Reklamy: Katowice nie pójdą drogą Krakowa

    Reklamy: Katowice nie pójdą drogą Krakowa

    Justyna Przybytek

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    W środę w magistracie pierwsze robocze spotkanie dotyczące kodeksu reklamowego. To szansa dla 3 Maja, Stawowej, Korfantego.
    Separator i dawny hotel Silesia w centrum Katowic to dziś wielkie stelaże na reklamy. Dawniej tę funkcję pełnił też DOKP

    Separator i dawny hotel Silesia w centrum Katowic to dziś wielkie stelaże na reklamy. Dawniej tę funkcję pełnił też DOKP ©Dorota Niećko

    W Katowicach radni kilka tygodni temu dali zielone światło dla stworzenia miejskiego kodeksu reklamowego. W środę odbędzie się pierwsze robocze spotkanie dotyczące jego stworzenia. Jednak nie zapadną na nim konkretne decyzje, ani nie będą omawiane szczegółowe rozwiązania.

    Na spotkaniu mają być obecni przedstawiciele poszczególnych wydziałów urzędu miasta oraz władz Katowic. Temat: tworzenie grupy roboczej, która opracuje odpowiednie przepisy.

    - Będzie mowa o tym, kogo zaprosić do grupy - słyszymy w biurze prasowym UM. Zainteresowanie walką z reklamowym chaosem w stolicy aglomeracji może być spore. Temat ważny jest dla licznych stowarzyszeń i organizacji pozarządowych, z drugiej strony - decyzje zespołu będą bezpośrednio dotykały interesów reklamodawców i przedsiębiorców.

    Kodeks ma być batem na chaos reklamowy w stolicy aglomeracji śląskiej, zbiorem przepisów, określających, jakie i gdzie reklamy wolno wieszać i określającym kary za ich złamanie. Jakich rozwiązań możemy się spodziewać? - Najpierw musimy rozpoznać problemy, wykonać audyt. Na pewno inne są wyzwania w obszarach wjazdowych do miasta, a inne w centrum - mówi Stanisław Podkański, architekt miasta, który będzie brał udział w pracach grupy roboczej.

    Czy jego zdaniem przepisy w centrum Katowic winny być tak restrykcyjne, jak na starym mieście w Krakowie, gdzie zakazano wieszania reklamowych płacht, rozklejania ulotek, a wyglądy szyldów i reklam na witrynach trzeba konsultować z urzędem. - To przesada. My nie jesteśmy starym miastem w Krakowie. Trudno powiedzieć, jakie rozwiązania będą tu najlepsze - odpowiada oględnie. Czy zatem warto zakazać choćby reklam wielkopowierzchniowych? - Jeśli nie będziemy chcieli ich mieć, to będzie możliwość ustalenia opłat, które mogą zniechęcić do ich wieszania - dyplomatycznie mówi Podkański. Stanowisko, jak na architekta miasta, bardzo ugodowe, a właśnie olbrzymie płachty reklamowe, ale też nagromadzenie mniejszych reklam na niewielkich uliczkach, to największa bolączka Katowic. Przykładem są Stawowa, Mickiewicza, 3 Maja, na których handlowe partery budynków niemal w całości zasłonięte są przez szpetne szyldy i reklamy. Rażą też wielkie reklamy zasłaniające niemal całe budynki. Największe wieszano na DOKP, a że z wieżowca niewiele zostało, reklamodawcy szybko znajdują inne „slupy”, m.in. elewacje kamienic przy Mickiewicza, pl. Szewczyka, Zenita i Skarbka czy cały front dawnego hotelu Silesia.

    Uchwałę w sprawie ustalenia zasad i warunków usytuowania obiektów małej architektury, tablic reklamowych i urządzeń reklamowych oraz ogrodzeń w Katowicach radni podjęli pod koniec października. - To uruchomi procedurę, zbliżoną do procedury uchwalania planu miejscowego - wyjaśniała wówczas Wioleta Niziołek-Żądło, rzecznik prezydenta Marcina Krupy. Urząd przygotuje dokument, w którym określi, co w kwestii reklam można, a czego kategorycznie nie wolno w przestrzeni miasta. Dokument powstanie na podstawie tzw. ustawy krajobrazowej, która weszła w życie we wrześniu i dała samorządowcom bat na reklamowy chaos w miastach. Określiła definicję reklamy, dała możliwość stworzenia lokalnego kodeksu oraz określenia opłaty reklamowej (dla właścicieli nieruchomości, na których są reklamy). Od wysokości opłaty zależne będą stawki kar za niestosowanie się do miejskich przepisów, mogą być 40-krotnością opłaty.

    Kiedy kodeks będzie gotowy? Projekt zostanie najpierw podany do publicznego wglądu. - Wtedy będzie można wnosić uwagi. Od momentu przystąpienia do prac nad projektem uchwały, do momentu, kiedy podmioty będą się musiały dostosować do nowych zasad (zgodnie z ustawą mają na to rok) może minąć około dwóch lat - dopowiada rzeczniczka.


    *Dramatyczny apel: Złodzieju, oddaj komputer ze zdjęciami mojej zmarłej żony
    *Morderca kotów z Zabrza skazany! A to taki miły student stomatologii
    *Jak zdobyć becikowe i 1000 zł na dziecko? ZOBACZ KROK PO KROKU
    *Seksowne zabawy na Śląsku: Mistrzostwa Chippendales ZDJĘCIA
    *Jesteś Ślązakiem, Zagłębiakiem, czy czystym gorolem? ROZWIĄŻ QUIZ

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      A kiedy...

      Miro (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5

      ... weźmiecie się za ścierwa oklejające wszystko chwilówkami czy poradami prawnymi? To miasto wygląda, jak jeden wielki kibel, zwłaszcza w niedzielę rano.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      DZ poleca

      DZIEWCZYNA LATA 2017 | Głosujemy!

      DZIEWCZYNA LATA 2017 | Głosujemy!

      Dopasuj słowa do opisów i sprawdź, czy znasz język śląski

      Dopasuj słowa do opisów i sprawdź, czy znasz język śląski

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Światło i kolor w pokojach dziecięcych

      Światło i kolor w pokojach dziecięcych

      Gry On Line - Zagraj Reklama