Nowa wojna światowa raczej nie wybuchnie

Nowa wojna światowa raczej nie wybuchnie

Stanisława Warmbrand

Dziennik Zachodni

Dziennik Zachodni

Z Tadeuszem Świętochowskim, profesorem Columbia University w Nowym Jorku, rozmawia Stanisława Warmbrand
Inaczej świat widać ze Śląska, inaczej z Warszawy, a jeszcze inaczej z Nowego Jorku. Jak z perspektywy amerykańskiej widać Europę wschodnią, szczególnie postsowiecką?

Są nowe wydarzenia, trochę niepokojące z punktu widzenia Nowego Jorku. Dzisiaj jest duże zainteresowanie resztą świata, oczywiście mam na myśli rosyjskie pretensje do sfery wpływów, zbiegające się ze światowym kryzysem.

Czy są to naczynia połączone? To, co dzieje się na przykład na Zakaukaziu i kryzys gospodarczy?

Do jakiegoś stopnia musi być między tymi zjawiskami związek. Natomiast jakie będzie znaczenie kryzysu, czy będzie bardzo głęboki, długotrwały...
Żyje jeszcze pokolenie, które pamięta, że II wojna światowa spowodowana była wielką depresją gospodarczą.

Czy to, co się teraz dzieje jest początkiem czegoś niebezpiecznego dla świata?

Mam nadzieję, że nie, ale obawy są. W epoce broni nuklearnej nie ma już możliwości prowadzenia nowych wojen światowych. To byłby koniec cywilizacji, koniec Ziemi. Ale mogą być inne formy konfliktów, to trudno przewidzieć.

Rosja niechętnie oddaje swoje zdobycze terytorialne. Myślę o Polsce, krajach nadbałtyckich, Ukrainie. Czy nasz polityczny i gospodarczy status to stan trwały, czy tymczasowy?

Wszystko zależy od ogólnej sytuacji międzynarodowej. Nowy prezydent Stanów Zjednoczonych zaczyna budować swoją politykę. Szykują się w USA zmiany ekonomiczne, polityczne. Są one konieczne. Aż 50 mln obywateli USA nie ma nawet ubezpieczeń zdrowotnych. To wszystko trzeba załatwić. Jakie mogą być z tego powodu wstrząsy, trudno powiedzieć, ale Ameryka będzie bardziej skoncentrowana na swoich problemach, niż na międzynarodowych. Prawdopodobnie Rosja uważa, że to jest właściwy moment, skoro Ameryka nie będzie już tak, jak za Busha, uwikłana w sprawy międzynarodowe. Z punktu widzenia Moskwy będzie to sytuacja dogodna, żeby próbować prowadzić we wschodniej Europie politykę bardziej aktywną. Stany Zjednoczone mają jednak wielokrotnie wyższy dochód narodowy niż Rosja. Amerykańska gospodarka jest wielokrotnie silniejsza. W razie konfrontacji z Rosją, czego sobie nie mogę wyobrazić, Stany Zjednoczone jednak by wygrały.
1 3 4 »

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

DZ poleca

Wideo