Bombowy weekend i wyciek gazu

    Bombowy weekend i wyciek gazu

    Magdalena Sekuła

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Chciał zrobić na złość teściowi, więc zadzwonił na policję i powiedział, że w bloku, w którym mieszka teść, przy ulicy Gościnnej w Katowicach Giszowcu, jest bomba. Natychmiast na miejsce zostały wysłane patrole policji, zastępy straży pożarnej i pogotowie. Ewakuowano 350 mieszkańców bloku - jedna z kobiet została odwieziona do szpitala.
    - Nie było zagrożenia życia, ale ta kobieta była w podeszłym wieku i nie poruszała się o własnych siłach. Uznaliśmy, że lepiej będzie, jeśli przeczeka ewakuację pod opieką lekarzy - mówi Krzysztof Wręczycki z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji.

    Do zdarzenia doszło w sobotę o po godz. 22. - Mieszkańcy bloku przez trzy godziny czekali w specjalnie podstawionym autobusie aż zakończy się akcja - relacjonuje Wręczycki.

    Na szczęście w bloku bomby nie było. Policjanci zatrzymali za to 28-latka, który wszczął fałszywy alarm. Grożą mu nawet trzy lata więzienia.

    - Jeśli tak zdecyduje sąd, będzie też musiał ponieść koszty akcji, które mogą sięgać nawet kilkunastu tysięcy złotych - mówi Wręczycki. - Przecież na miejsce musiała pojechać nie tylko policja i straż pożarna, ale i pogotowie ratunkowe czy gazowe.

    To już druga ewakuacja tego samego bloku. Kilka tygodni temu na policję z informacją o bombie zadzwoniła... żona zatrzymanego w sobotę mężczyzny.

    Weekend był wyjątkowo pracowity dla służb ratunkowych. Również w sobotę na ulicy Dybickiego w Mysłowicach ewakuowano 37 osób z szesnastu domków jednorodzinnych. Przyczyną był wyciek gazu. Do zdarzenia doszło około godziny 20. Mieszkańcy sami wezwali policję, bo ulatniał się gaz przy jednym z domów.

    - Pogotowie gazowe uznało, że trzeba ewakuować mieszkańców. Zostali przewiezieni do Szkoły Podstawowej nr 12 - informuje młodszy aspirant Przemysław Kustra z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej. - Okazało się, że przyczyną ulatniania się gazu było rozszczelnienie jednego z połączeń między rurami. Akcja trwała ponad cztery godziny. Pół godziny po północy służby ratunkowe uporały się z wyciekiem i mieszkańcy mogli wrócić do swoich domów. Nikomu nic się nie stało.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama