Kierowcy zapłacili więcej za egzamin, bo minister zaspał

    Kierowcy zapłacili więcej za egzamin, bo minister zaspał

    Teresa Semik

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Doprowadziło to do absurdów, bo ośrodki ruchu drogowego wprowadzały opłaty dobrowolnie. Jedne wymagały wyższych opłat, inne nie. Te zaś niejednolite praktyki pozostają w sprzeczności z konstytucyjnym nakazem równego traktowania przez władze publiczne osób znajdujących się w podobnej sytuacji faktycznej i prawnej. Profesor Lipowicz nazywa błąd ministra "przeoczeniem", ale dodaje, że niewprowadzenie przejściowych regulacji skutkowało "dotkliwymi konsekwencjami dla znacznej liczby obywateli". Ludzie są rozżaleni i piszą skargi do RPO. Minister transportu jeszcze nie zareagował.

    Do 19 stycznia br. egzamin teoretyczny i praktyczny na prawo jazdy kategorii "B" kosztował 134 zł. Po tym terminie trzeba zapłacić 170 zł. Problem w tym, że to ośrodki ruchu drogowego wyznaczają termin egzaminu. Mogły się postarać, żeby kursant zdążył przystąpić do egzaminu przed podwyżką, ale często nie leżało to w ich interesie. Brak przepisów pozostawiał im pełną dowolność.

    - Zrobiliśmy wszystko, żeby wszyscy kursanci zdążyli z egzaminem przed podwyżką - mówi Józef Skotnicki z Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Częstochowie. Na taki pośpiech nie zdecydował się katowicki WORD, bo - jak tłumaczy egzaminator Bogdan Kacprzak - wymagałoby to nakładów finansowych (na zakup np. auta do egzaminów). Osobom, które zapłaciły za egzamin w grudniu, wyznaczano termin nawet 5 lutego. Oczywiście za dopłatą.

    - Wprowadzenia dopłat poradziła nam Regionalna Izba Obrachunkowa w Katowicach - dodaje Kacprzak.

    Agata Syguda, naczelnik RIO, potwierdza, że tak zinterpretowano nowe przepisy ministra transportu, choć wydawało się to bez sensu.

    - Nasze wyjaśnienia nie były jednak wiążące, o czym informowaliśmy WORD - przypomina.

    Nie zmienia to faktu, że mieszkańcy Częstochowy zapłacili za tę samą usługę publicznej instytucji mniej niż mieszkańcy Katowic czy Bielska-Białej. Na Podbeskidziu WORD też żądał opłat obowiązujących w dniu egzaminu, mimo uiszczenia pełnej kwoty, zgodnej z wcześniejszymi przepisami.

    W wielu miejscach w Polsce nie karano kursantów za błąd ministra. Nie przerzucano na klienta niewydolności egzaminatorów. Na przykład WORD w Radomiu na swoich stronach internetowych informuje, że "od osób zapisanych na egzamin przed 19 stycznia 2013 roku, to jest przed dniem obowiązywania nowych opłat egzaminacyjnych, nie będzie wymagana dopłata".

    W niektórych WORD-ach zwracano nadpłaty. Tak niejednolite praktyki pozostają w sprzeczności z konstytucyjną zasadą równości - zauważa RPO. Problem nie znika, bo kursanci zdają poprawki pod rządami raz starych, raz nowych przepisów.



    *Najpiękniejszy Rynek w woj. śląskim jest w... ZAGŁOSUJ i ZMIEŃ WYNIK
    *Matura 2013: Pytania egzaminacyjne na 100 proc. ZOBACZ
    *Nudyści już zawitali na plaże ZOBACZCIE, gdzie spotkacie naturystów w woj. śląskim
    *Tak zdasz egzamin na prawo jazdy kat. A na motocykl ZDJĘCIA i WIDEO
    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama