Ważne
    Michael Korfanty: Jestem Wojciechem Korfantym trochę...

    Michael Korfanty: Jestem Wojciechem Korfantym trochę onieśmielony [WYWIAD]

    Michael Korfanty

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Michael Korfanty: Jestem Wojciechem Korfantym trochę onieśmielony [WYWIAD]
    1/15
    przejdź do galerii

    ©Marzena Bugała-Azarko

    Dlaczego Korfanty nie dogadał się z Piłsudskim? Bo pochodzili z innych światów. Pradziadek był wykształconym dyplomatą, a Piłsudski - facetem w mundurze z wojskowym obyciem. O pamięci o słynnym przodku, o jego DNA, o tym, dlaczego nie mógł dogadać się z Piłsudskim i jak zmarł, o tym, czemu stawiamy mu pomniki - z Michaelem Korfantym, prawnukiem Wojciecha Korfantego, rozmawia Marcin Zasada
    Pamięta pan swoje pierwsze wrażenie na widok pomnika pradziadka przed Urzędem Wojewódzkim w Katowicach?
    O tak. Szok. To był szok.

    Który to był rok?
    Moja pierwsza wizyta w Katowicach? Chyba w 2003. Z Ameryki przyjeżdżała cała rodzina, ja byłem na miejscu już kilka dni wcześniej. Zameldowałem się w hotelu Katowice. Wyglądam przez okno i widzę inny pomnik, o którym słyszałem od dzieciństwa, ten upamiętniający trzy powstania śląskie.
    Podziwiam na własne oczy! Wychodzę na ulicę, patrzę na tabliczkę i bum! Jego nazwisko! Jego i moje. Potem kolejny pomnik, kolejne pamiątki i wspomnienia. Zdałem sobie sprawę, że żyjąc w Ameryce, oddaliłem się od swoich korzeni.

    Co te pomniki mówiły panu o Wojciechu Korfantym jako o człowieku?
    Przede wszystkim uświadomiły mi coś, czego nie rozumiałem jako młody człowiek. Mój pradziadek był zbudowany z zasad, ideałów i silnych przekonań. Poświęcił całe życie walcząc o nie, bo jego charakter nie pozwalał mu na półśrodki. I nie chodzi wyłącznie o sprawę Śląska, ale choćby też poglądy polityczne, gospodarcze czy kwestie socjalne. A Śląsk? Ilu ludzi, ilu politycznych liderów w dzisiejszym, skomercjalizowanym świecie byłoby zdolnych do takiego kroku, na jaki odważył się Wojciech Korfanty? Żyjemy w czasach, w których słowa polityków niewiele znaczą, niezależnie od tego, czy to jest Polska, czy Ameryka. Słowa Korfantego znaczyły tyle samo, co jego czyny. To dlatego stawia mu się pomniki.

    Jak to się stało, że los rzucił jego potomków tak daleko od rodzinnych stron?
    Kilka lat temu, kiedy żyła jeszcze moja babcia Gienia (Eugenia Korfantowa, żona Zbigniewa, syna Wojciecha Korfantego), spędziłem z nią kilka dni, rozmawiając wyłącznie o historii naszej rodziny. Mówiła, jak po pogrzebie pradziadka i tuż przed wybuchem drugiej wojny światowej musiała zostawić wszystko i opuścić Katowice (wobec nieuniknionej agresji Niemiec, na Śląsku nic dobrego jej rodziny nie mogło spotkać, tym bardziej z nazwiskiem Korfanty; agresor z Zachodu wciąż pamiętał, kto kilkanaście lat wcześniej wyrwał mu kawałek Górnego Śląska). Spakowała 3-letnich synów: mojego ojca i wujka, i razem z innymi krewnymi, w tym z przyjacielem dziadka, Stanem Sławkiem, planowała ucieczkę do Włoch. Później zwykłą łódką dostała się z Francji do Anglii, gdzie czekał na nią dziadek. Kolejnym przystankiem był Montreal w Kanadzie, a potem Stany Zjednoczone. Korfantowie wylądowali w Nowym Jorku - tam dorastali mój tata Wojciech junior i jego bliźniak, wujek Felek. Ostatnią stacją było Dallas w Teksasie, dokąd moją rodzinę sprowadził Stan. Otworzył tam pierwszą restaurację z polską kuchnią - "The Old Warsaw", która zresztą istnieje do dziś.

    Historia warta filmu
    To jeszcze nie wszystko. Mój ojciec i wujek służyli w amerykańskich siłach powietrznych. Tata ożenił się w Dallas i tak ja przyszedłem na świat. Po college'u też zacząłem latać, ale w cywilnych samolotach. Od ponad 20 lat pracuję w liniach lotniczych, bywałem w różnych miejscach na świecie. Po pierwszej wizycie na Śląsku poczułem jakąś moralną odpowiedzialność, stwierdziłem, że muszę wrócić do swoich korzeni, na ziemię, o którą walczył mój pradziadek. Kupiłem mieszkanie w Katowicach, spędzam tu ostatnio trochę czasu, przyjeżdżam odpocząć, uczę się polskiego ("Raz, dwa, trzy, sztery", "stół brązowy, kczesło, piwo…" - recytuje Michael) i nadrabiam zaległości z historii. Nie udało się to mojemu ojcu, który przed śmiercią zdążył tylko przyjechać do Katowic z wizytą. Gdyby żył, myślę, że wróciłby na Śląsk na dobre.
    1 3 4 »

    Czytaj także

      Komentarze (6)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Oj Polacy...

      Maria (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Czytając te wszystkie komentarze proponowałabym zapoznać się dokładnie z historią i korzystając z różnych żródeł informacyjnych. Pan Michael ma prawo poznawać historię swojej rodziny ma prawo...rozwiń całość

      Czytając te wszystkie komentarze proponowałabym zapoznać się dokładnie z historią i korzystając z różnych żródeł informacyjnych. Pan Michael ma prawo poznawać historię swojej rodziny ma prawo kochać swoich przodków i ma prawo być z nich dumny(jeżeli tak uważa).Wstyd mi za Polaków ,którzy od razu krytykują wszystko i wszystkich...i gdzie ta polska gościnność???zwiń

      Zdjęcie autora komentarza
      To all

      Michael Korfanty

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 11

      I, Michael Korfanty chciał odpowiadać na komentarze już opuścili. Dla tych, którzy mówili w mojej obronie mogę wysłać moje podziękowania. Chcę tylko zwrócić uwagę na kilka rzeczy. Czy ja naprawdę...rozwiń całość

      I, Michael Korfanty chciał odpowiadać na komentarze już opuścili. Dla tych, którzy mówili w mojej obronie mogę wysłać moje podziękowania. Chcę tylko zwrócić uwagę na kilka rzeczy. Czy ja naprawdę wiem Mój pradziadek? Nie Czy ja się wiedzieć, dlaczego byłem nawet żyje dziś? Tak. Jej tylko z powodu działań podjętych przez mojego dziadka, aby chronić swoją żonę i dzieci. Oni wszystko skończyło się w Dallas w stanie Teksas USA. Nie wcześniej, uciekając z Polski Północnej, w północnych Włoszech, w południowej Hiszpanii, w celu uniknięcia ataków U-Boat przez angielski kanał do Anglii. Potem dalej do Montrealu Kanadzie, potem w Nowym Jorku, a następnie w końcu w Dallas w stanie Teksas. Urodziłem się tam, gdzie mój ojciec pracował jako mechanik lotniczy. Więc niektórzy 49 lat później zdecyduję się wrócić do Polski. Mam pracę również z linii lotniczych, które pozwoliły mi na to. Chciałem tylko, aby dowiedzieć się więcej o tym, co mój pradziadek zrobił, jak się osiągnąć to, co zrobił, i dla tej sprawy, dlaczego ja jeszcze tu dziś, aby o tym mówić. Myślałem, że przez mój próbując odkryć dla siebie, miejsce, z którego pochodzi moja rodzina była misja warto robić. Podobało mi się to, co widziałem, kiedy pierwszy raz przyjechał do Polski. Uwierz mi, ja podróżowałem po świecie i wiem, co ten kraj przeszedł. Jestem pierwszy powiedzieć, że kraj został zaniedbany przez Churchilla i Roosevelta, ponieważ byli prawdziwymi tchórzami wobec Stalina. To nie niemiecko-polskim problemem jest ... jej .. moim zdaniem, problem, który powstał po WW2. Moja rodzina nigdy nie powrócić. Chcieli, ale nie mogli. So, 48 lat później powrócić. Jeśli nie tylko dla mojej rodziny i to, co wszyscy w lewo, to było dla "co jest słuszne". Co lepsza sytuacja niż na prawnuk polskiego zwrotu myśliwców około 70 + lat później do kraju, w którym walczył o?
      Jeśli nie zgadzasz się i mówią, że był przestępcą, a nie źle do tego kraju proponuję spojrzeć na tych, którzy mają naprawdę zawinił w Polsce. To nie był Korfanty .......
      Jeśli nadal wierzę, że nie było dobre dla kraju Polsce, to jest to twoje prawo.
      Jak dla mnie, Im po prostu młody człowiek stara się zobaczyć, co dobre w Katowicach oraz w Polsce. Tak, podoba mi się tutaj.
      Big "Tęcza" nie jest w USA. Dlaczego uważasz, że jestem tu i teraz?
      Dzięki za Twój czas, a przede wszystkim, niezależnie od poglądów, szanuję wszystkich.
      To jest jedna rzecz, która czyni nas ludźmi i zasługujemy prawo powiedzieć to, co chcemy.
      Ja po prostu nie
      Michael Korfantyzwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      mondre slowa

      stond (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 13 / 16

      "Tu noszenie nazwiska Korfanty jest nie tylko powodem do dumy," ANO mister.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      co zdanie, to cos nowego, dziwnego

      jojo (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 17 / 11

      Czy odwiedzil pan juz licznych krewnych w Niemczech ???

      Kto Panu powiedzial, ze barszcz "jest", a przede wszystkim "byl" wtedy slaska potrawa ???

      DNA ? - Chetnie, chetnie zbadamy DNA jego...rozwiń całość

      Czy odwiedzil pan juz licznych krewnych w Niemczech ???

      Kto Panu powiedzial, ze barszcz "jest", a przede wszystkim "byl" wtedy slaska potrawa ???

      DNA ? - Chetnie, chetnie zbadamy DNA jego szczatkow (m.in. arszenik), doklada sie Pan Amerykanin ? :-)

      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      heheeee

      Rokoko (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 16 / 9

      Tak, odwiedzilem Czestochowe, gdzie dziaial moj pradziadek. :-)

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      same prawie prawdy (przekrety)

      senoR senioR (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 14 / 16

      "Słowa Korfantego znaczyły tyle samo, co jego czyny."
      Pan Michael fanzoli duzo glupot, nie tylko, ale tez, niemalo.

      Na przyklad: Korfanty nie mial zasad, gdy szlo o przecisniecie swoich "zasad"....rozwiń całość

      "Słowa Korfantego znaczyły tyle samo, co jego czyny."
      Pan Michael fanzoli duzo glupot, nie tylko, ale tez, niemalo.

      Na przyklad: Korfanty nie mial zasad, gdy szlo o przecisniecie swoich "zasad".
      Szedl nieraz po trupach. Jego slowa tez wykanczyaly ludzi, nieraz zabijaly.
      Niestety, byl nie tylko dyplomata i nie tylko gadal i pisal niewinne rzeczy.

      Najzabawniejsze i najtragiczniejsze jest to, ze:
      a) Z tymi, ktorych najpierw tak brutalnie zwalczal, potem wspolpracowal.
      b) Ci, z ktorymi kolaborowal, go potem zaszczuli na smierc i na koniec otruli.

      Ach, rodzina musiala w 1939 spieprzac ? I nie wiedziala o tym przedtem ? I uciekala skromnie z plecakiem na wrotkach ?

      A co bylo juz podczas pogrzebu Korfantego ? Kto sie od razu wlamal do jego mieszkania, kto pladrowal i ukradl papiery ? Adolf osobiscie ??!?

      Ta manifestacja na pogrzebie byla antywarszawska !!!!
      No ale panstwo "Slazacy" mieli w USA restauracje "Warsaw". Wszystko jasne.......

      A.Korfanty przynajmniej na koncu (cuzamyn z Witosem) zrozumial.
      Pan Michael do dzisiaj malo kapuje.

      zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama