Urząd Marszałkowski zapowiada powstanie Śląskiego Instytutu...

    Urząd Marszałkowski zapowiada powstanie Śląskiego Instytutu Naukowego

    Agata Pustułka

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Siedemnaście lat temu Śląski Instytut Naukowy, który powstał w 1957 roku, został zlikwidowany jako relikt PRL-u. Od początku miał zajmować się badaniem zjawisk społecznych i politycznych zachodzących na Górnym Śląsku. W praktyce był instrumentem politycznym. Po linii i na bazie powstawały takie naukowe dzieła jak: Sosnowiec - drogi i czynniki rozwoju miasta przemysłowego.
    W miejsce skompromitowanej placówki w latach 90. miał powstać Instytut Górnośląski, ale tej inicjatywy pierwszego niekomunistycznego wojewodę katowickiego Wojciecha Czecha nie udało się zrealizować. Obecnie największe zasługi badawcze dotyczące Śląska ma Instytut Śląski w Opolu, który działa pod patronatem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

    Katowicka placówka mogłaby powstać pod auspicjami Biblioteki Śląskiej. Inna koncepcja mówi o przekształceniu w Instytut Śląskiego Centrum Dziedzictwa Kulturowego. W tym jednak wypadku potrzebna będzie zgoda ministerstwa.

    - To my pierwsi wystąpiliśmy o reaktywację Instytutu. Najlepszą lokalizacją jest Biblioteka Śląska, bo tak będzie najszybciej.
    Po prostu trzeba od czegoś zacząć, a w dobie kryzysu nie ma szans na większe środki i oddzielną siedzibę - mówi prof. Zygmunt Woźniczka, członek Towarzystwa Obrony Zachodnich Kresów Polski, które powstało w reakcji na inicjatywy śląskich autonomistów. Towarzystwo chce, by patronem instytutu został Wojciech Korfanty. - Bo nie ma większego Ślązaka. To polityk rozpoznawalny w kraju i w Niemczech, formatu Józefa Piłsudskiego - mówi prof. Woźniczka. - Naszym celem jest przejęcie wybudowanego przed wojną w Krakowie za pieniądze województwa śląskiego "Domu Śląskiego", który stoi przy placu Inwalidów. Prawem kaduka został przejęty przez Ligę Obrony Kraju. Czynimy starania, by go odzyskać i wynająć, a z wynajmu czerpać środki wspomagające działalność Instytutu Śląskiego - wyjaśnia. Warto dodać, że w czasie II wojny w "Domu Śląskim" znajdowała się katownia gestapo, w której zginął zamęczony niedoszły przywódca powstania krakowskiego generał Stanisław Rostworowski. W 1920 roku był on szefem sztabu Obrony Plebiscytu, a potem przez krótki czas szefem sztabu Naczelnej Komendy Wojsk III Powstania Śląskiego.

    Oprócz problemów technicznych i lokalowych istotne będą też kwestie związane z obszarem prac badawczych.

    - Zależy nam na pokazaniu prawdy o bieżącej sytuacji - mówi jeden z orędowników reaktywacji Instytutu prof. Marek Szczepański, socjolog z Uniwersytetu Śląskiego, który stoi też na czele Rady Naukowej Międzynarodowego Centrum Studiów Śląskich. Jego zdaniem "niezbędne jest scalenie wysiłku wielu instytucji po to, by fotografia Śląska była w miarę pełna, bo dziś roi się w niej białych plam". Jednym z pierwszych zadań powinno być zgromadzenie akt powstańczych, obecnie rozproszonych między Centralne Archiwum Wojskowe w Warszawie i Instytut Józefa Piłsudskiego w Nowym Jorku.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo