Ważne
    Ostrzegą przed wielką wodą

    Ostrzegą przed wielką wodą

    M. Książek, A. Król

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Racibórz, który w dalszym ciągu nie otrząsnął się po powodzi z 1997 roku, stawia na rozbudowę systemu wczesnego ostrzegania ludności. Z Euroregionu Silesia miasto otrzymało właśnie na ten cel 29 tysięcy euro.
    Polacy razem z Czechami z przygranicznego czeskiego Bogumina będą m.in. monitorować Odrę i w razie konieczności natychmiast reagować, by nigdy więcej nie dopuścić do tragedii sprzed kilkunastu lat. Dane będą przesyłane natychmiast do supernowoczesnej centrali komputerowej, a ich wyniki analizowane.

    - Już teraz codziennie otrzymujemy informacje z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, który ma swoje wodowskazy na rzece w Chałupkach, Olzie, Krzyżanowicach i Miedoni. Jednak teraz system będzie o wiele skuteczniejszy - zapowiada Stanisław Mrugała, kierownik Miejskiego Centrum Reagowania i Ochrony Ludności.

    Umożliwi łatwiejszy dostęp do aktualnych danych o sytuacji na Odrze po stronie czeskiej lub innych zagrożeniach po obu stronach granicy, które mogą mieć wpływ na bezpieczeństwo mieszkańców.

    - W momencie wystąpienia zagrożenia najważniejsze jest szybkie i skuteczne przekazywanie informacji oraz współpraca - mówi Stanisław Mrugała. Za część pieniędzy zostaną więc kupione nowe elektroniczne syreny głośnomówiące, których kilkanaście już działa w mieście oraz nowa centrala alarmowa. Jak działają "mówiące syreny"?

    - Można puszczać przez nie wcześniej nagrane komunikaty głosowe. Na przykład, że zbliża się wielka woda i prezydent miasta zarządza natychmiastową ewakuację. Albo, że nadchodzi trąba powietrzna - wyjaśnia Mrugała. W system wczesnego ostrzegania ludności w Raciborzu zainwestowano tuż po tragicznej powodzi z 1997 roku. Uznano wówczas, że koszty alarmowania ludzi są znacznie niższe niż szkody, jakie wyrządza żywioł wśród nieprzygotowanych na to mieszkańców. - Śmialiśmy się kiedyś z Czechów, że na słupach mają rozwieszone tuby, przez które można nadawać komunikaty. Dla nas to był relikt PRL-u. A taka forma przekazu informacji okazuje się w naszych warunkach bardzo skuteczna - dodaje Mrugała. Od kilku lat w Raciborzu działa już 17 syren. Za unijną dotację zostanie dokupionych pięć kolejnych.

    - Oprócz dzielnic, których mieszkańcy są najbardziej narażeni na podtopienia i powodzie, chcemy te syreny zamontować także na osiedlach, w pobliżu których przebiegają główne drogi przelotowe. Po co? Na wypadek, gdyby trzeba było ostrzec ludzi na przykład przed skutkami wypadku ciężarówki przewożącej materiały niebezpieczne - mówi kierownik Miejskiego Centrum Reagowania. - Docelowo chcemy, żeby system rozbudowany został o cztery stacje meteorologiczne zamontowane w różnych częściach miasta, by m.in. mierzyć prędkość i kierunek wiatru. Dzięki takim informacjom będzie można przewidzieć rozwój sytuacji i w razie konieczności ewakuować mieszkańców - mówi Mrugała.

    Do jesieni nowe syreny i centrala alarmowa powinny już być zainstalowane. Marzeniem speców od ochrony ludności w Raciborzu jest, aby całość podłączyć do okolicznych gmin. - Naprawdę skoordynowany system ostrzegania będziemy mieć wtedy, gdy będziemy mogli na bieżąco wymieniać się informacjami powiatu raciborskiego i wodzisławskiego, któremu także grożą powodzie oraz przygranicznymi miejscowościami w Czechach - mówi Mirosław Lenk, prezydent Raciborza.

    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama