Wypadek w sztolni w Zabrzu. 18 górników zatrutych gazem...

    Wypadek w sztolni w Zabrzu. 18 górników zatrutych gazem [ZDJĘCIA i WIDEO]

    Bartosz Pudełko

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Adrian Watała ze Świętochłowic jest jednym z pracowników Chorzowskiego Przedsiębiorstwa Robót Górniczych, którzy ucierpieli w wyniku zatrucia tlenkiem
    1/36
    przejdź do galerii

    Adrian Watała ze Świętochłowic jest jednym z pracowników Chorzowskiego Przedsiębiorstwa Robót Górniczych, którzy ucierpieli w wyniku zatrucia tlenkiem węgla w Głównej Kluczowej Sztolni Dziedzicznej w Zabrzu ©Bartek Pudełko

    Wypadek w sztolni: Około godz. 7 w piątek doszło do wypadku w tunelach Głównej Kluczowej Sztolni Dziedzicznej od strony ul. Miarki w Zabrzu. Aż 18 górników, którzy brali udział w udrożnianiu tuneli, zostało poszkodowanych. Czytaj relację jednego z poszkodowanych górników POZNAJ SZCZEGÓŁY, ZDJĘCIA i WIDEO
    Wypadek w sztolni:

    CZYTAJ KONIECZNIE:
    WUG PRZESŁUCHUJE GÓRNIKÓW PO WYPADKU W SZTOLNI


    AKTUALIZACJA GODZ. 16.30
    18 górników zostało w piątek rano podtrutych tlenkiem węgla podczas prac wykonywanych w Głównej Kluczowej Sztolni Dziedzicznej w Zabrzu Po południu w szpitalach pozostawało 11 osób, życiu żadnej z nich nie grozi niebezpieczeństwo - podał zabrzański magistrat.


    Według wcześniej podawanych informacji w wypadku ucierpiało 13 pracowników. Po południu służby prasowe Urzędu Miejskiego w Zabrzu sprostowały, że podtrutych zostało 18 górników. Zamieszanie tłumaczą faktem, że do wypadku doszło w chwili, gdy w sztolni poranna zmiana zastępowała nocną.

    AKTUALIZACJA GODZ. 13.00
    Znamy już stan zdrowia osób, które ucierpiały w dzisiejszym wypadku w sztolni. 13 osób zatruło się tlenkiem węgla. Cztery osoby w najcięższym stanie przebywają w szpitalu w Sosnowcu, gdzie poddawane są leczeniu w komorach hiperbarycznych, Ich stan jest już stabilny.

    Pozostali poszkodowani znajdują się w szpitalach w Bielszowicach, Bytomiu, Gliwicach oraz Zabrzu - na 3-go Maja i w Biskupicach. Są w lepszej kondycji, niż ich koledzy.

    Pierwsi poszkodowani trafili do Biskupic, stamtąd 3 z nich przewieziono do Sosnowca. Czwarty pozostaje na oddziale wewnętrznym. Jest poddawany terapii tlenowej. Jego stan jest dobry, konieczna będzie kilkudniowa hospitalizacja.

    Oto relacja jednego z poszkodowanych
    Adrian Watała ze Świętochłowic jest jednym z pracowników Chorzowskiego Przedsiębiorstwa Robót Górniczych, którzy ucierpieli w wyniku zatrucia tlenkiem węgla w Głównej Kluczowej Sztolni Dziedzicznej w Zabrzu.

    - Przyszliśmy do pracy na ranną zmianę. Od razu zaniepokoił nas fakt, że nie ma tam kolegów z nocki. Nasz sztygar i dwie osoby poszły ich szukać. Po chwili powiadomił nas, żebyśmy wzięli nosze i weszli do tunelu. Długo się nie zastanawialiśmy. W środku była wielka mgła, trudno się oddychało. Zupełnie, jakby nie działała wentylacja. Trzy osoby z nocnej zmiany myły ocios myjką spalinową. Wyglądali na nieprzytomnych. Wzięliśmy jednego z mężczyzn pod ręce i zaczęliśmy wychodzić. Na początku nie mieliśmy żadnych objawów, ale już w połowie drogi powrotnej każdego z nas dopadły silne zawroty głowy i bóle. Udało nam się jednak wyjść o własnych siłach. Potem trafiłem do szpitala. Teraz czuję się już lepiej - mówi Watała.











    Możemy już oficjalnie powiedzieć o liczbie oraz stanie poszkodowanych. To pracownicy Chorzowskiego Przedsiębiorstwa Robót Górniczych zatrudnieni przez MGW.

    - W sumie ucierpiało 13 osób. 10 z nich trafiło już do szpitali. 3 pozostałe doznały lekkiego podtrucia i zostaną przewiezione na badania - mówi Bartłomiej Szewczyk, dyrektor Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, które nadzoruje remont sztolni.

    Stan poszkodowanych jest stabilny. Jeden mężczyzna, który znajdował się w najgorszym stanie (był na granicy utraty przytomności), został przetransportowany śmigłowcem do szpitala w Sosnowcu. Według wstępnych ustaleń jego życiu nic już nie zagraża. Pozostali górnicy trafili do szpitali w Biskupicach i Bytomiu.

    Wiemy też więcej na temat samego przebiegu wypadku.

    - Pracownicy znajdowali się na ok. 800 metrze tuneli. Wiemy na pewno, że zatruli się tlenkiem węgla. Jednak w jaki sposób do tego doszło? Tego jeszcze nie możemy jednoznacznie stwierdzić - tłumaczy Szewczyk.

    Pojawiły się nieoficjalne informacje, że gaz mógł pochodzić z myjki spalinowej, której używali pracownicy. Czy tak było w istocie? Będzie to wyjaśniane.

    Na miejscu pracuje już prokurator i przedstawiciele Wyższego Urzędu Górniczego. Zabezpieczają teren i będą prowadzić ekspertyzy, które wyjaśnią jak doszło do wypadku i czy nie miały tu miejsca jakiekolwiek zaniedbania.

    - Teraz prace są oczywiście wstrzymane. Nie wiemy jak długo to potrwa. Nie wiemy też, czy będziemy musieli przerwać prace także od strony Kopalni Luiza - mówi Szewczyk.

    Przypomnijmy, tunele sztolni są udrożniane równolegle z dwóch stron - od ul. Miarki, gdzie doszło do wypadku, oraz od strony Skansenu Luiza. Od strony Miarki do tej pory oczyszczono 1300 metrów tuneli, a więc niemal wszystko, co było z tej strony do zrobienia. Z drugiej strony przygotowano ok. 200 metrów tuneli.

    Przed wypadkiem MGW planowało ukończyć prace w sztolni do połowy 2014 roku. Nie wiadomo jak dzisiejsze wydarzenia wpłyną na ten termin.

    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (12)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ... cd zwyczajów panujących na pobliskiej kopalni

      emeryt2007 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 69 / 46

      ... cd zwyczajów panujących na pobliskiej kopalni - ale spokojnie ! Chłopaki z urzędu i nie tylko to fajnie i skrzętnie posprzątają i będzie jak zwykle git ! A żeby nie było że się nie orientuję to...rozwiń całość

      ... cd zwyczajów panujących na pobliskiej kopalni - ale spokojnie ! Chłopaki z urzędu i nie tylko to fajnie i skrzętnie posprzątają i będzie jak zwykle git ! A żeby nie było że się nie orientuję to jedno krótkie pytanie - dlaczego to wyrobisko nie było monitorowane za pomocą gazometrii automatycznej ? Co jak zwykle kasy zabrakło ? Bo że rozumu na pewno - to wiem ! zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Frajerzy

      Fanatyk (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 53 / 48

      A wy juz śmiecie szukacie sensacji żeby wasz biedny i beznadziejny informacyjnie portalik rozreklamować!!!. CHUJ WAM W D*** Pociuloki.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      szybkiego powrotu do zdrowia

      asiula (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 53 / 50

      widzę tych panów codziennie jak idę do pracy strasznie mi szkoda ich i życzę wszystkiego dobrego

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      mój brat

      kaśka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 64 / 53

      mój braciszek ucierpiał w tym wypadku ja mam nadzieje że ludzie odpowiedzialni za to wszystko odpowiedzą to już nie pierwszy taki wypadek .Mam nadzieję ze szybko wroci do zdrowia


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      wujek

      sandra (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 57 / 42

      tak muj wujek też ucierpiał wujek pozdrawiam cie sandra

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      partyzantka

      rav (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 53 / 53

      j**** chprg sami idioci pracowalem tam lata do tylu prezesi nie licza sie z ludzmi tylko sobie po nartach smigaja w aspen zero rzeczywistej pracy tylko na partyzanta , golnie zero...rozwiń całość

      j**** chprg sami idioci pracowalem tam lata do tylu prezesi nie licza sie z ludzmi tylko sobie po nartach smigaja w aspen zero rzeczywistej pracy tylko na partyzanta , golnie zero maja w glowie wiadomosci na temat gornictwa zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      jo

      no (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 59 / 58

      jo też tam pracowałem,i nie uważam się za idiote

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      po polskiymu

      sztajger (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 64 / 50

      Jak nos coroz myni, to Poloki yno tak poradzom "pracowac".

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Co się dziwić

      bhp-owiec (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 90 / 66

      Kto wpuszcza ludzi do zamkniętego kanału bez aparatów, kto pozwala na korzystanie z myjki spalinowej?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Deregulacja

      Ryl (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 86 / 64

      Do 31-12-2011 Główna Sztolnia była pod nadzorem organów nadzoru górniczego. A teraz deregulacja - i już nie. Widzimy efekty. Partyzantka. Dobrze że żyją.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      a czy na tym terenie działa jaki OUG ???

      sztygar (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 93 / 85

      czy obowiązuje wolna amerykanka i manyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      co za pytanie

      przodowy (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 91 / 77

      Gdybyś był sztygarem to byś takie rzeczy wiedział

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama