Jerzy Pilch: Z Panem Bogiem jestem związany coraz luźniej....

    Jerzy Pilch: Z Panem Bogiem jestem związany coraz luźniej. To głęboki kryzys religijny

    Anna J. Dudek

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    "Tak, coraz luźniej związany jestem z Panem Bogiem. Ale przecież lutrem jestem takim samym jak dawniej" - Jerzy Pilch wprowadza Annę Dudek w teologiczno-psychologiczne kulisy swojej najnowszej powieści "Wiele demonów".
    Jerzy Pilch: "Zawsze lubiłem być sam. Może wynika    to z tego, że dotknięty jestem pewnego rodzaju skazą pychy?"

    Jerzy Pilch: "Zawsze lubiłem być sam. Może wynika to z tego, że dotknięty jestem pewnego rodzaju skazą pychy?" ©Marek Grotowski/Polskapresse

    Dużo gorzkich konstatacji, podanych z ogromnym dystansem, prowincja jak żywa, plus dojrzałe, smutne przemyślenia w dużej mierze dotyczące Boga - to "Wiele demonów" w dużym skrócie. Dobrze?
    Szczerze mówiąc, dla autora, jak go pytają, o czym jest jego książka, to straszne przeżycie. Takie pytanie jest łaskawym przetłumaczeniem na polski tezy, że jest to o wszystkim i o niczym albo nie wiadomo o czym, czyli sterta usypanych liter albo zdań. Natomiast ja mam odwrotne spojrzenie, do tej pory uważałem, że o sensie świata powieściowego jest "Tysiąc spokojnych miast", taka dużo mniejsza moja książka. W oparciu, że tak powiem, o własne doświadczenia, autobiograficzne, nieautobiograficzne, wspomnienia, to, pod czego byłem presją w tym czasie, jak to pisałem - bo zawsze jest człowiek pod pewną presją określonych wspomnień, określonych lektur, określonych wydarzeń - zbudowałem taki, a nie inny świat i w obrębie tego świata, który jest po części fikcyjny, po części realistyczny, po części wreszcie symboliczny, dzieją się rzeczy, które z grubsza dzieją się wszędzie.

    Jakie?
    Ktoś tam przepada bez wieści, ktoś komuś wydaje się podejrzany, ktoś wpada w jakiś stupor seksualny i tak dalej. Nie jest do końca powiedziane, czy to się dzieje w latach 50., czy dużo później.

    Czy czyta Pan "Zwiastun Ewangelicki"?
    Że czytam, to jest za dużo powiedziane.

    Miewa Pan w rękach?
    Ostatnio miewałem.

    Z potrzeby czy przypadkiem, bo przyszedł pocztą?
    Zawsze, jak jestem u matki, to czytam. Pani jest ewangeliczką?

    Nie.
    To skąd pytanie o "Zwiastun"?

    Pan jest lutrem, dużo Pan pisze o lutrach w Polsce, a to oficjalny organ Kościoła ewangelicko-augsburskiego.
    Zawsze przeglądam u matki. Tam są różnej skali materiały, matka abonuje regularnie. Zawsze przynajmniej przejrzę. Dostałem nagrodę "Zwiastuna Ewangelickiego" w 150. rocznicę powstania tej gazety. Parę miesięcy temu dostałem nagrodę. Drugim laureatem był Jerzy Buzek. Ja oczywiście nie mogłem się stawić w kościele na wręczeniu, ale oni przyjechali do mnie. Siedzieliśmy tu, wokół tego stołu, i biesiadowaliśmy przy coca-coli. Dostałem dyplom i statuetkę. Mnie akurat parę razy literatura ocaliła życie. Nie żebym był na froncie i kula trafiła akurat w »Annę Kareninę« na mojej piersi, ale w tym sensie, że w chwilach strasznej trwogi miałem akurat co czytać

    To było dla Pana ważne?
    To było ważne. Było ważne, bo najtrudniej jest przekonać do siebie swoich. Ja pracowałem u Andrzeja Mleczki jako sprzedawca przez dwa lata, byłem już po studiach i ładnych paru latach pracy na uczelni, to było pod koniec PRL-u. Wtedy już się przyjaźniliśmy. Przynosił niekiedy nowe rysunki i pokazywał mi, wyraźnie ciekawy, czy się udało, czy nie. Ja byłem po tej polonistyce takim początkującym, próbowałem tego i owego, brałem ten rysunek i coś się tam mądrzyłem, coś chwaliłem, coś ganiłem, on słuchał zmordowany, bo nocą pracował, potem składał te rysunki do teczki i mówił: "Najważniejsze, żeby się chłopakom podobało". Więc najważniejsze i najtrudniejsze, żeby się chłopakom ewangelikom podobało. Dla mnie taki rodzaj oficjalnego uznania jest szczególnie ważny, bo moja pozycja w Wiśle była od lat, delikatnie mówiąc, kontrowersyjna.

    Przedtem traktowali Pana jak raroga, obrażali się?
    Ja nie jestem taki całkiem jednoznaczny ani w życiu, ani w twórczości. Trudno jest powiedzieć... Kiedyś chodziłem do mojego przyjaciela, mistrza, któremu nosiłem próbki opowiadań młodzieńczych, dziś zapomnianego, a niesłusznie, Kornela Filipowicza, znanego głównie z tego, że pod koniec życia był mężczyzną Wisławy Szymborskiej. Słynny wiersz o kocie "Kot w pustym mieszkaniu" to jest wiersz o znanym mi kocie Filipowicza. On miał do mnie słabość z tego powodu, że on był z Cieszyna, ja z Wisły. Przychodziłem, siadałem u niego za biurkiem, robił kawę, paliliśmy, miał skłonność do pewnego rodzaju powtórzeń, mówił: "Tyś jest ewangelik z Wisły...", a ja mówiłem "Ja jestem ewangelik, ale marny", a on odpowiadał "A ja jestem marny katolik". Mówiliśmy sobie na ty, co było niesłychanie ważne - on 70, ja 30 lat, jeszcze bez książki. Ja jako wzorzec cnót ewangelickich nie bardzo się nadawałem, mogłem budzić - najdelikatniej mówiąc - pewien opór, a nawet, że tak powiem, mogło się to wydać, nie każdy jest zaprawiony z tym, że książkę należy czytać jako fikcję literacką. Wiadomo, że jedna z moich ważniejszych książek jest poświęcona alkoholizmowi, a nie wszystko na ten temat w tej książce wymyśliłem. Jest 50 tys. ewangelików w Polsce, w 40-milionowym kraju, czyli kropla w morzu. Ta garstka marzy o czymś takim, żeby zaistnieć.
    1 3 4 5 »

    Czytaj także

      Komentarze (35)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      J.

      Beata (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 21 / 21

      Pan Jerzy Pilch jest bardzo mądrym człowiekiem. Życzymy Panu dużo siły.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      JESTEM "LUTREM"?

      3 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 52 / 45

      Zarozumialec pomylił pojęcia, jest co najwyżej "luteraninem"!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      !!!!!!!!!!!!

      bond 007 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 53 / 62

      Pilch!!! A kiedy ty masz rozmawiać z Bogiem, jak ty 365 dni w roku jesteś nawalony ja 40 tonowa ciężarówka.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      donoszę.

      ja (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 5

      nieaktualne info.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      żeby

      777 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 68 / 55

      żeby leming mógł niezależnie myśleć musi się w palikociarni naćpać a do kasi jak elycie smakuje szampan z kawiorem

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      MAM NADZIEJE ZE NA TYLE LUZNO

      LILI (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 65 / 53

      ZE OSTATNIEGO SAKRAMENTU NIE DOSTANIESZ

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jerzy Pilch

      val (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 63 / 62

      Co do gloryfikacji kościoła przez trolli to jest tak im większa ciemnota tym bardziej dominują klechy bo dają gotowce zamiast niezależnego myślenia


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      !!!!!!!!!!!!

      bond 007 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 60 / 52

      Za to twoje G...o W...e i TVN, zmusza cię do myślenia. Tylko o tym jak opluć Polskę i Polaków. Szkoda, że jesteś taki ciemniak i nie dostrzegasz tego.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Trzymaj się Jurek. Nie jesteś sam-sam.

      Namyśliński (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 56 / 69

      Dobrze się to czyta. Ciekawe. Prawdziwe. Zwyczajne. Bez zadęcia, i na szczęście, bez hamletyzowania. Jedna tylko uwaga. Nie sil się Chłopie, na przyszłość do szczekania na Kośćół, szczególnie na...rozwiń całość

      Dobrze się to czyta. Ciekawe. Prawdziwe. Zwyczajne. Bez zadęcia, i na szczęście, bez hamletyzowania. Jedna tylko uwaga. Nie sil się Chłopie, na przyszłość do szczekania na Kośćół, szczególnie na ten w którym nie byłeś, nie jesteś, i raczej nie będziesz. Nie powarkuj na wiarę, w dzisiejszych czasach to domena kupci wojewódzkiej i maciusia. Tak jest.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      jak śmierć zajrzy

      777 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 53 / 60

      jak śmierć zajrzy w oczy to się z BOGIEM POGODZI a wiara jest nie potrzebno i PEŁowcom dobry glina i PALIwibratorom zły glina.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      jak śmierć zajrzy

      777 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 58 / 55

      jak śmierć zajrzy w oczy to się z BOGIEM POGODZI a wiara jest niepotrzebno i PEŁowcom dobry glina i PALIwibratorom zły glina

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      sam pomysl dobry, wywiad z pisarzem

      teraz (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 59 / 53

      mam nadzieje, ze pisze lepiej niz mowi
      bardzo chaotyczne, nieskonczone, niedbale przerwane mysli, a wlasciwie szczatki, skrawki, okruchy
      choroba dreczy, nietylko fizyczna, metafizyczna, choroba...rozwiń całość

      mam nadzieje, ze pisze lepiej niz mowi
      bardzo chaotyczne, nieskonczone, niedbale przerwane mysli, a wlasciwie szczatki, skrawki, okruchy
      choroba dreczy, nietylko fizyczna, metafizyczna, choroba duszy, grzechy, leki niespolnione nadzieje, uciekajace mijajace zycie
      czas nie czeka na nikogozwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama