Ważne
    Stadion Śląski: W piątek mecz Polska - Brazylia w stylu...

    Stadion Śląski: W piątek mecz Polska - Brazylia w stylu retro [ZAPOWIEDŹ, PROGRAM]

    Tomasz Kuczyński

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Trenerzy Zdzisław Podedworny (z lewej) i Edward Lorens z replikami strojów Polski i Brazylii
    1/3
    przejdź do galerii

    Trenerzy Zdzisław Podedworny (z lewej) i Edward Lorens z replikami strojów Polski i Brazylii ©Lucyna Nenow

    Dokładnie 75 lat temu, 5 czerwca 1938 roku, piłkarska reprezentacja Polski rozegrała swój pierwszy mecz w finałach mistrzostw świata. Biało-czerwoni w Strasburgu zmierzyli się z Brazylią. Z tej okazji Stadion Śląski organizuje imprezę pod nazwą Sportowa lekcja historii, a my przypominamy przebieg tego dramatycznego spotkania.
    Polacy pojechali na ten turniej, bo w eliminacjach pokonali Jugosławię wygrywając w Warszawie 4:0 i przegrywając rewanż 0:1. Do pierwszego w historii występu w mistrzostwach świata przygotowywali się na zaledwie sześciodniowym zgrupowaniu w Wągrowcu. Na obozie ćwiczyło 22. zawodników powołanych przez kapitana związkowego Józefa Kałużę, ale do Francji pojechało tylko 15. graczy oraz trzech trenerów (oprócz Kałuży także Marian Spoida i Tadeusz Foryś). Do domu odesłany został m.in. Ewald Cebula ze Śląska Świętochłowice.

    ZOBACZ KONIECZNIE:
    Wygraj replikę koszulki reprezentacji Polski z lat 30. [KONKURS]


    Kadrowicze zazwyczaj podróżowali na mecze pociągami 2 klasy, ale ponieważ PZPN wydał specjalną zgodę, piłkarze pojechali z Poznania do Strasburga przez Berlin wagonem sypialnym. Polacy po raz pierwszy w historii grali z drużyną z Ameryki Południowej i nie bardzo wiedzieli czego spodziewać się po Brazylijczykach, którzy grali w finałach MŚ po raz trzeci.

    Pierwsza połowa potwierdziła wyższość "canarinhos". Co prawda na pierwszą bramkę Leonidasa biało-czerwoni zdołali odpowiedzieć wyrównującym golem Fryderyka Scherfke z rzutu karnego podyktowanego za faul na Erneście Wilimowskim ("Ezi" nim został sfaulowany przez bramkarza minął trzech rywali), ale jeszcze przed przerwą Brazylijczycy zdobyli kolejne dwa trafienia i prowadzili 3:1.

    SPORTOWA LEKCJA HISTORII NA STADIONIE ŚLĄSKIM - CZYTAJ WIĘCEJ NA DZIENNIKZACHODNI.PL

    Po zmianie stron zaczął padać deszcz i Polacy ruszyli do ataku, a bohaterem meczu był Wilimowski. Napastnik Ruchu Hajduki Wielkie po indywidualnych akcjach doprowadził do wyrównania mijając obrońców Brazylii niczym slalomowe tyczki. Gdy rywale znów wyszli na prowadzenie po pięknej bombie z dystansu Peracio, znów skórę ratował nam "Ezi" finalizując solową akcję gracza AKS Chorzów Leonarda Piątka i doprowadzając w przedostatniej minucie do dogrywki.

    W doliczonym czasie gry klasą błysnął Leonidas zdobywając dwie bramki i przesądzając o wygranej Brazylii, ale Wilimowski w końcówce też trafił do siatki i był pierwszym piłkarzem, który w mistrzostwach świata zdobył cztery gole w meczu (jego rekord pobił dopiero w 1994 r. Rosjanin Oleg Salenko) oraz chyba jedynym w historii, który strzelił cztery bramki reprezentacji Brazylii.
    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama