Serca dla Błażeja i Antosi

    Serca dla Błażeja i Antosi

    Agata Pustułka

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Błażej jeszcze się nie urodził, a już wiadomo, że w pierwszych dniach życia czeka go poważna operacja na otwartym sercu. W czasie badań prenatalnych zauważono u chłopca brak lewej komory serca.
    Hipoplazja lewej komory to wada wrodzona. Dziecko w okresie płodowym radzi z nią sobie, bo krwioobieg funkcjonuje z wyłączeniem płuc, zaś natlenowana krew trafia do organizmu matki. Dzieje się tak dzięki przewodowi Botalla, który łączy tętnicę płucną z aortą i pozwala na ominięcie krążenia płucnego. Po urodzeniu dziecka przewód zwykle samoistnie się zarasta.

    Dzieciom tak chorym jak Błażej podaje się specjalne leki zapobiegające zamknięciu tego mostu życia. Bez natychmiastowej pomocy lekarskiej wada prowadzi do śmierci noworodka. Konieczne są operacje, które przebiegają w trzech etapach. Pierwsza odbywa się zaraz po narodzinach, kolejna, po sześciu miesiącach, a następna między 3. a 4. rokiem.

    W Europie z tą wadą rodzi się rocznie ok. 200 dzieci, z czego aż 80 w Polsce! Wynika to także z faktu, że w wielu krajach brak lewej komory serca jest wskazaniem do aborcji. W Polsce nie. Dlatego tego typu operacje stały się polską specjalnością.

    Jako pierwszy w Polsce dziec-ko bez lewej komory uratował prof. Edward Malec. Stało się to 17 lat temu w Klinice Chirurgii Dziecięcej w Krakowie-Prokocimiu. Od tego czasu chirurg przeprowadził kilkaset tych skomplikowanych zabiegów. Nikt nie ma takiego doświadczenia jak on. - A przy tym on po prostu kocha nasze dzieci - podkreślają rodzice.

    Teraz profesor pracuje w Monachium, gdzie wyjechał po konflikcie w krakowskiej klinice. Za prof. Malcem pojechali też jego pacjenci.

    Ale i w kraju są lekarze, którzy z równie dobrym skutkiem wykonują operacje, m.in. ośrodki w Poznaniu, Łodzi, warszawskim Centrum Zdrowia Dziecka oraz oczywiście w Krakowie. Dziś dawną kliniką prof. Malca kieruje prof. Janusz Skalski. - Od czasu mojego przyjścia do Krakowa w lipcu 2007 r. zoperowaliśmy 43 dzieci z hipoplazją lewej komory. Tylko pięcioro zmarło. Każdy zgon jest dramatem, ale uratowane dzieci to fantastyczny wynik naszej skuteczności. Lepszy nawet niż w innych światowych ośrodkach - ocenia prof. Skalski.

    W Lublinie powstała fundacja "Cor Infantis", która pomaga rodzicom z całego kraju w zbieraniu środków, by umożliwić przeprowadzenie zabiegów w Niemczech. Głównym problemem są oczywiście pieniądze. A koszty zabiegów przekraczają możliwości rodzin. Pierwszy zabieg kosztuje ok. 32 tysiące euro, a za dwa pozostałe trzeba zapłacić po 19 tys. euro. Zresztą ceny cały czas rosną.

    - Nie mam nic przeciwko tym wyjazdom, ale oburzam się, gdy przedstawiciele fundacji wmawiają rodzicom, że w Polsce takich zabiegów się nie robi - wyjaśnia prof. Skalski. - Rozumiem dramat rodziców, ale nie może być tak, że w sobotę przylatuje do nas helikopterem chory maluszek, ma zaplanowany zabieg na wtorek, a rodzice w poniedziałek wyjeżdżają do Monachium, bo mówią, że nie będą czekać. A prawda jest taka, że na zabieg w Niemczech czekali jeszcze tydzień.

    Błażej z Częstochowy jest jednym z kilkudziesięciu podopiecznych fundacji. - Modlę się o jego zdrowie i błagam o pomoc. Walczę ze strachem i czasem - mówi mama chłopca, Marta.

    Gdy była w 20. tygodniu ciąży lekarze poinformowali ją o możliwościach leczenia tej wady w Polsce. Pocztą pantoflową dowiedziała się jednak o profesorze Malcu i fundacji. Poza tym w Częstochowie mieszka Antosia Kowalczyk, która już była operowana w Monachium. Na jej stronie internetowej bije elektroniczny zegar odmierzający czas jej życia w godzinach, minutach, sekundach. Każda z nich dla rodziców dziewczynki jest bezcenna. - To dzięki państwa sercom córeczka żyje już ponad 77 dni - mówi kobieta.

    Antosię czekają jeszcze dwa zabiegi, na które musi zebrać pieniądze. Mała urodziła się 19 listopada 2008 roku. - Mieliśmy dla siebie 10 minut aby się poznać, następnie Antosię zabrano na intensywną terapię. Odwiedzaliśmy ją codziennie, spędziła tam pierwszych 6 dni swojego życia - wspominają rodzice.

    Marta Borowik jest młodą 21-letnią kobietą. Los sprawił, że dziecko będzie wychowywać sama. Pomagają jej tylko rodzice. Ojciec - emerytowany policjant poprosił kolegów z całej Polski o datki dla Błażeja.

    - Proszę się nie dziwić nam mamom, że wybieramy dla naszych dzieci to, co najlepsze. A najlepszy jest prof. Malec. Ktoś kto nie znalazł się w podobnej sytuacji nie wie, jakie nami targają emocje i uczucia - mówi Marta. - Jestem pewna, że w Monachium czekać będzie na mojego syna respirator, zaś w Polsce takiej pewności nie mam. Poza tym liczy się czas operacji. Dochodzi do niej w szóstej dobie.

    W polskich ośrodkach lekarze czekają zwykle do 10 do 12 doby. - To optymalny czas, bo układ krążenia dziecka jest ustabilizowany i po prostu zabiegi są bezpieczniejsze. Nie wiem, co mamy więcej zrobić, by przekonać rodziców, że operacje w Krakowie są równie skuteczne jak w Monachium - pyta prof. Skalski.

    Marta w Monachium powinna się znaleźć 20 lutego. 8 marca na świat ma przyjść Błażej. Wtedy spojrzą sobie w oczy.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Dla Antosi

      ja (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 6

      Chciałem powiedzieć że Antosia Kowalczyk jest z Olesna a nie z Częstochowy jak jest napisane w artykule.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      serce

      dziadek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 6

      Prof. Edward Malec ma pracować w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu

      * Rzeczpospolita, BE/Rynek Zdrowia
      * 2008-11-08 08:49:00

      Taką informację podała w sobotę (8 listopada)...rozwiń całość

      Prof. Edward Malec ma pracować w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu

      * Rzeczpospolita, BE/Rynek Zdrowia
      * 2008-11-08 08:49:00

      Taką informację podała w sobotę (8 listopada) "Rzeczpospolita". Według dziennika, w Zabrzu powstanie oddział kardiochirurgii dziecięcej, którym kierować ma prof. Edward Malec. zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama