Ważne
    Mariusz Stępiński: Lewandowski jest na topie, ale on nie...

    Mariusz Stępiński: Lewandowski jest na topie, ale on nie jest moim idolem

    Mariusz Stępiński

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Mariusz Stępiński, napastnik Ruchu Chorzów, opowiada czy ważniejsze są dla niego bramki strzelane dla Niebieskich, czy w kadrze młodzieżowej.
    Mariusz Stępiński strzelił już sześć bramek dla zespołu Ruchu. W sumie w naszej ekstraklasie 20-letni napastnik zdobył 13 goli

    Mariusz Stępiński strzelił już sześć bramek dla zespołu Ruchu. W sumie w naszej ekstraklasie 20-letni napastnik zdobył 13 goli ©Andrzej Banaś

    Czy pana idolem jest Robert Lewandowski?
    Nie mam żadnego piłkarskiego idola. W dzieciństwie też go nie miałem. Robert jest teraz w formie. Jest na absolutnym topie. Na pewno chętnie go podpatruję, ale nie nazwałbym go moim idolem. Od każdego można się czegoś nauczyć, lecz dotąd na nikim się w swojej karierze nie wzorowałem, bo każdy piłkarz jest inny i każdy sam musi budować swoją markę.

    Pytam o kapitana reprezentacji Polski nie bez przyczyny, bo stara się pan naśladować “Lewego” w liczbie strzelanych bramek. On w ciągu 12 dni strzelił 12 goli. Pan w ciągu 9 dni zdobył cztery bramki.
    Udało mi się strzelić parę bramek, ale do “Lewego” jeszcze sporo mi brakuje.
    On zdobywał gole w czterech kolejnych spotkaniach, a ja zaliczyłem po dwa trafienia w meczach z Izraelem i Lechem, ale w przedzielającym je pojedynku reprezentacji młodzieżowej z Rumunią bramki nie strzeliłem.

    Które z tych czterech trafień sprawiło panu więcej radości - te zdobyte w kadrze młodzieżowej w meczu towarzyskim czy te w barwach Ruchu w lidze?
    Wszystkie strzelone bramki zawsze mnie cieszą. Gole w kadrze młodzieżowej dały mi bardzo wiele satysfakcji, ale też po raz pierwszy trafiłem do bramki Lecha i to w dodatku na stadionie w Poznaniu. Przy okazji odczarowaliśmy w tym spotkaniu śląskie koszulki, w których wreszcie nie przegraliśmy meczu i możemy tylko żałować, że zdobyliśmy tam jeden punkt, a nie trzy.

    Zarówno w młodzieżówce jak i w Ruchu współpracuje pan z Patrykiem Lipskim. W Poznaniu obydwa gole zdobył na jego dośrodkowaniach. Rozumiecie się już bez słów?
    Gramy ze sobą zbyt krótko, by tak można było określić naszą współpracę, ale uważam, że wygląda ona coraz lepiej. Jeśli będziemy rozumieć się z Patrykiem bez słów to skorzysta na tym zarówno Ruch jak i nasza młodzieżówka.

    Zdecydował się pan podpisać kontrakt z Ruchem, bo po pierwsze to dobre miejsce, żeby się odbudować, a po drugie trener Waldemar Fornalik widział w panu środkowego napastnika. Jak na razie oba te założenia się sprawdzają...
    Zawsze powtarzałem, że właśnie na środku ataku czuję się najlepiej. Oczywiście, jak trzeba to mogę grać na boku pomocy, ale uważam, że nie wykorzystuję wtedy w stu procentach swoich umiejętności. Gra jeden na jeden czy dobra wrzutka, których wymaga się od zawodników grających na tej pozycji, nigdy nie były moimi atutami. Zwykle grając na boku i tak schodziłem z piłką do środka starając się oddać strzał czy szukając prostopadłego podania. Cieszę się, że w Ruchu gram na środku ataku, a jeśli chodzi o to, że w Chorzowie można się odbudować to myślę, że nie muszę o tym nikogo przekonywać. Dużo chłopaków przyszło do tego klubu właśnie w tym celu i wystarczy prześledzić ich występy przed przeprowadzką na Cichą i po, żeby przekonać się, że dla większości był to dobry wybór.

    Mariusz Stępiński w Widzewie uchodził za jeden z większych talentów w naszej piłce. W barwach łodzian strzelił pan pięć goli w lidze. W Ruchu ma ich na koncie już sześć. Można powiedzieć, że odzyskał pan już formę?
    Wygląda to coraz lepiej, ale przede mną jeszcze ciągle dużo pracy. Ćwiczę z trenerem Fornalikiem chociażby dłuższe utrzymanie piłki w przodzie, czy jej odpowiednie przyjęcie, bo nie zawsze mi to wychodzi tak jak bym chciał i na pewno nie mogę powiedzieć, że jestem już w optymalnej formie.

    Jakie cele stawia sobie przed sobą 20-letni napastnik? W kadrze to pewnie czekające nas w Polsce w 2017 roku Młodzieżowe Mistrzostwa Europy, a w Ruchu?
    Do MME zostało jeszcze sporo czasu, a ja skupiam się raczej na najbliższych celach, bo jeśli za daleko wybiega się w przyszłość, to czasem zapomina się o tym co tu i teraz. Stąd moim najbliższym celem jest wygranie razem z Ruchem piątkowego meczu ze Śląskiem i wskoczenie na wyższe miejsce w tabeli ekstraklasy.

    Rozmawiał: Jacek Sroka


    *Loteria paragonowa: Jak się zarejestrować? Kiedy losowanie nagród?
    *Jesteś Ślązakiem, Zagłębiakiem, czy czystym gorolem? ROZWIĄŻ QUIZ
    *Nowe restauracje w Katowicach zapraszają SPRAWDŹ ADRES I MENU
    *Tajemnice różańca. Jak odmawiać różaniec? Tłumaczy ks. Mirosław Tosza
    *Rolnik szuka żony ODCINEK 7 STRESZCZENIE Paulina odchodzi

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama