Co robi młodzież, kiedy ściąga odzież? Jasne, że uprawia...

    Co robi młodzież, kiedy ściąga odzież? Jasne, że uprawia seks

    Katarzyna Domagała

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Co robi młodzież, kiedy ściąga odzież? Jasne, że uprawia seks
    1/3
    przejdź do galerii

    ©Lucyna Nenow

    Seks nastolatków to już nie temat tabu. Z badań prof. Zbigniewa Izdebskiego i Polpharmy "Seksualność Polaków 2011" wynika, że pomiędzy 15. a 17. rokiem życia na "pierwszy raz" decyduje się 15,5 proc. chłopców oraz 15,6 proc. dziewcząt. Do tego, jak zauważają eksperci, corocznie na rozpoczęcie życia seksualnego decydują się coraz młodsze osoby. W minioną sobotę o edukacji seksualnej młodych ludzi eksperci, nauczyciele i pedagodzy dyskutowali w chorzowskim Teatrze Rozrywki. Starali się odpowiedzieć na przewrotne pytanie, które było tytułem debaty: Co robi młodzież, kiedy ściąga odzież - czyli co naprawdę wiemy o aktywności seksualnej młodzieży?
    - Jeszcze piętnaście lat temu o pierwszej wizycie u ginekologa rozmawialiśmy z uczennicami szkół średnich, były idealną publicznością dla naszych wykładowców - zauważa Anna Szcze- gielniak ze śląskiego oddziału Międzynarodowego Stowarzyszenia Studentów Medycyny IFMSA. - Dzisiaj odwiedzamy uczennice pierwszych klas gimnazjum ( 13 lat) - uzupełnia. I jak dodaje, zazwyczaj i tak połowa dziewczyn pierwszą wizytę u ginekologa ma już za sobą. Główny temat rozmów z nim to antykoncepcja.

    Coraz wcześniejszy wiek rozpoczęcia życia seksualnego nie przekłada się na to, jak szybko w szkołach zaczyna się nauka dotycząca seksu i seksualności u młodych ludzi. Z badań Durex wynika, że w tej kwestii znajdujemy się na szarym końcu - obok Rumunii i Rosji. Najwcześniej edukacja seksualna rozpoczyna się w Meksyku, Austrii i Niemczech - średnio między 12. a 12,5. rokiem życia. U nas młodzi ludzie po raz pierwszy stykają się z tą wiedzą gdy mają statystycznie 14,3 roku.

    Czy na pewno przyniósł nas bocian lub znaleziono nas w kapuście?

    Rozmowa z Tomaszem Wojtasikiem i Ewą Kustwan-Mróz, psychologami z Regionalnego Ośrodka Metodyczno--Edukacyjnego Metis w Katowicach

    "Co robi młodzież, kiedy ściąga odzież?". Podczas spotkania w Teatrze Rozrywki dyskutowaliście na ten temat. Jakie są wnioski?
    Odpowiedź jest bardzo prosta i wszyscy wiedzą, o co chodzi. Od lat robią to samo - rozpoczynają życie seksualne. Dla nas, ich dorosłych opiekunów, jest to trudny moment w życiu.

    Patrząc na obniżający się wiek inicjacji seksualnej, oraz pytania, na jakie odpowiadają osoby z Grupy Edukatorów Seksualnych Ponton, można stwierdzić, że na temat własnej cielesności, seksu młodzi ludzie wiedzą bardzo mało.
    W Teatrze Rozrywki oglądaliśmy spektakl, który jest adaptacją kontrowersyjnego dramatu "Przebudzenie wiosny: tragedia dziecięca" Franka Wedekinda z 1891 roku. Główna bohaterka, 14-letnia dziewczyna, pyta się matki "Ale o co w tym wszystkim chodzi?" (w seksie, rodzeniu dzieci - przyp. red.). Kilka epok później nadal możemy podzielić ludzi na dwie grupy: tych, którzy wzięli się z kapusty i tych, których przyniósł bocian. Choć dziś dysponujemy telefonami komórkowymi, komputerami, tabletami, mamy dostęp do internetu, to dylematy rozwojowe się nie zmieniły. To pytanie zadane w 1891 roku, również zadawane jest dzisiaj, lub młodzi chcą je zadać dorosłym, ale często tego nie robią. Zdecydowanie częściej wybierają anonimowych doradców. Zadają je przeglądarkom internetowym, z których korzystając szukają odpowiedzi w internecie, czy rówieśnikom. "Uczą się" z filmów pornograficznych, które również oglądają w sieci.

    Czyli coś powinni wiedzieć o zmianach, jakie zachodzą w ciele, ale pytają, czy to normalne, że u chłopców na jądrach wyrastają włosy lub czy możliwe jest zajście w ciążę po połknięciu spermy. Na początku ten brak elementarnej wiedzy może śmieszyć, po chwili refleksji odsłania tragiczny poziom wiedzy na temat seksu.
    Tak się dzieje dlatego, że w tych źródłach nie uzyskują satysfakcjonujących odpowiedzi. Do tego zazwyczaj jest to wiedza nierzetelna, niesprawdzona.

    Kto powinien młodym ludziom pomóc znaleźć odpowiedź na te pytania?
    Wiedzę seksualną w pierwszej kolejności dziecku powinni przekazywać ich rodzice. Szczególnie na początku, gdy jest małe. Wraz z wiekiem tę rolę powinni przejąć inni dorośli, na przykład nauczyciele, wychowawcy czy ciocie i wujkowie. Jednak młodzi ludzie zawsze muszą wiedzieć, że mają z kim porozmawiać o swoich wątpliwościach i dylematach. Muszą też mieć podstawową bazę informacji, którą będzie rozwijała szkoła.

    Kiedy z nimi rozmawiać?
    Wtedy, gdy pytają - zwykle zaczynają około trzeciego, czwartego roku życia od pytania: mamo, tato, skąd się biorą dzieci? Skąd ja się wziąłem? Już wtedy powinny usłyszeć odpowiedź. Zresztą tak powinno być zawsze - dziecko musi usłyszeć konkretną odpowiedź na swoje pytania. Bez poruszania dodatkowych wątków, rozbudowywania tematu. Będąc w wieku przedszkolnym maluchy powinny poznać różnice anatomiczne między chłopcami a dziewczynkami i - tak jak wspomnieliśmy wcześniej - wiedzieć, skąd biorą się dzieci.

    Jaką wiedzę powinny mieć w podstawówce, a jaką później w gimnazjum?
    Lata podstawówki, i to te pierwsze, to odpowiedni czas, by powiedzieć dzieciom, że ludzie współżyją ze sobą seksualnie. Zaś ciąża jest efektem tego, że kobieta i mężczyzna spotykają się i uprawiają ze sobą seks. Pamiętajmy, że należy to zrobić w języku dostosowanym do rozwoju dziecka i jego rozumienia świata. Gwarantujemy, że dla małego dziecka nie jest to sensacyjna wiadomość - to tylko nowa porcja wiedzy o tym, co dziecko otacza. W gimnazjum do tej wiedzy powinny dojść informacje o bezpiecznym seksie, antykoncepcji. I tutaj mamy pozytywne przykłady szkół, w których taką wiedzę nauczyciele przekazują młodzieży. Jeśli to rodzice pokażą dziecku prezerwatywę, mogą je zawstydzić. To dla nastolatka jest już sfera intymna.

    Pytanie, które wydaje się proste. Dlaczego rodzice nie rozmawiają ze swoimi dziećmi o seksie?
    Najczęściej dlatego, że z nimi też nikt o tych sprawach nie rozmawiał, więc sami nie wiedzą, jak się za to zabrać.

    Jeśli się odważą, to powinni odnosić się do swoich doświadczeń? Od czasów dojrzewania obecnych rodziców, czyli 30-40-latków, świat mocno się zmienił.
    Bez względu na czasy, w których się urodziliśmy, z dziećmi nie powinniśmy rozmawiać o swoich doświadczeniach, a o ich problemach i dylematach. Można natomiast mieć z tyłu głowy swoje doświadczenia. Prowadzić te rozmowy pamiętając, jakie to wszystko było trudne dla rodzica jak sam był nastolatkiem.
    Katarzyna Domagała



    *Najpiękniejszy Rynek w woj. śląskim jest w... ZAGŁOSUJ i ZMIEŃ WYNIK
    *Matura 2013: Pytania egzaminacyjne na 100 proc. ZOBACZ
    *Nudyści już zawitali na plaże ZOBACZCIE, gdzie spotkacie naturystów w woj. śląskim
    *Tak zdasz egzamin na prawo jazdy kat. A na motocykl ZDJĘCIA i WIDEO
    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      uprawianie

      konsument (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      o tak!
      wiele ludzi robiera sie do rosolu.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama