Piast Gliwice – Korona Kielce 0:1. Padła twierdza lidera...

    Piast Gliwice – Korona Kielce 0:1. Padła twierdza lidera [RELACJA + ZDJĘCIA + OPINIE]

    Tomasz Kuczyński

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Piast - Korona
    1/35
    przejdź do galerii

    Piast - Korona ©Arkadiusz Gola / Dziennik Zachodni

    W meczu 13. kolejki ekstraklasy Piast Gliwice przegrał z Koroną Kielce 0:1. Bramkę strzelił Bartłomiej Pawłowski (23). W 30. minucie Kamil Vacek z Piasta nie wykorzystał rzutu karnego.
    W pierwszym sobotnim meczu Cracovia pokonała wicelidera Pogoń aż 4:1, co oznaczało, że gliwiczanie co najmniej utrzymają sześciopunktową przewagę nad zespołem ze Szczecina.

    Do tej pory Piast wygrał wszystkie mecze u siebie, a Korona nie przegrała na wyjeździe. Kielczanie zdobyli twierdzę lidera.

    Kibice Korony tak bardzo chcieli zobaczyć mecz na Okrzei, że przedarli się na swój sektor kontroli.
    Nie słuchali apelu spikera o powrót przed kołowrotki, przegonili ochroniarzy. Kiedy spiker zakomunikował, że w takim razie nie zostaną wpuszczeni na stadion pozostali fani Korony, goście zaintonowali: „Piłka nożna dla kibiców”.

    Pierwszą okazję mieli kielczanie, kiedy Bartłomiej Pawłowski wjechał w pole karne i został powstrzymany dopiero przez Jakuba Szmatułę i obrońców Piasta. Niecelnym strzałem odpowiedział Patrik Mraz.

    Od 23. minuty było 1:0 dla podopiecznych byłego trenera Piasta Marcina Brosza. Po nieudanej próbie wyprowadzenia piłki w pole karne wpadł Pawłowski. Mimo asysty trzech obrońców strzelił z lewej nogi z 12 metrów pod poprzeczkę.

    Lider szybko dostał okazję na wyrównanie, ale Kamil Vacek nie wykorzystał rzutu karnego (30. minuta)! Zbigniew Małkowski obronił strzał Czecha, który w poprzedniej kolejce strzelił dwa karne Podbeskidziu. „Jedenastka” była podyktowana za faul Nabila Aankoura na Gerardzie Badii.

    Badia miał okazję na gola w 37. minucie, ale huknął wysoko nad poprzeczką. Do przerwy lider przegrywał 0:1, choć 65 procent czasu to gliwiczanie byli przy piłce.

    W drugiej części gospodarze nadal atakowali, a Korona starała się grać z kontry. W 54. minucie powinno być 1:1, jednak Marcin Pietrowski uderzył głową z pięciu metrów obok słupka, choć nie był przez nikogo atakowany!

    Sporo ożywienia wniósł Tomasz Mokwa, który prawie zaskoczył Malkowskiego... nieudanymi centrami. Piłka poleciała "za kołnierz" bramkarza.



    Gliwiczanie oblegali bramkę Małkowskiego, ale w 72. minucie mogli przegrywać 0:2. Po kontrze pojedynek z Jakubem Szmatułą przegrał Łukasz Sierpina. W tym czasie kibicowski „młyn” Piasta zaprzestał dopingu, za który zabrali się pozostali widzowie!

    W doliczonym czasie gości uratował jeszcze słupek (próbował szczęścia Martin Nespor), ale wynik już nie uległ zmianie.

    Piast czwarty raz z rzędu przegrał z Koroną.

    Piast Gliwice – Korona Kielce 0:1 (0:1)

    0:1 Bartłomiej Pawłowski (23)

    Piast: Szmatuła – Osyra (65. Mokwa), Korun, Hebert – Pietrowski, Murawski, Badia (58. Mak), Vacek, Mraz – Barisić, Nespor
    Korona: Małkowski – Gabovs, Wilusz, Dejmek, Sylwestrzak – Pawłowski (59. Fertovs), Grzelak, Aankour (46. Cebula), Jovanović , Sierpina – Cabrera (84. Trytko)

    Żółte kartki: Mraz, Murawski – Aankour, Gabovs, Fertovs
    Sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce)
    Widzów: 6002

    OPINIE TRENERÓW

    Marcin Brosz (Korona)

    Oglądaliśmy dobre spotkanie. Każdy liczył tutaj na bardziej otwartą grę, ale trzeba jednak pamiętać, że Piast wygrał u siebie sześć meczów z rzędu, nasza taktyka była pod przeciwnika. Liczyliśmy na ostatnie 30 minut, że przy dobrym wyniku, z kontry coś strzelimy, Było parę szans. Dla nas najważniejsze są trzy punkty na bardzo trudnym terenie. Słowa uznania dla całej drużyny, ale szczególnie dla Zbyszka za obroniony karny.

    Jak się czuję w Gliwicach? Nie potrafiłem się odnaleźć w szatni gości... Znam tu każdą kępkę i znajomość stadionu i jego klimatu zawsze pomaga. Cieszę się, że śląski zespóŁ jest na pierwszym miejscu, ale chcieliśmy tu wygrać. Mecz był ciężki, szala się przechylała na każdą ze stron. Do końca walczyliśmy, aby nie stracić gola.

    Karny? Był. Może nie był to faul, który widzą wszyscy na stadionie. Sędzia zagwizdał. Znamy przepisy, karny był.

    Pawłowski grał z urazem, jest podejrzenie złamania żeber.

    Radoslav Latal (Piast)

    Wiedzieliśmy jak będzie grała Korona, jak będzie dobrze bronić. Wiedzieliśmy, ze będą grali z kontry. Zagraliśmy źle w I połowie, Szmatuła zrobił jeden błąd i straciliśmy bramkę. Zabrakło nam naszej zadziorności, przegrywaliśmy pojedynki, to nie był nasz styl.

    W drugiej połowie zrobiłem zmiany, trochę lepiej to wyglądało, ale mogliśmy nic zrobić.

    Owszem mieliśmy okazje, rzut karny, ale nie graliśmy dobrze. Długie piłki do Nespora i Barisicia nie mogły przynieść efektów przy wysokich obrońcach. Chciałem, grać po ziemi. Nie jestem zadowolony z tego meczu.





    *Loteria paragonowa: Jak się zarejestrować? Kiedy losowanie nagród?
    *Jesteś Ślązakiem, Zagłębiakiem, czy czystym gorolem? ROZWIĄŻ QUIZ
    *Nowe restauracje w Katowicach zapraszają SPRAWDŹ ADRES I MENU
    *Tajemnice różańca. Jak odmawiać różaniec? Tłumaczy ks. Mirosław Tosza
    *Rolnik szuka żony ODCINEK 7 STRESZCZENIE Paulina odchodzi

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama