Zbyszku, patrz tam jako! Śląsk pożegnał profesora

    Zbyszku, patrz tam jako! Śląsk pożegnał profesora

    Agata Pustułka

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Wśród tysięcy żałobników w ostatniej drodze profesorowi Zbigniewowi Relidze towarzyszyli wczoraj przyjaciele ze Śląska i zabrzańska górnicza orkiestra. Na Powązkach zjawili się też pacjenci po transplantacjach, którzy na ubraniach zawiesili plakietki: Mam drugie serce.
    To im profesor dał nadzieję, gdy 5 listopada 1985 roku, jako pierwszy w Polsce, zrobił przeszczep, od którego zaczęła się nad Wisłą nowoczesna medycyna.

    Pogrzeb zgodnie z wolą profesora miał świecki charakter. Prowadził go mistrz ceremonii. Prosta trumna została okryta biało-czerwoną flagą. Zabrzmiała ulubiona piosenka profesora "What a wonderful world" Louisa Armstronga. Profesor kochał jazz i w samochodzie, przemierzając wielokrotnie trasę Warszawa - Zabrze, słuchał amerykańskich klasyków.
    Profesor kochał też Śląsk i wczoraj podczas pogrzebu było widać, jak Śląsk go kocha. To dla niego do Warszawy pojechała górnicza orkiestra z kopalni Sośnica Makoszowy, pacjenci i delegacja klubu Górnik Zabrze.

    Jan Sarna, dyrektor Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii w Zabrzu, powiedział, że przed pogrzebem dostał wiele telefonów, bo tak wiele osób chciało upamiętnić profesora. Gotowy do występu był zespół "Śląsk". Zgłosił się nawet jakiś producent sztucznych ogni. Pożegnał profesora po śląsku: - Patrz tam jako Zbyszku, patrz tam jako.

    Prof. Religę przede wszystkim pożegnało jego Zabrze, do którego przyjechał w 1984 r. i gdzie odniósł największe sukcesy. Opustoszało Śląskie Centrum Chorób Serca, bo pielęgniarki i lekarze chcieli być ze swoim mistrzem. Wśród żegnających profesora nie mogło zabraknąć jego uczniów i współpracowników: prof. Andrzeja Bochenka, Witolda Rużyłły i wielu innych. W ich imieniu wystąpił prof. Marian Zębala, dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca, który uczestniczył w pierwszej transplantacji.

    W ostatniej drodze prof. Relidze towarzyszyli politycy, bo polityka też była jego namiętnością. Szukał swojego miejsca na politycznej scenie. Jako minister, senator, poseł chciał realizować wizję medycyny bliskiej ludziom. Wśród żegnających znaleźli się prezydent Lech Kaczyński, premier Donald Tusk, minister zdrowia Ewa Kopacz, byli premierzy Tadeusz Mazowiecki, Jarosław Kaczyński.

    Nie mogło wczoraj zabraknąć wicemarszałek senatu Krystyny Bochenek bliskiej od lat prof. Relidze, która z racji swoich dziennikarskich pasji zajmowała się medycyną. Jej mąż, prof. Bochenek, był jednym z pierwszych lekarzy, którzy w Zabrzu dołączyli do Religi, tworząc zespół najlepszych kardiochirurgów - śląski "dream team".

    - Wszystko, co się zdarzyło wczoraj, było szczere. Jedna z kobiet z dzieckiem na ręku powiedziała, że była operowana przez profesora i dzięki temu mogła zostać mamą - powiedziała Małgorzata Mańka-Szulik, prezydent Zabrza.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama