ogólnopolskiej TV i na pewno bydom Nos traktowac o wiele powaznij...sami se do żici kopiymy. Wstyd panie (celowo z małej litery) Handke, wielki wstyd!!! za "judaszowe srebrniki" ze swojej nacj debili robić zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Bez pojecia

      Pyjter (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 31 / 10

      Panie Karwat,spytaj sie Pan starych Slonzokow poki jeszcze zyja kto i w jakich okolicznosciach zmienial im nazwiska i imiona!
      Pan pisze jedynie o niedelikatnosci pruskich urzednkow , nie dodajac /...rozwiń całość

      Panie Karwat,spytaj sie Pan starych Slonzokow poki jeszcze zyja kto i w jakich okolicznosciach zmienial im nazwiska i imiona!
      Pan pisze jedynie o niedelikatnosci pruskich urzednkow , nie dodajac / albo nie majac o tym pojecia - co tez jest mozliwe / ze bardzo wiele z tych zmian nazwisk dzialo sie na wniosek
      samych zainteresowanych ! Istnieje nawet w jezyku slaskim pojecie: " Dol sie przepisac " . Prosze nie mylic z innym pojeciem a mianowicie "Przepisali go " . To byli polscy urzednicy a jeszcze czesciej UBecy czy nawet milicjanci ! Przymusowa akcja polonozowania imion i nazwisk odbywala sie tylko na terenach poniemieckich dlatego po dzis dzien w Polsce mozna spokojnie nazywac sie Miler,Braun czy Luft .
      Malo ktora slaska rodzina nie zostala tym procederem dotknieta, najczesciej przez przymusowa zmiane imion . Oczywiscie , jak to w Polsce, niczego nie przeprowadza sie rzetelnie i do konca, dlatego przy odrobinie szczescia niektorym udalo sie tej przykrosci uniknac . ale to tylko wyjatki potwierdzajace regule !
      zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Dlatego tak się czepiacie...

      Mike (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 7

      ...tych zmian nazwisk za polskich czasów, bo wcześniejszych czasów nie pamiętają najstarsi żyjący wasi krewni (dziadkowie). Stąd "dobry" pruski urzędnik, co to "na wniosek" obywatela zmieniał mu...rozwiń całość

      ...tych zmian nazwisk za polskich czasów, bo wcześniejszych czasów nie pamiętają najstarsi żyjący wasi krewni (dziadkowie). Stąd "dobry" pruski urzędnik, co to "na wniosek" obywatela zmieniał mu nazwisko, a potem "niedobry" polski urzędnik, bo go pamiętacie. A prawda jest taka, że nienawidzicie Polski i Polaków równie albo i bardziej, niż Niemcy i chcecie się "odciąć". Szczerze mówiąc dziwię się władzom, że zmieniano wam nazwiska. Powinni je zostawić w takiej formie, jaką wtedy zastali, jakkolwiek dziwaczna byłaby ta forma. Moim zdaniem manipulowanie z nazwiskami, to nadużycie. Nazwisko, to własność człowieka. Niestety władze polskie naśladowały Prusaków, według których nazwiska to własność państwa. Pruska trucizna przeniknęła niestety i do części Polaków, a władz w szczególności. Jednak teraz jest już demokracja, więc dlaczego nie pozmieniacie sobie tych nazwisk, na co prawo zezwala?zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      RZ

      svatopluk (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 26 / 7

      "Nic dziwnego więc, że na tych dokumentach odnajdujemy późniejsze adnotacje, by z Kraffczika jednak zrobić Krawczyka. No ale jak ktoś chce się dziś nazywać Skrzipczik, a nie Skrzypczyk, to jego...rozwiń całość

      "Nic dziwnego więc, że na tych dokumentach odnajdujemy późniejsze adnotacje, by z Kraffczika jednak zrobić Krawczyka. No ale jak ktoś chce się dziś nazywać Skrzipczik, a nie Skrzypczyk, to jego wola."

      W śląskiej mowie po literce "rz" zazwyczaj występuje literka "i" (jak w czeskim) a nie "y" (jak w polskim).
      Zapis z "i" oddawał tylko lokalną wymowę.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nazwisko to własność człowieka

      Mike (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 4

      ...i państwo nie powinno się w zasadzie wtrącać. Nazwiska zmieniono wam w czasach totalitaryzmu. Teraz w dobie demokracji pozmieniajcie sobie nazwiska, na jakie chcecie i zajmijcie się czymś...rozwiń całość

      ...i państwo nie powinno się w zasadzie wtrącać. Nazwiska zmieniono wam w czasach totalitaryzmu. Teraz w dobie demokracji pozmieniajcie sobie nazwiska, na jakie chcecie i zajmijcie się czymś pożytecznym. zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wstrętne, Panie Karwat

      Szlunsok (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 28 / 12

      Wstrętne, bo jednostronne. Mojyj ciotce i ujkowi z Krause zmieniono na Karski. To było w porządku? Chłopie, obudź się, przestań już polaczyć (czyli fałszować historię i naginać ją w kierunku...rozwiń całość

      Wstrętne, bo jednostronne. Mojyj ciotce i ujkowi z Krause zmieniono na Karski. To było w porządku? Chłopie, obudź się, przestań już polaczyć (czyli fałszować historię i naginać ją w kierunku polonocentryzmu).

      Nazwiska zmieniano z CZESKICH (przecież 400 lat tutaj Czesi byli, nie Polacy) i Śląskich na niemieckie, ze Śląskich i niemieckich na polskie. Polonizowano i modyfikowano. To tego już, cieciu nie widzisz? Tylko w drugą stronę?

      Już mnie zaczęła dawno nużyć jednostronność publicystów DZ, którzy w niewielkiej liczbie silą się na niby-śląskość i niby-obiektywność. Jednak Smolorz dawał odpór Karwotom, co przyprawiało ich o arytmię serca, że w duchu musieli Smolorzowi dodawać "A" w nazwisku, bo na jego argumenty nie potrafili odpowiedzieć, bo poprostu są ciency, z historii, miałcy, mają mało wiedzy - ale gęby pełne frazesów.

      Smolorz był ostatnim bastionem śląskości w DZ jako publicysta. Teraz zostały Dziadule, Karwoty i cała masa nacjonalistów Pustomatołkowych.

      Do cholery: istnieje coś takiego, jak prawda obiektywna, jak fakty historyczne.

      Jak dwóch ludzi usiądzie na pinezce, to jednego zaboli, drugiego nie. Ale fakt faktem, że pinezka nadal siedzi w d****. I tego FAKTU nie da się zbyć nacjonalizmem. A to właśnie jest robione i fałszowane w Polsce i za pomocą polskich publicystów.

      Można dyskutować, dlaczego jednego mniej, lub bardziej zabolała owa pinezka. Można dyskutować o systemie nerwowym jednego i drugiego delikwenta. Ale pamiętajcie, to tej pinezce w d****.

      Tą pinezką są "złe Niemcy" - którzy wywindowali Śląsk na piedestał ekonomii (ówcześnie rozumianej, oczywiście) i gospodarki. Ale "dobrzy Polacy" wiedzieli, jak to spieprzyć i dlatego należy się im pomnik, rondo, ulica i co jeszcze.

      Teraz pozostaje jeszcze zdanie prof. Marka, który twierdzi, że to Polska Śląsk podźwignęła, a Niemcy dowalily do dna. Niech więc polski prof. Marek spróbuje usiąść na gwoździu!zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      A jednak to Niemcy dowaliły Śląsk do dna....

      Mike (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9 / 6

      ...według waszej "logiki". Wasi kochani Niemcy przegrali wojnę i zostawili Śląsk na pastwę Sowietom a potem barbarzyńskim Polakom. Do Niemców więc kierujcie swoje żale, że was tak zostawili i uciekli.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      co za brednie !!!

      topcat11 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 12

      To nie Niemcy Nas zostawili, Niemcy były za słabe zeby cokolwiek móc ..za to dwaj "bracia" jeden zza wielkiej wody i drugi zza kanału sprzedali Nas jak baranów, sowietom za czapke gruszek

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Pisz, pisz!

      82 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 14 / 11

      Pięknie napisane. Czyta się równie dobrze jak Smolorza. Pisz dalej!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Szczyro prowda.

      09 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 23 / 9

      Do Szlunsoka : BRAWO!! i jeszcze raz BRAWO!!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Dziwne, bardzo dziwne

      A. Froehlich (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 17 / 12

      Ja jestem niemieckiego pochodzenia i nazywał się Froehlich.
      Mój pradziadek też się tak nazywał.

      Jeden brat ojca sam sobie przetłumaczył nazwisko na Wesołowski, a mój ojciec nie chciał.
      Dlatego...rozwiń całość

      Ja jestem niemieckiego pochodzenia i nazywał się Froehlich.
      Mój pradziadek też się tak nazywał.

      Jeden brat ojca sam sobie przetłumaczył nazwisko na Wesołowski, a mój ojciec nie chciał.
      Dlatego jestem nadal Froehlich, choć na przykład moi kuzyni z Wrocławia piszą się przez o umlaut. a znajomi rodziny to różnie Pohl albo Pol po prostu i O.K

      Jakoś nie przypominam sobie historii żeby ktoś kogoś bardzo mocno zmuszał do zmiany nazwiska. zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama