Stypendia dla biednych dzieci będą mniejsze

    Stypendia dla biednych dzieci będą mniejsze

    Katarzyna Piotrowiak

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Uczniowie z najuboższych rodzin mogą nie dostać stypendiów. Wszystko przez cięcia w budżecie ministerstwa edukacji. Z powodu kryzysu budżet Narodowego Funduszu Stypendialnego może zostać zmniejszony z 600 do 400 mln zł.
    Zmniejszenie budżetu o jedną trzecią może doprowadzić do ograniczenia liczby stypendystów, albo obniżenia wysokości dotychczasowych świadczeń. Pieniędzy zabraknie najprawdopodobniej od września, czyli wraz z rozpoczęciem kolejnego roku szkolnego.

    O poważnych cięciach w oświacie zostali poinformowani posłowie z komisji edukacji i nauki. - Te stypendia są traktowane przez uczniów jak zapomogi. To nie jest w porządku - dodaje posłanka niezrzeszona Bożena Kotkowska.

    - Edukacja ciągle jest niedofinansowana, dlatego cięcia mogą okazać się zgubne. Uważam, że obcinanie dzieciom stypendiów nie jest dobrym pomysłem. Problem dotknie uczniów, którzy pochodzą z rodzin o małych dochodach. To nie jest dobre wyjście z sytuacji - mówi Maria Nowak, posłanka PiS.

    Kto może liczyć na pomoc funduszu? Dokładnie rok temu wiceminister edukacji, Krystyna Szumilas, odpowiadała w tej sprawie na pytanie posłanki Anny Sobeckiej. "Narodowy Program Stypendialny stworzył podstawy dla polityki pomocy materialnej świadczonej uczniom, których sytuacja materialna i życiowa może spowodować zagrożenie zaprzestania realizacji obowiązku szkolnego lub obowiązku nauki, ograniczenie aspiracji edukacyjnych" - czytamy na stronach sejmowych.

    Pieniądze można wydać na wyżywienie w stołówce szkolnej, dojazdy do szkoły, wycieczki, zakup podręczników i pomocy szkolnych, odzieży, obuwia, zajęcia z języków obcych. Co roku z tej pomocy korzysta ponad 800 tys. uczniów w całym kraju. Pieniądze z funduszu wykorzystuje się do różnych celów. Pomoc trafia do dzieci z gmin wiejskich, rejonów popegeerowskich.

    W 2007 roku powstał program tzw. aktywizacji samorządu terytorialnego i organizacji pozarządowych. Pieniądze posłużyły więc do organizacji zajęć pozalekcyjnych i kółek zainteresowań. Ten fundusz był już wykorzystywany do rozmaitych celów. Były minister edukacji Roman Giertych dofinansował reformę wprowadzającą mundurki szkolne.

    - Z tymi stypendiami od samego początku są jakieś problemy. Nie zawsze syn dostawał je na czas. Muszę jednak przyznać, że bardzo mu się przydały. Kupił sobie książki, trochę ubrań - mówi Ewelina Miszta, mama jednego z uczniów.

    - Nie ulega wątpliwości, że w czasie kryzysu trzeba oszczędzać, ale tego rodzaju cięcia zemszczą się po latach. Inwestowanie w przyszłość jest najważniejszym celem, dlatego zabieranie oświacie pieniędzy odbije się na edukacji znacznie poważniej niż się to może obecnie wydawać. Skutki pozornych oszczędności będą nieodwracalne. Dlatego najlepiej byłoby ciąć koszty administracyjne ministerstwa edukacji - dodaje Kotkowska.

    MEN ma ograniczyć wydatki, ale w porównaniu z cięciami w programie stypendialnym, będą one niewielkie. - Kilkanaście milionów na administracji, a na stypendiach dwieście milionów. Uważam, że w tej sytuacji należałoby raczej zrezygnować z reform. Całkowicie zawiesić ich realizację na czas kryzysu - uważa posłanka.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama