Ważne
    Wyszedł z aresztu i zabił?

    Wyszedł z aresztu i zabił?

    Aldona Minorczyk-Cichy

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Połamane żebra, złamane ręka i noga, groźne obrażenia głowy, uszkodzenia wewnętrznych organów. O zakatowanie na śmierć 75-letniej babci jest podejrzany Piotr G.
    Pół roku wcześniej w podobny sposób omal nie zabił w Piekarach Śląskich ojca. Tarnogórska prokuratura wypuściła go jednak z aresztu. Powód? Lekarska ekspertyza, która niejednoznacznie wskazywała na winę G. Na proces czekał na wolności. Życiem za to zapłaciła jego babcia.

    - Nie mogłem podjąć innej decyzji. Pojawiły się okoliczności, które wskazywały na prawdopodobieństwo wyroku uniewinniającego G.
    Utrzymanie aresztu mogło być uznane za nieuzasadnione. Podejrzany mógł żądać odszkodowania - twierdzi prok. Janusz Sochacki, szef piekarskiego oddziału prokuratury w Tarnowskich Górach. Dodaje, że groziły mu służbowe konsekwencje za zatrzymanie G. w areszcie. Piotr G. odzyskał więc wolność i w oczekiwaniu na proces wyjechał do Sanoka, gdzie - zdaniem miejscowej prokuratury - zabił swoją babcię.

    Jakie okoliczności nakazały wypuszczenie na wolność agresywnego mężczyzny? Opinia lekarska. Pierwsza, sporządzona w lipcu 2008 roku, wskazywała na to, że G. pobił ojca. Obrażenia u ofiary były rozległe. Z ich powodu w ciężkim stanie trafił do szpitala. Do teraz nie odzyskał w pełni sił. Wymaga stałej opieki. Szwankuje mu pamięć.

    Druga opinia (uzupełniająca), sporządzona jesienią, nie była już tak stanowcza. - Biegły napisał, że nie można jednoznacznie wskazać na udział osób trzecich. Nie wykluczył, że obrażenia mogły być spowodowane upadkiem ze schodów - wyjaśnia prok. Sochacki.

    Piotr G. ma 26 lat. Kiedy małżeństwo jego rodziców rozpadło się, został z ojcem. Zamieszkali w Piekarach Śląskich w osiedlu Powstańców Śląskich. Piotr uprawiał sport. Podnosił ciężary. Zrezygnował prawdopodobnie przez alkohol. Opinię miał coraz gorszą.

    - Taki typowy pijaczek i niebieski ptaszek. Ale agresywny stawał się dopiero jak wypił - mówią o nim na osiedlu.

    Dzielnicowy go znał. Piotr rozrabiał w knajpach, pod sklepem. Zwykle jednak wystarczało pouczenie, by ostudzić jego zapędy i wysłać do domu. Nie należał do osiedlowych pseudokibiców. Nie był podejrzany o kradzieże, czy udział w bójkach.

    - Dopiero w 2008 roku zaczęły się interwencje. Dzwonili sąsiedzi, albo jego ojciec. Tych zdarzeń było kilka. Wiosną założyliśmy w tej rodzinie tzw. niebieską kartę. Sąd w Tarnowskich Górach został powiadomiony, że syn znęca się nad ojcem. W marcu dostał policyjny dozór i kuratora - relacjonuje Piotr Budzyń, rzecznik KMP w Piekarach Śląskich.

    Pod koniec lipca Czesław G. (ojciec Piotra) w ciężkim stanie trafił do szpitala. - Piotr został podejrzanym o pobicie - wyjaśnia Budzyń.

    W areszcie mężczyzna był cztery miesiące. Wyszedł w listopadzie, dwa miesiące przed wyznaczonym przez sąd terminem.

    - Areszt został orzeczony na wniosek prokuratury. Po trzech miesiącach - przedłużony. 5 listopada prokuratura uchyliła go. Nie znam powodów tej decyzji - wyjaśnia sędzia Aleksandra Czupryna, wiceprezes Sądu Rejonowego w Tarnowskich Górach. Dodaje, że w sprawie pobicia wpłynął akt oskarżenia.

    - Pierwsza rozprawa odbędzie się w piątek - mówi sędzia Aleksandra Czupryna.

    Kilka tygodni po wyjściu z aresztu Piotr G. pojechał do matki, do Sanoka. Zamieszkał z nią i babcią. Wszystko wskazuje na to, że tydzień temu po pijanemu wpadł w szał.

    - Został zatrzymany zaraz po zdarzeniu. Niedługo potem usłyszał zarzut zabójstwa. Grozi mu nawet dożywocie - relacjonuje nadkom. Mariusz Skiba, rzecznik podkarpackiej policji.

    Sąsiedzi zmarłej nie słyszeli krzyku, ani wołania o ratunek. Sekcja zwłok wykazała, że kobietę zmasakrowano. Prawdopodobnie próbowała się bronić, ale napastnik był silniejszy i niezwykle brutalny. Czy to był Piotr G.?

    Nieoficjalnie wiadomo,że śledczy mają na to bardzo mocne dowody. Gdy G. zatrzymano, był pijany. Nie stawiał oporu. Wcześniej to on wezwał pogotowie do skatowanej babci. Jednak lekarz mógł już tylko stwierdzić zgon...
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      masakra

      xy (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 4

      moim zdaniem powinien dostac dozywocie!!!to byl kat dla wlasnego ojca!!!pojniej zaczal sie znecac nad innymi!!!nasz sad napewno go skieruje na leczenie bo jak by to moglo byc inaczej!!!!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      xx

      xx (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 4

      Szczerze mowiac to zenada naszych wladz. Bo wiem wiecej na ten temat niz oni.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama