Recenzja książki "Uciekinier" Józefa Makowskiego

    Recenzja książki "Uciekinier" Józefa Makowskiego

    Monika Krężel

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Józef Makowski, polski Żyd podróżuje w czasie drugiej wojny światowej po Europie w niemieckim mundurze. Spisał o tym wspomnienia.
    Józef Makowski, "Uciekinier", Wydawnictwo PWN i Ośrodek Karta, Warszawa 2015, stron 436, cena około 39 zł

    Józef Makowski, "Uciekinier", Wydawnictwo PWN i Ośrodek Karta, Warszawa 2015, stron 436, cena około 39 zł ©FOT. MATERIAŁY PRASOWE

    Jak to się w ogóle stało, że ja, Żyd, uciekinier z Treblinki, leżę teraz w łóżku w niemieckich koszarach? Może to tylko sen?" - napisał Józef Makowski w swoich wspomnieniach z czasów drugiej wojny światowej.

    Gdy wybuchła wojna, jak wielu polskich Żydów, uciekł na Wschód. We Lwowie rozpoczął nawet studia na uniwersytecie. W grudniu 1941 roku znalazł się z powrotem w Warszawie. Trafił do getta. Tam stracił ojca, a jego wraz z matką załadowano do wagonu bydlęcego i wywieziono do Treblinki. Na rampie ostatni raz widział matkę, sam trafił do obozu pracy. Tam postanowił, że podejmie próbę ucieczki, wolał być Żydem zbiegiem niż czekać w obozie na śmierć.
    Wyskoczył z pociągu, ale choć - jak mówił - świat stał przed nim otworem, zdał sobie sprawę z tego, że sam nie przetrwa. Aby żyć musiał wrócić do getta, skąd droga wiodła jedynie do... komór gazowych. Postanowił dostać się do getta w Płońsku, gdzie przebywała jego siostra z mężem. Gdy Niemcy stopniowo likwidowali getto, Józef Makowski wiedział, że znów musi uciekać. Wraz z kolegami w grudniu 1942 roku skacze przez płot okalający getto. Dotarł do Warszawy, w której znów musiał się ukrywać.

    Razem z przyjacielem Tadkiem Krajewskim postanawiają zatrudnić się w firmie budowlanej rekrutującej dla Niemców pracowników do robót na Wschodzie. Obaj uznają, że to jedyna szansa dla nich, Żydów, na przetrwanie. Wyjeżdżają do Mińska, zostają "Wehrmachtgefolge", czyli są cywilami pracującymi dla Wehrmachtu. Początkowo zatrudnieni jako robotnicy, szybko przydają się do prac administracyjnych. Józef Makowski, świetnie znający język niemiecki, zostaje tłumaczem.

    I wtedy zaczyna się ich podróż po Europie. Na urlopy wysyłani są do Warszawy, gdzie śpią w hotelach dla żołnierzy niemieckich i korzystają z niemieckich stołówek. Szmuglują sodę do Mińska, gdzie wracają do pracy. Służbowo odwiedzają Wiedeń, Paryż, Kraków, Zakopane, Wilno. Mają oficjalne przepustki, ale korzystają też z podrobionych dokumentów. Kilka razy są w opałach, z których udaje się im wydostać. Szczęśliwie obaj doczekali końca wojny.

    Józef Makowski spisał wspomnienia już w 1946 roku. Opowieść o podróżach po Europie w hitlerowskim mundurze przeplata wspomnieniami o przedwojennym antysemityzmie w Polsce, ale skupia się na walce o życie. Niewielu było takich jak on, którzy, aby przetrwać, musieli żyć wśród swoich oprawców.


    *Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy NA ŻYWO + ZDJĘCIA + WIDEO
    *Abonament RTV na 2016: Ile kosztuje, kto nie musi płacić SPRAWDŹ
    *Horoskop 2016 dla wszystkich znaków Zodiaku? Dowiedz się, co Cię czeka
    *Jesteś Ślązakiem, czy Zagłębiakiem? Rozwiąż quiz
    *1000 zł na dziecko: JAK DOSTAĆ BECIKOWE? ZOBACZ KROK PO KROKU

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama