Szatan: Bon Jovi, Wiedeń czyli... I love this job! [WIDEO]

    Szatan: Bon Jovi, Wiedeń czyli... I love this job! [WIDEO]

    Szatańskie Wersety

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Szatan: Bon Jovi, Wiedeń czyli... I love this job! [WIDEO]
    1/7
    przejdź do galerii

    ©Ola Szatan

    Dzisiaj Szatańskie Wersety w niezwykłych okolicznościach przyrody, bo prosto ze słonecznego Wiednia.Co mnie podkusiło żeby opuścić na dwa dni, jak sądzę równie słoneczną Polskę? Pewien pan o uśmiechu za milion dolarów (o fryzurze nie wspominając) mający ma koncie przeboje, które zna cały świat. Jon Bon Jovi i koledzy z zespołu (niestety bez Sambory) zawitali do Wiednia, gdzie dziś wieczorem zagrają koncert w ramach nowej trasy.




    Zespół postanowił na dłużej zabawić w Austrii. Wczoraj Jon Bon Jovi i Tico Torres wzięli udział w konferencji prasowej, która odbyła się w wiedeńskim Grand Hotelu (tu też zespół się zatrzymał).
    Oprócz austriackich dziennikarzy przybyli na nią także żurnaliści z Czech oraz kilku z Polski (w tym niżej podpisana). Jon był w doskonałej formie, choć sporo miejsca poświęcił opowieściom o swojej alergii, która nieco pokrzyżowała mu plany podczas niedawnego koncertu w Sofii. A reakcja, gdy dowiedział się, ze wiedeński koncert odbędzie na torze wyścigów konnych była absolutnie bezcenna. Wokalista złożył hotelową serwetkę niby w maskę i zakrył sobie nią usta, twierdząc jednocześnie, ze "jutro będzie wyglądać jak Michael Jackson".

    Aha... i jeszcze jedna refleksja, a przy okazji rada, przede wszystkim dla pań. Na konferencji z Jonem Bon Jovi dobrze jest pojawić się... dobrze uczesanym. Wczorajszego spotkania pewnie długo nie zapomni jedna austriacka dziennikarka, która swoje dość krótkie blond włosy postanowiła ustawić do pionu (za pomocą jakiś środków do włosów) i wpięła kwiat w jedną ze stron. Jon nie przeszedł obojętny wobec tego widoku i wyraźnie kokietował panią, gdy ta zadawała dwa pytania, w tym jedno o żonę Jona.

    Wczoraj byliśmy też podejrzeć jak wyglądają przygotowania do występu, czyli przede wszystkim budowa sceny. A ta zapowiada się naprawdę imponująco. Głównym, charakterystycznym elementem będzie samochód. Ale ten efekt tak naprawdę zobaczymy dopiero podczas koncertu. Po placu budowy oprowadzał nas przesympatyczny Mike, członek ekipy Bon Jovi, który zafundował nam także małą wycieczkę po kulisach. Dzięki niemu przez chwilę mogliśmy poczuć się jak Bon Jovi i stanąć na scenie, zerknąć gdzie będą garderoby i jak wygląda stawianie całej konstrukcji.

    To wszystko opiszę szerzej, w następnym piątkowym wydaniu Dziennika Zachodniego. Dokładnie tydzień po koncercie, który dzisiaj z dużą przyjemnością zamierzam zobaczyć. Na kilka tygodni przed pierwszym w Polsce występem Bon Jovi.
    pozdrowienia z Wiednia.

    A co się działo drugiego dnia i jak wypadł koncert? Czytaj



    *Najpiękniejszy Rynek w woj. śląskim jest w... ZAGŁOSUJ i ZMIEŃ WYNIK
    *Matura 2013: Pytania egzaminacyjne na 100 proc. ZOBACZ
    *Nudyści już zawitali na plaże ZOBACZCIE, gdzie spotkacie naturystów w woj. śląskim
    *Tak zdasz egzamin na prawo jazdy kat. A na motocykl ZDJĘCIA i WIDEO
    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama