Ważne
    Ganszczyk z Tauronu MKS Dąbrowa Górnicza: Chcę wykorzystać...

    Ganszczyk z Tauronu MKS Dąbrowa Górnicza: Chcę wykorzystać swoją szansę

    Kamila Ganszczyk

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Kamila Ganszczyk – środkowa bloku Tauronu MKS Dąbrowa Górnicza, a zarazem objawienie tegorocznych siatkarskich Mistrzostw Europy kobiet w Belgii i Holandii opowiada nam o początkach swojej siatkarskiej kariery i nadziejach przed styczniowym turniejem kwalifikacyjnym w Ankarze do Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro.
    Kamila Ganszczyk

    Kamila Ganszczyk ©Tauron MKS Dąbrowa Górnicza

    Dzwoniła Pani do trenera Adama Cichockiego (pierwszy trener Kamili Ganszczyk w UKŻPS Kościan przyp. red.) z informacją o powołaniu do kadry narodowej na zgrupowanie w Szczyrku przed turniejem kwalifikacyjnym do IO w Rio?
    Informacje o powołaniu są ogólnodostępne w mediach, a dodatkowo nie lubię się chwalić, dlatego też nie dzwonię po znajomych i ich nie informuje o tak dużym wydarzeniu w moim życiu. Cieszę się też tym, jak ktoś śledzi moja karierę i sam odezwie się, że przeczytał czy usłyszał o tym, że będę grać w biało - czerwonych barwach.

    Pierwszy profesjonalny kontrakt podpisała Pani z Zawiszą Sulechów. To był jednak dopiero początek siatkarskiej drogi na szczyt…

    Po ukończeniu 18. roku życia grałam w Zawiszy Sulechów. Tam w przeciągu 3 lat udało nam się awansować do I ligi kobiet. Po udanym sezonie w Zawiszy podpisałam kontrakt z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Tam pierwszy sezon w I lidze nabierałam doświadczenia grania w coraz wyższej lidze. A poprzedni sezon, a mój pierwszy w Orlen Lidze wspominam bardzo dobrze. Pamiętam tą radość kiedy mogłam stanąć naprzeciwko takich siatkarskich gwiazd jak Małgorzata Glinka, Eleonora Dziękiewicz czy Anna Werblińska. Kiedyś oglądane przeze mnie tylko w telewizji, teraz stanęły naprzeciwko mnie z drugiej strony siatki. Z Leną gram teraz w Tauronie, a z Anią w kadrze, a jeszcze kilka lat temu nie uwierzyłabym jakby ktoś mi wywróżył taki los. Wciąż powtarzam młodszym koleżankom że najważniejsza jest ciężka praca i duża wytrwałość a efekty przyjdą wraz z tym.

    Dobre występy w Ostrowcu zaprocentowały transferem do Dąbrowy Górniczej...
    Też tak uważam. Sezon 2014/2015 był bardzo udany. Już pod koniec jego trwania dochodziły do mnie propozycje gry w innych klubach. Z pomocą mojego menadżera postawiałam na Dąbrowę i jak do tej pory uważam, że był to bardzo dobry krok w mojej karierze. Możliwość rozwoju i zdobywania doświadczenia w graniu to priorytety, którymi się kierowałam przy wyborze klubu.

    Jak się Pani czuła jako debiutantka na tak dużej imprezie jaką są ME?
    ME były bardzo fajnym doświadczeniem dla mnie. Bardzo ambitnie do nich podeszłam i bardzo chciałam walczyć o najwyższy cel. Wcześniej nie było mi niestety dane debiutować w kadrze w żadnej innej kategorii wiekowej. Tak widocznie musiało być. Teraz muszę wykorzystać daną mi szansę i nadrobić stracone lata. Każde takie doświadczenie jest dla mnie dużą radością, ale i też wielkim wyzwaniem.

    To nie był koniec dobrych wiadomości dla Pani w 2015 roku. Kolejne przyszły od trenera Jacka Nawrockiego. Powołanie do kadry na zgrupowanie przed turniejem kwalifikacyjnym do IO w Rio jest zaskoczeniem?
    Tak to bardzo owocny rok dla mnie. Można powiedzieć, że jest to większe szczęście niż wygrana na loterii. Sama wiem, że zapracowałam na to ciężkimi treningami, wylaniem wielu litrów potu i tysiącem wyrzeczeń. Ale warto było. Kolejne powołanie w listopadzie było bardzo miłe, ale to kontynuacja naszej współpracy z Trenerem Nawrockim. Chyba już trener mnie poznał i wie ile mogę z siebie dać. Takie zaufanie jest bardzo ważne dla mnie i zrobię wszystko, by tego zaufania nie stracić.

    Jakie nadzieje wiąże Pani ze styczniowym turniejem kwalifikacyjnym w Ankarze?
    Turniej będzie na bardzo wysokim poziomie. Świadczy o tym chociażby fakt, że jest to turniej, w którym można uzyskać "bilet" na igrzyska w Rio. Rosjanki, Włoszki i Belgijki to silne zespoły, ale dopóki piłka w grze to nie można określać wyniku. Mam nadzieję, że utrzemy nosa tym, którzy komentują już wyniki w grupie, mimo, że turniej się jeszcze nie zaczął.

    Sportowe marzenie Kamili Ganszczyk na 2016 rok…
    Po pierwsze zdobycie medalu z Tauronem MKS Dabrowa Górnicza, a marzenie jako reprezentantka Polski to walka na Igrzyskach Olimpijskich w Rio.

    Rozmawiał: Andrzej Czekaj


    *Prezenty pod choinkę 2015 To najciekawsze propozycje
    *Najlepsze życzenia SMS na święta Bożego Narodzenia
    *Tani karp na święta: Gdzie i za ile kupić rybę?
    *Quiz o Gwiezdnych wojnach: Sprawdź, czy znasz i zdasz i pochwal się wynikiem
    *Tragiczny wypadek w Tychach: Dzieci zginęły, chociaż przejście było dobrze oświetlone

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama