Ważne
    Bóg rządził światem, a UB - powiatem

    Bóg rządził światem, a UB - powiatem

    Barbara Kubica

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Wódka lała się strumieniami, kwitła korupcja, a nadużywanie władzy było na porządku dziennym. Ubecy z Rybnika handlowali bronią, kradli, strzelali nawet do przypadkowych przechodniów - wstrząsający obraz poczynań funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa, którzy pracowali w rybnickiej jednostce tuż po II wojnie światowej, przedstawił dr Dariusz Węgrzyn, historyk z Instytutu Pamięci Narodowej w książce "Struktury bezprawia", wydanej kilka dni temu.
    Rybnik to pierwsze miasto na Śląsku, które doczekało się tak szczegółowej analizy działania komunistycznego aparatu bezpieczeństwa.

    - To, co działo się w mieście po wojnie doskonale opisuje stwierdzenie dawnego szefa UB w Kędzierzynie: "Bóg rządzi światem, a ja powiatem". Udało mi się dotrzeć do materiałów, które wskazują jasno, że bezprawie, pijaństwo, nadużywanie władzy, jakie miały miejsce w Rybniku, to zjawisko niespotykane w takim stopniu nigdzie indziej na Śląsku - mówi autor książki, Dariusz Węgrzyn.


    W swojej pracy skupił się na trzech powojennych latach, kiedy władza komunistyczna formowała się dopiero w Polsce i kiedy likwidowano struktury państwa podziemnego. Wtedy zginęło najwięcej działaczy związanych z Armią Krajową i strukturami niepodporządkowanymi nowej władzy.

    Historykowi z IPN udało się dotrzeć do osób, które przeżyły piekło ubeckich tortur. Jednym z ostatnich świadków tamtych wydarzeń jest 80-letni dziś Leon Benisz, były żołnierz Armii Krajowej, mieszkaniec rybnickich Boguszowic. Został zatrzymany przez Urząd Bezpieczeństwa 8 grudnia 1948 roku. Miał wtedy 18 lat, był gońcem w podziemiu. Trafił w ręce funkcjonariuszy UB, bo brał udział w ukryciu w lesie broni dla AK.

    - Nie wiedziałem, że w naszych szeregach był konfident UB, który o wszystkim donosił. Na podstawie jego zeznań zostałem aresztowany - wspomina Leon Benisz. - Zatrzymali mnie po mszy. W domu czekało już 18 żołnierzy i dwóch oficerów UB. Jednym z nich był Henryk Trybulski. Był bardzo brutalny. Od razu wybił mi ząb i złamał nos - mówi Benisz.

    Rybniczanin został aresztowany wraz z ojcem, Antonim. Obaj podejrzewani o działalność w tak zwanych bandach leśnych, w celach UB spędzili kilka miesięcy.

    - W piwnicach budynku było pięć cel. Mnie zamknęli w ciemnicy, pomieszczeniu w kształcie beczki, obitym filcem, żeby nie było słychać jęków i wołania o pomoc. Ubecy kazali mi się rozebrać i wejść do środka. Siedziałem tam kilka dni. Prawie każdego dnia zabierano mnie na przesłuchanie. Bili cały czas i za wszelką cenę chcieli, żebyśmy przyznali się do winy i zdradzili nazwiska dowódców - opowiada rybniczanin.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama