Ważne
    Górnicy nie chcą pseudoszkoleń

    Górnicy nie chcą pseudoszkoleń

    Michał Wroński

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Masz za małe umiejętności, by pracować na swoim stanowisku? Nie szkodzi, bierz się za robotę! - wciąż jeszcze słyszą górnicy od przełożonych.
    Spośród tych osób, które w ciągu ostatnich czterech lat rozpoczęły pracę w kopalni i wzięły udział w zorganizowanej przez Wyższy Urząd Górniczy ankiecie, niecałe 40 proc. przynajmniej raz w miesiącu jest w patowej sytuacji. Tak przynajmniej wynika z badań przedstawionych wczoraj przez Wyższy Urząd Górniczy.

    Jesienią ubiegłego roku WUG przeprowadził ankietę wśród blisko 1100 górników zatrudnionych w Kompanii Węglowej, Katowickim Holdingu Węglowym, Jastrzębskiej Spółce Węglowej i KGHM Polska Miedź. Sondaż był anonimowy. Wszyscy pytani pracowali w kopalniach nie dłużej niż cztery lata. Opisali, jak oceniają swoje przygotowanie do pracy pod ziemią, umiejętności radzenia sobie w razie niebezpieczeństwa oraz znajomość zasad pierwszej pomocy przekazaną im podczas szkolenia bhp. Okazuje się, że szkolenia nowych pracowników kopalń bywają powierzchowne i za krótkie, a nadzór instruktorów nad młodymi górnikami kończy się zbyt szybko.

    Ankietowanych górników pytano również o przypadki zlecania przez osoby z dozoru takich prac, do których wykonywania nie mieli ani kwalifikacji, ani umiejętności.

    O ile ze znajomością szeroko rozumianych zasad bezpieczeństwa wśród młodych górników nie jest najgorzej, to już w przypadku wykonywania prac bez odpowiednich ku temu kwalifikacji wyniki ankiety nie nastrajają optymistycznie.

    Co dziesiąty z ankietowanych górnik przyznał, że przynajmniej raz w tygodniu kierowany jest przez przełożonych do wykonywania prac niezgodnych z jego kwalifikacjami czy umiejętnościami. Co czwarty natomiast otrzymuje takie polecenie przynajmniej raz w miesiącu. Najczęściej do przyjmowania takich zleceń przyznawali się pracownicy Jastrzębskiej Spółki Węglowej i Katowickiego Holdingu Węglowego.
    Dlaczego tak się dzieje? Tu zgodni są górnicy, związkowcy, przedstawiciele górniczych spółek i WUG-u. W kopalniach brak wykwalifikowanych fachowców, a fedrować trzeba, więc sięga się po tych, których aktualnie ma się do dyspozycji. Nawet jeśli jest to na bakier z przepisami - tłumaczą.

    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      farsa

      qwerty (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

      Wszyskie szkolenia BHP i tzw.szkolenia okresowe to jedna wielka farsa i kpiny.A informacja o ilosci wypadkow to tylko czubek gory lodowej.Na porzadku dziennym jest praktyka nie zglasznia wypadkow...rozwiń całość

      Wszyskie szkolenia BHP i tzw.szkolenia okresowe to jedna wielka farsa i kpiny.A informacja o ilosci wypadkow to tylko czubek gory lodowej.Na porzadku dziennym jest praktyka nie zglasznia wypadkow ,tylko tzw"dniowki" druk L4 od lekarza oddaje sie u sztygara a ten po prostu zaznacza obecnosc w pracy.Osobiscie nie znam nikogo kto nie mial osobiscie stycznosci z ta praktyka.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama