Antoni Piechniczek: Zmiana trenera zwykle pomaga tylko na...

    Antoni Piechniczek: Zmiana trenera zwykle pomaga tylko na chwilę [WYWIAD]

    Jacek Sroka

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Antoni Piechniczek, były selekcjoner reprezentacji Polski, który dwa razy awansował z kadrą do finałów MŚ, ocenia ligowców z naszego regionu.
    Antoni Piechniczek: Zmiana trenera zwykle pomaga tylko na chwilę [WYWIAD]

    ©Maciej Gapiński

    Największe zaskoczenie dla pana w naszej ekstraklasie po tych 11. kolejkach to...
    Na pewno postawa Piasta. Tak wysokich notowań klub z Gliwic nie miał jeszcze nigdy w swojej historii, choć jest ona dość bogata. Pamiętam dobre występy gliwiczan w Pucharze Polski. Sam jako trener rywalizowałem z Piastem o awans do I ligi prowadząc Odrę Opole, ale na poziomie ekstraklasy takiej serii jeszcze nie miał.

    Gdyby z boku miał pan określić przyczyny dobrej gry Piasta, to na co by pan wskazał?
    To jest dobrze poukładany zespół, który ma duże serce do gry. Duża w tym zasługa trenera Radoslava Latala. Czech potrafi wydobyć z tej drużyny to co najlepsze.
    Piast większość meczów wygrywa jedną bramką, ale do siatki rywali trafiał dotąd w każdym meczu z wyjątkiem spotkania w Chorzowie, stąd pod względem liczby zdobytych goli jest w lidze w ścisłej czołówce.

    Pochwaliliśmy Piasta, ale pochwały długo zbierał też Ruch. Niestety ostatnio Niebieskich dopadła lekka zadyszka i doznali w lidze trzech kolejnych porażek.
    Rywale zorientowali się, że chorzowianie mają młody zespół, który nie imponuje warunkami fizycznymi. W meczach z Niebieskimi grają więc siłowo często przekraczając przepisy. Tak było chociażby w meczu z Cracovią, gdzie jak tylko piłkarz Ruchu uwolnił się spod opieki rywala był cięty z tyłu lub ciągnięty za koszulkę. Tak grający zespół powinien być wykartkowany, a tymczasem kartki dostawali chorzowianie, którzy widząc pobłażliwość sędziego sami zaczęli wymierzać na boisku sprawiedliwość. Wśród arbitrów pojawiło się paru nowych ludzi, ale oni chcą wejść w stary układ i dlatego sędziowanie jest czasami skandaliczne. Tak było chociażby w ostatnim meczu Niebieskich z Pogonią Szczecin.

    Pod kreską znajduje się Górnik, a tuż przed nią Podbeskidzie, tymczasem zwłaszcza w Zabrzu oczekiwania były dużo większe.
    Postawa Górnika na pewno nie jest w tym sezonie na miarę aspiracji tego klubu i wspaniałej marki. Drużyny z Zabrza i Bielska-Białej straciły na razie najwięcej bramek w lidze, a przecież stosunkowo najłatwiej jest poukładać grę w defensywie, więc ich miejsce w tabeli nie jest dziełem przypadku. W przypadku Górali dochodzi do tego jeszcze kiepska skuteczność, bo mniej od nich goli w lidze strzelił tylko Lech. Wierzę jednak, że Górnik i Podbeskidzie się obudzą i zaczną wygrywać, bo remisami z dołka nie wyjdzie. Obyd-wa miasta zainwestowały w te kluby, wybudowały w nich nowe stadiony i szkoda by to było wszystko zaprzepaścić.

    W Górniku i Podbeskidziu zmieniono już w tym sezonie trenerów. W sumie w naszej lidze szkoleniowców zwolniono już w co czwartym klubie, a ze statystyk wynika, iż średni czas pracy trenera w polskiej ekstraklasie wynosi 11 miesięcy, podczas gdy w Hiszpanii, Niemczech i Włoszech to ponad 16 miesięcy, a w Anglii aż 27 miesięcy.
    Jeszcze niedawno Anglicy na konferencjach szkoleniowych UEFA z dumą podkreślali, że u nich trener w jednym klubie pracuje co najmniej 3-4 lata. Teraz ten czas się zmniejszył, ale i tak jest najdłuższy w Europie. Odsyłam wszystkich do książki „Futbol i statystyka”, w której autorzy - Anglik i Amerykanin przeanalizowali dziesiątki tysięcy meczów ligowych i wyszło im, że zmiana trenera w środku sezonu daje efekt w 2-3 pierwszych spotkaniach, a później wszystko wraca do normy, albo jest nawet gorzej. Gdybym więc to ja był prezesem albo właścicielem klubu to zamiast zwalniać trenera, na którego przecież sam postawiłem, wezwałbym zawodników do szatni i powiedział im, że by wzięli się do roboty, bo inaczej zwolnię całą drużynę, a trenera zostawię i budując z nim nowy zespół udowodnię wam, że to wy byliście słabi, a nie on. Tymczasem u nas piłkarze nie dość, że nie są związani mentalnie z klubem, to jeszcze czują się bezkarni i kompletnie nie przejmują się porażkami, bo najwyżej utratą posady zapłaci za nie trener, a nie oni.


    *Oto zakręt mistrzów w Katowicach. Każdego dnia ktoś ląduje na barierkach
    *Marsz przeciw imigrantom w Katowicach ZDJĘCIA + WIDEO
    *Adamek - Saleta ZDJĘCIA + WIDEO CAŁA WALKA
    *Merkury Market w Rybniku otwarty! ZOBACZ KONIECZNIE

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      DZ poleca

      DZIEWCZYNA LATA 2017 | Głosujemy!

      DZIEWCZYNA LATA 2017 | Głosujemy!

      Dopasuj słowa do opisów i sprawdź, czy znasz język śląski

      Dopasuj słowa do opisów i sprawdź, czy znasz język śląski

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Światło i kolor w pokojach dziecięcych

      Światło i kolor w pokojach dziecięcych

      Gry On Line - Zagraj Reklama