Zmarła, bo za dużo wypiła. 6 promili we krwi kobiety

    Zmarła, bo za dużo wypiła. 6 promili we krwi kobiety

    Patryk Drabek

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    ©Arkadiusz Ławrywianiec

    Wiele wskazywało na to, że kobietę zabił jej partner, który pił i znęcał się nad towarzyszką. Śledztwo wykazało jednak, że katowiczanka zginęła, ponieważ miała aż... 6 promili alkoholu

    ©Arkadiusz Ławrywianiec

    Śledczy wyjaśnili okoliczności tajemniczej śmierci 38-letniej kobiety mieszkającej w Katowicach. Akt oskarżenia związany z tym zdarzeniem wpłynie do sądu w najbliższych dniach. Feralnego dnia 57-letni mężczyzna, który mieszkał razem ze swoją partnerką w jednym z mieszkań przy ulicy Le Ronda, zadzwonił na pogotowie ratunkowe. Jego towarzyszka nie dawała oznak życia, a lekarz tylko potwierdził najgorszy możliwy scenariusz. Kobieta zmarła. Gdy jej partner to usłyszał, wyszedł z mieszkania i poszedł do swojego syna.

    Żyli jaki małżeństwo

    W tym czasie lekarz, który przyjechał karetką na miejsce zdarzenia, wezwał policję. Podejrzanego zatrzymano. Jeszcze gdy przebywał u syna, chciał popełnić samobójstwo. Jego zła kondycja psychiczna utrudniała później prowadzenie śledztwa. Zwłoki kobiety znaleziono pod koniec sierpnia, ale okoliczności jej śmierci były niejasne, a śledczy rozważali kilka wariantów. Para żyła jak małżeństwo, ale nigdy nie stanęła na ślubnym kobiercu. Ustalono, że oboje nie stronili od wysokoprocentowych trunków, a w tygodniu poprzedzającym tragedię również spożywali alkohol. Pod uwagę brano między innymi możliwość, że mężczyzna zabił swoją partnerkę, ponieważ już wcześniej był o nią zazdrosny. Wstępne wyniki sekcji zwłok przeprowadzonej w Zakładzie Medycyny Sądowej w Katowicach nie wykazały jaka była przyczyna zgonu młodej kobiety. Konieczne było przeprowadzenie badań histopatologicznych i toksykologicznych. W trakcie śledztwa okazało się, że kobieta zginęła ze względu na nadmiar alkoholu w organizmie.

    Alkohol zabija

    - Opinia biegłego lekarza jest jednoznaczna. Kobieta zginęła ze względu na silne toksyczne zatrucie alkoholem etylowym. Badania wykazały, że miała w organizmie 6 promili alkoholu - przekazał prokurator Lech Skuza, zastępca prokuratora rejonowego w Prokuraturze Rejonowej Katowice-Wschód. Przypomnijmy, że śmiertelna dawka dla przeciętnego człowieka wynosi około 4 promili alkoholu.

    Co ciekawe, kobieta w takim stanie nie zostałaby w ogóle przyjęta na izbę wytrzeźwień.

    - Gdy trafiają do nas osoby, które mają 3 lub 3,5 promila alkoholu w organizmie, to odsyłamy je na pogotowie, ponieważ jest to dla nas ryzyko. Nie jesteśmy lecznicą, ale miejscem, gdzie osoby mają wytrzeźwieć. Taki stan wiąże się już z zagrożeniem życia, ale wszystko zależy od organizmu danej osoby. Dla niektórych niebezpieczne może być nawet 1,5 promila alkoholu - tłumaczy Marek Podsiadło, kierownik Izby Wytrzeźwień w Tychach.

    Dla ratowników medycznych pijane osoby to także codzienność. Niektóre rezultaty osiągane przez mieszkańców naszego województwa są niewiarygodne dla osób, które nie mają problemów z alkoholem.

    - W naszej codziennej pracy zdarzają się przypadki, gdy osoby są w permanentnym stanie upojenia alkoholowego. Mają 3, 4, 5, a czasami nawet 6 promili alkoholu w organizmie i potrafią normalnie funkcjonować. Widać po nich co prawda, że są pod wpływem alkoholu, ale dopiero badanie alkomatem pokazuje, że to stężenie alkoholu jest tak wysokie - mówi Artur Borowicz, dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach.

    Wracając do opisywanego przez nas przypadku, lekarz ostatecznie zgodził się na to, by katowiczanin podejrzewany początkowo o zabójstwo, uczestniczył w czynnościach procesowych. Mężczyzna usłyszał zarzut znęcania się nad swoją partnerką.

    - W ocenie prokuratora taki rozwój sytuacji był spowodowany nadużywaniem alkoholu - wskazuje prokurator Lech Skuza.

    Podobne przypadki

    Blisko cztery promile alkoholu miała we krwi 14-latka, którą na początku grudnia 2012 roku znaleziono martwą po imprezie zorganizowanej we wsi Jeglin pod Piszem (woj. warmińsko-mazurskie).

    Zmarła nastolatka brała udział w imprezie z siostrą i trzema chłopakami w wieku 14-18 lat. Ciało dziewczyny znaleziono w prywatnym domu.

    Początkowo zatrzymano w tej sprawie trzech kolegów dziewczyny, ale po przesłuchaniu wszystkich zwolniono.

    Lekarze ustalili, iż stężenie alkoholu we krwi 14-latki wynosiło 3,39 promila, a w moczu - 3,78 promila.

    Rok później aż 13,74 promila alkoholu w organizmie wykazało badanie 40-letniego mieszkańca okolic Nowej Dęby w województwie podkarpackim. Mężczyzna był nieprzytomny i leżał w rowie przy drodze krajowej nr 9. Strażnicy miejscy podeszli do niego i próbowali nawiązać z nim kontakt. Bezskutecznie. Wezwano pogotowie, a mężczyzna trafił do szpitala w Nowej Dębie.

    Już w lecznicy okazało się, że mężczyzna jest w stanie upojenia alkoholowego i występuje u niego początkowa faza obrzęku mózgu. Co ciekawe, 40-letni mężczyzna przeżył.

    Czy w województwie śląskim pijemy zbyt dużo alkoholu? Dyskutuj z autorem


    *Policjanci z Częstochowy skasowali film, na którym biją chłopaka. Ale jest drugi ZOBACZ?
    *Wielki powrót Kamila Durczoka. Dawny szef Faktów TVN zadebiutował w nowej roli
    *Loteria paragonowa: Jak się zarejestrować? Kiedy losowanie nagród?
    *Rolnik szuka żony. Co wydarzy się w odcinku 7?

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Komentarz pod zdjeciem

      Zzz (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4

      W calym tekscie najciekawszy jest opis spod zdjecia: Artur Mikruta, nauczyciel WF-u w SP nr 27 w Katowicach: W naszej szkole liczba zwolnień z WF-u jest taka sama jak w ubiegłym roku szkolnym -...rozwiń całość

      W calym tekscie najciekawszy jest opis spod zdjecia: Artur Mikruta, nauczyciel WF-u w SP nr 27 w Katowicach: W naszej szkole liczba zwolnień z WF-u jest taka sama jak w ubiegłym roku szkolnym - zwolnione z zajęć są dwie osoby ©Arkadiusz Ławrywianiec
      Chyba ktos zrobil kopiuj/wklej nie sprawdzajac co wkleja ;)zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      lekcje w-fu

      tamta (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Obserwuje od lat lekcje w-fu moich dzieci. Mało ćwiczeń, znikoma inicjatywa nauczyciela.....rzuci piłkę na boisko i dzieciaki same dobierają się w grupy. Te co lubią grać to nie narzekają.....dla...rozwiń całość

      Obserwuje od lat lekcje w-fu moich dzieci. Mało ćwiczeń, znikoma inicjatywa nauczyciela.....rzuci piłkę na boisko i dzieciaki same dobierają się w grupy. Te co lubią grać to nie narzekają.....dla moich dzieci to koszmar....skopane, siniaki, potrącane, niewybierane...często przy drabinkach stoją większość lekcji. Ja się pytam, czy nie można tych lekcji lepiej zorganizować?...tak by dla wszystkich coś ciekawego się znalazło?.......Po latach......Córka świetnie pływa, jest przewodnikiem górskim....syn w gimnazjum został zaangażowany do sędziowania gier....był szczęśliwy, że nareszcie ktoś go zobaczył....no cóż nie każdy lubi się przepychać i kopać po nogach 2 x w tygodniu przez cały rok szkolny i choć daleka jestem od pisania zwolnien z lekcji....tu go rozumiem....pozdrawiam...zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Kom pod zdjęciem

      x (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Dokładnie też mi się to od razu rzuciło w oczy:)

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama