"Paliwówka" jednak nie uniknie kary

    Aldona Minorczyk-Cichy

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Oskarżeni o handel lewym paliwem nie unikną odpowiedzialności. Zdaniem Sądu Najwyższego ustawa o systemie monitorowania i kontroli jakości paliw pozwala na ściganie przestępstw związanych z nieprzestrzeganiem tych norm.
    Kilka miesięcy temu pojawiły się opinie, że brakuje jasno sprecyzowanych w prawie wymagań jakościowych, jakie powinno spełniać paliwo.

    Z tego powodu zachodziła obawa podważenia części wyroków, jakie zapadły wobec fałszujących benzynę. Wczoraj te obawy zostały ostatecznie rozwiane.

    Na Śląsku działały największe grupy przestępcze obracające lewym paliwem lub piorące pieniądze, wyłudzające podatki. Toczy się tu także wiele spraw sądowych. W niektórych zapadły wyroki.
    Sprawa niejasnych przepisów wyszła na jaw dzięki czujności sędziów w Szczecinie. Poprosili oni o pomoc Sąd Najwyższy.

    Problem dotyczył zwrotu: "w ustawie". Zapisano go w jednym z artykułów ustawy "o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw ciekłych i biopaliw".

    Na podstawie tego przepisu osoby handlujące fałszowanym paliwem dostawały zarzuty prokuratorskie. W przepisie zapisano, że karany jest ten, kto dokonuje obrotu paliwami niespełniającymi wymagań jakościowych określonych "w ustawie".

    Problem w tym, że ustawa w ogóle nie reguluje tych wymagań jakościowych. Są zapisane w rozporządzeniu wydanym na jej podstawie.

    W czwartek w ustnym uzasadnieniu postanowienia SN podkreślił, że wspomniana ustawa formułuje podstawowe kryteria kontroli jakości, wskazując na względy zachowania norm technicznych i ochrony środowiska.

    - Same normy techniczne zmieniają się w naszych czasach tak szybko, że niemożliwe jest umieszczanie ich w ustawie. Musiałaby być często nowelizowana - podkreślił przewodniczący rozprawie sędzia Stanisław Zabłocki.

    W szczecińskim sądzie kończy się proces grupy paliwowej, w którym oskarżony jest gen. Mieczysław K., były komendant wojewódzki policji w Katowicach. Jak nas informowała sędzia Elżbieta Zywar, problem z brakiem prawnych zapisów o wymaganiach jakościowych paliw w tej sprawie nie miał znaczenia.

    Dlaczego? Oskarżeni odpowiadają także za inne przestępstwa i to zagrożone wysokimi karami.
    Powodów do obaw o uniknięcie odpowiedzialności nie było także w przypadku procesu śląskiej mafii paliwowej, której szefować miał według śledczych Henryk Musialski, przedsiębiorca z Siemianowic Śląskich. Grozi mu nawet 15 lat więzienia.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama