Podpalali stodoły, żeby je potem gasić

    Podpalali stodoły, żeby je potem gasić

    Barbara Kubica

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Za plagą podpaleń stodół w Olzie w gminie Gorzyce stało dwóch członków miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej.
    Tę szokującą informację ujawnili policjanci z Gorzyc wczoraj. Podpalaczy złapano w miniony wtorek. Wczoraj sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu 24- i 28-latka. Przyznali się do sześciu podpaleń! Grozi im 10 lat więzienia.

    Ostatni pożar stodoły miał miejsce w Olzie w minioną sobotę. - Podpalacze zaatakowali po kilkumiesięcznej przerwie. Tym razem ich "łupem" padł budynek stojący tuż obok remizy strażackiej.
    Kilka dni później policjanci z Gorzyc wytypowali i zatrzymali sprawców - mówi Marta Czajkowska, rzecznik wodzisławskiej policji. - Mężczyźni tłumaczyli, że podpalali, by potem pomagać w akcjach gaśniczych. I rzeczywiście brali w nich udział - dodaje.

    Plan działania podpalaczy był prosty. Wybierali stare, zazwyczaj opuszczone już stodoły, włamywali się do środka i rzucali zapalone zapałki na znajdujące się w środku siano. Tak samo zrobili w minioną sobotę. Ogień pojawił się w nocy. Około 3.40. Alarm wszczęli mieszkańcy Olzy, którzy bawili się w pobliskim Wiejskim Domu Kultury. Jak udało nam się dowiedzieć, na miejscu pożaru jako pierwsi pojawili się właśnie zatrzymani ochotnicy.

    - To od razu wzbudziło moje podejrzenia. Potrafili dokładnie wskazać, w którym miejscu stodoły zostały wyłamane dwie deski i którędy podpalacz dostał się do środka - powiedział nam wczoraj Marian Katryniok, prezes OSP w Olzie.

    Już po pierwszych pożarach, które miały miejsce prawie rok temu podejrzewał on, że są dziełem zatrzymanych mężczyzn. - Już wtedy dałbym sobie głowę uciąć, że w tych podpaleniach palce maczał ten młodszy chłopak, ale nikt go za rękę nigdy nie złapał. Próbowałem go nawet wykluczyć z OSP, ale w zarządzie brakowało jednomyślności. Sam nie mogłem podjąć takiej decyzji - mówi prezes. - W poniedziałek spotka się zarząd OSP i teraz już na pewno zostaną oni wykluczeni ze straży. Całe szczęście, że ich złapali. Teraz mieszkańcy w końcu przestaną żyć w strachu - dodaje.

    Zatrzymani ochotnicy byli już w przeszłości karani za inne przestępstwa. - Młodszy miał na swoim koncie wyroki w zawieszeniu za pobicie, zniszczenie mienia i jazdę samochodem pod wpływem alkoholu - wylicza Marta Czajkowska.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama