Żart w normalnym kraju

    Żart w normalnym kraju

    Regina Gowarzewska-Griessgraber

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    O tym, czy w ciągu minionych 20 lat zmieniło nam się poczucie humoru, o Lechu Wałęsie jako symbolu naszych czasów i o różnych obliczach Instytutu Pamięci Narodowej z satyrykiem Jackiem Fedorowiczem rozmawia Regina Gowarzewska-Griessgraber
    Jedna z najbardziej znanych i zarazem symbolicznych pana grafik, czyli "Portret nieznanego mężczyzny z II połowy XX wieku " przedstawia Lecha Wałęsę. Gdyby dziś miał pan stworzyć podobny symbol naszych czasów, kogo umieściłby pan na portrecie nieznanego człowieka z pierwszej połowy XXI wieku?

    Byłby to nadal Lech Wałęsa. Ostatnio ten rysunek przypomniano, gdy ruszyła akcja wymazywania Wałęsy z historii. Całą akcję nazywam tak subiektywnie i nie bezstronnie. Na nowym obrazku dalej byłby Lech Wałęsa, co stanowiłoby zjadliwy komentarz do działalności ludzi, którzy chcą z niego uczynić właśnie człowieka nieznanego. Innej postaci symbolizującej nasze czasy nie znajduję.


    Przez lata miał pan okazję występować, w zależności od zmieniającej się sytuacji politycznej, w różnych miejscach. Od salek parafialnych, po Telewizję Polską. Czy razem ze zmianami w polityce, ludziom zmienia się poczucie humoru?

    Nie. Natura ludzka jest niezmienna. Nie widzę specjalnych różnic w odbiorze dowcipów. Wydaje mi się, że wszystko zależy od artysty, a nie od publiczności. Zasada jest prosta. Artysta musi mówić o tym, co obchodzi publiczność.

    A co ją dzisiaj obchodzi?

    Bardzo wiele różnych rzeczy, tak jak to jest w normalnym kraju. Nie można wszystkich siedzących na krzesłach określać jednym mianem - "publiczność". W normalnym kraju, powtórzę, publiczność bywa bardzo różnorodna. Są grupy zainteresowane wyłącznie wyśmiewaniem się z polityków, innych to odrzuca i wolą obserwacje obyczajowe. Dobrze, jeżeli satyryk ma szansę trafić do wybranej przez siebie niszy.

    Podkreśla pan, że tak dzieje się w normalnym kraju. To Polska jest już normalna?

    Oczywiście, że tak. Mieści się w normie krajów samodzielnych. Nie rozumieją tego osoby znacznie ode mnie młodsze. Ja jestem naznaczony życiem przez 50 lat w kraju niesamodzielnym, któremu narzucano wszystko, co obce. To, co nastąpiło po odrzuceniu uzależnienia mieści się w określeniu "NN", czyli "nareszcie normalnie".
    1 3 4 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama