Wojciech Korfanty był politykiem, wolał rozmawiać. Walczyć -...

    Wojciech Korfanty był politykiem, wolał rozmawiać. Walczyć - w ostateczności

    Tomasz Borówka

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Politycy, wojskowi, księża - ze wszystkimi trzeba rozmawiać - mówi Wojciech Korfanty
    1/2
    przejdź do galerii

    Politycy, wojskowi, księża - ze wszystkimi trzeba rozmawiać - mówi Wojciech Korfanty ©z archiwum Władysława Morawskiego

    Karierę polityczną rozpoczął od rzucenia wyzwania katolickiej partii Centrum i popierającemu ją duchowieństwu. Potępiano go za to z ambon i odmówiono mu kościelnego ślubu. Ale kiedy umarł, w jego żałobnym kondukcie szli katoliccy biskupi.
    W swoich pierwszych wyborach, w 1903 r., wystartował jako kandydat prawicowej Ligi Narodowej do Reichstagu. Ale wygrał je przy udziale lewicowego elektoratu, zdobywszy poparcie dotychczasowych wyborców Franciszka Morawskiego z PPS.

    CZYTAJ KONIECZNIE:
    HISTORIA ŚLĄSKA WEDŁUG DZIENNIKA ZACHODNIEGO


    Nie był to ostatni tego rodzaju majstersztyk.
    W 1919 r. to Korfanty przeforsował kandydaturę Wojciecha Trąmpczyńskiego na marszałka polskiego Sejmu Ustawodawczego. Języczkiem u wagi okazali się posłowie żydowscy. Korfanty zaproponował im układ: ich głosy na kandydata prawicy w zamian za miejsca dla nich w sejmowej komisji. Żydzi poszli na to, paradoksalnie umożliwiając wybór marszałka z ramienia Związku Ludowo-Narodowego, partii reprezentującej przecież polską ideologię narodową. Ale to nie ona zatryumfowała, tylko polityczna gra Korfantego.

    Wyciągnął rękę nawet do Józefa Piłsudskiego, który w 1922 r. niechętnym okiem patrzył na możliwość, by Korfanty zasiadł w fotelu premiera. Obaj mężowie stanu, łagodnie mówiąc, nie przepadali za sobą nawzajem i charakteryzowało ich też skrajnie odmienne podejście do polityki. Nawet jeszcze współczesnym nam polonistom można podpowiedzieć tę parę jako doskonały przykład konfliktu romantyzmu z pozytywizmem - konfliktu, który do dziś zresztą stanowi polską specjalność (a może przekleństwo?). Obstrukcja ze strony Naczelnika sprawiła, że Korfanty ostatecznie na czele rządu nie stanął. Ale wcześniej, na spotkaniu z Piłsudskim w Belwederze, które miało szansę stać się przełomowym, Korfanty powiedział ponoć: "Panie Naczelniku, nigdy nie miał pan bardziej oddanego premiera, niż będzie go pan miał we mnie". Tym jednak razem polityczna magia słowa nie zadziałała. Piłsudski nie cierpiał Korfantego i już, a do tanga trzeba dwojga...

    Korfanty generalnie nie był zwolennikiem walki zbrojnej o ziemie odradzającej się Niepodległej. Nie chciał Powstania Wielkopolskiego. Kiedy jednak wybuchło - przyjął postawę pragmatyczną i w oparciu o niezbity fakt, jakim były strzały nad Wartą, starał się wyciągnąć maksimum politycznych korzyści dla Polski. Również podczas rozgrywki o Śląsk w latach 1919-1921 opcja zbrojna budziła w nim opory. II Powstanie Śląskie zdyskontował podobnie jak Wielkopolskie. III powstanie, na którego czele jako dyktator stanął, widział raczej jako zbrojną manifestację polskich dążeń. Nie wiadomo, czy wśród jego licznych lektur był również klasyczny traktat "O wojnie" Carla von Clausewitza. Ale zawarte w nim sławetne stwierdzenie tego teoretyka wojskowości, że wojna jest jedynie kontynuacją polityki innymi środkami, zastosował tu w całej rozciągłości. Co ciekawe, zbrojne wystąpienie sprowokował sam, czując za plecami mocne poparcie Francji, zwycięskiego w światowej wojnie mocarstwa.

    Czasami ponosiły go nerwy. Wiedzieli coś o tym redaktorzy gazety "Polonia", której szefował. Miała okazję przekonać się i żona, którą pewnego dnia w efekcie małżeńskiej sprzeczki kazał wysadzić z samochodu na leśnej szosie między Pszczyną a Katowicami.

    Człowiek, nie pomnik. Niezwykły człowiek z krwi i kości...
    (Korzystałem z biografii Korfantego pióra Jana F. Lewandowskiego).




    *Kutz: Autonomia okazała się oszustwem. Ślązakom należy się status mniejszości etnicznej [WYWIAD RZEKA]
    *TYLKO W DZ: Niesamowite zdjęcia górników i kopalń z XIX w. Maxa Steckla
    *Cygańskie wesele w Rudzie Śl. On - 21 lat, ona 16 lat. ZOBACZ ZDJĘCIA Z ZABAWY
    *Serial Anna German [STRESZCZENIA ODCINKÓW]

    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Walki sie boł?

      cirano (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 13 / 16

      Widzioł Korfanty co sie dzieje, że Polska swojom agresywnościom bez granic, nom zagrażo, powiniyn tego Kurzydły i "prawie szlachetki" Grażyńskigo, na piynści wyzwać i mu ta mało szlachetno,...rozwiń całość

      Widzioł Korfanty co sie dzieje, że Polska swojom agresywnościom bez granic, nom zagrażo, powiniyn tego Kurzydły i "prawie szlachetki" Grażyńskigo, na piynści wyzwać i mu ta mało szlachetno, wieśniaczo morda trocha przemeblować.
      Niy zrobił tego, szkoda zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama